Przejęcie Lotosu przez Orlen może skutkować podwyżkami cen. Zdaniem polityków PO powstanie monopolisty szkodzi interesom Polski

Hubert Ossowski
Hubert Ossowski
Rząd nie przedstawia strategii i zakładanych efektów. W tym tego, co najważniejsze, czyli kto przejąłby rozgrabiony Lotos. Grozi nam, że część Lotosu, w tym 389 stacji paliw, trafi do innego gracza, który niekoniecznie będzie brał pod uwagę rynek polski – tłumaczy senator Adam Szejnfeld.
Rząd nie przedstawia strategii i zakładanych efektów. W tym tego, co najważniejsze, czyli kto przejąłby rozgrabiony Lotos. Grozi nam, że część Lotosu, w tym 389 stacji paliw, trafi do innego gracza, który niekoniecznie będzie brał pod uwagę rynek polski – tłumaczy senator Adam Szejnfeld. Łukasz Gdak
Platforma Obywatelska sprzeciwia się przejęciu Grupy Lotos przez PKN Orlen. Politycy żądają od premiera, by wycofał pomysł. Połączenie spółek miałoby doprowadzić do powstania supermonopolisty i scentralizowania gospodarki, a w dłuższej perspektywie – do podwyżek cen. W całej Polsce odbywają się konferencje prasowe przed siedzibami Lotosu.

W całej Polsce politycy Platformy Obywatelskiej protestują przeciwko przejęciu Grupy Lotos przez PKN Orlen. Taka sytuacja miałaby doprowadzić do przejęcia, a w zasadzie sprzedaży jednej z najważniejszych spółek dla polskiej energetyki i gospodarki. Wbrew temu, co mówi rząd, Lotos ma zostać sprzedany. Przejęciu sprzeciwia się Komisja Europejska, która nie zezwala na monopolizację rynku. Wobec tego duża część Lotosu miałaby zostać sprzedana innemu inwestorowi. Politycy PO przekonują, że nie chcą, by przez pojawienie się nowego inwestora, Orlen został osłabioną spółką.

Przejęcie Lotosu przez Orlen - niejasny proces

- Doświadczenia z PRL-u dowodzą, że monopole szkodzą gospodarce, wolnemu rynkowi i obywatelom. Będziemy mieli do czynienia z procesem, który trudno ocenić, bo jest nietransparentny, niejasny i nieprzejrzysty. Rząd nie przedstawia strategii i zakładanych efektów. W tym tego, co najważniejsze, czyli kto przejąłby rozgrabiony Lotos. Grozi nam, że część Lotosu, w tym 389 stacji paliw, trafi do innego gracza, który niekoniecznie będzie brał pod uwagę rynek polski

– tłumaczy senator Adam Szejnfeld.

Wzrosną ceny za prąd i gaz?

Niebezpieczeństwem może być też stworzenie supermonopolisty, który miałby powstać z połączenia PKN Orlen i PGNiG. Według polityków PO istniałaby na rynku firma, która każdego dnia siedziałaby Polakom w kieszeniach i od której obywatele byliby uzależnieni.

- PiS chce połączyć te spółki. Staniemy się wówczas krajem, w którym obywatel zostanie uzależniony od monopolisty. Jest to o tyle groźne, że w najbliższych latach nastąpi w Polsce uwolnienie cen energii elektrycznej i gazu. Niektórzy ekonomiści szacują, że ceny mogą wzrosnąć nawet o 100 proc

- dodaje Szejnfeld.

Politycy PO przekonują, że w interesie Polski jest doprowadzenie do przerwania procesu. Domagają się, by rząd zaprezentował program i strategię oraz efektywność planu. W przeciwnym razie projekt miałby szkodzić interesom kraju i obywateli.

Zobacz też: Paliwo będzie droższe?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kasienka

Czego to w tym PO nie wymysla.. Czekam na następną glupote.. już się nie mogę doczekac..

Dodaj ogłoszenie