Przed premierą "Domu Bernardy Alba" w poznańskim Teatrze Nowym

Stefan Drajewski
Scena zbiorowa z próby "Domu Bernardy Alba" w Teatrze Nowym w Poznaniu
Scena zbiorowa z próby "Domu Bernardy Alba" w Teatrze Nowym w Poznaniu Fot.Grzegorz Dembiński
Szukałam dramatu, który mówiłby o zbiorowości kobiet i przypomniałam sobie o "Domu Bernardy Alba" Federico Garcia Lorki, który można by określić jako "dom zwariowanych kobiet" opowiada Magdalena Miklasz, reżyserka piątkowej premiery w Teatrze Nowym w Poznaniu.

Ten Lorca ginie, bo jest trochę przestarzały, zwłaszcza w dramatach. Ale postanowiłam przeczytać go na nowo przez jego wiersze - kontynuuje swoją opowieść reżyserka. - Próbowałam odczepić go od społecznego problemu, który porusza… Postanowiłam znaleźć w każdej postaci - nawet Bernardzie, która jest zazwyczaj stereotypowo pokazywana - temat ukrytych namiętności, zablokowania emocji… Szukałyśmy - wspólnie z aktorkami - skąd to się mogło wziąć. Autor podkreślał polityczność sytuacji, konserwatyzm środowiska… My szukałyśmy inspiracji w innych rejonach. Chciałam wydobyć problem zamknięcia swoich dzieci w domu. To się zdarza. Są rodzice, którzy mają wątpliwości, czy puszczać dzieci do świta zewnętrznego, czy je od niego odgradzać. Na ile je zamykać.

Próbowałam wspólnie z aktorkami znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego Bernarda wprowadza terror domowy i przed jakim światem próbuje osłonic swoją rodzinę? Ciekawiło nas, w jaki sposób ona była skrzywdzona, że przekazuje taką nienawiść do świata zewnętrznego swoim córkom. Zastanawiałyśmy się, czy córki, jeśli wyjdą za mąż, będą postępowały podobnie ze swoimi dziećmi?

Budowałam ten świat sceniczny psychologicznie. Liczę, że każdy widz znajdzie w nim bliską sobie postać. Potrzeba miłości jest ogromna, a o tym najwięcej w tym spektaklu mówimy; o potrzebie a właściwie barku miłości. Sama sytuacja kobiet zamkniętych jest ciągle aktualna. W wielu domach mieszkają trzy pokolenia samotnych kobiet… Nie chciałam tego dramatu uwspółcześniać, ponieważ ten historyczny klimat jest atrakcyjny. Teatralna zabawa w przeszłość może być atrakcyjna dla widza, ale nie chodzi o odtwarzanie, rekonstruowanie tamtego świat. Nie chciałyśmy jednak robić skansenu. Gramy ten tekst współcześnie, Starałam się ten język oheblować, ponieważ przekład jest dość stary. Pobawiłyśmy się w improwizacje, co sprawia, że brzmi on współcześnie. Każda aktorka może zaistnieć w tym zamkniętym domu indywidualnie.

Premiera "Domu Bernardy Alba" odbędzie się w piątek 5 kwietnia o godzinie 19.30 na Scenie Nowej Teatru Nowego w Poznaniu (wejście od zaułka Krystyny Feldman). Bilety 35 - 55 zł

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie