Przełomowe rozstrzygnięcie w sprawie frankowiczów coraz bliżej. 11 maja 2021 Sąd Najwyższy zdecyduje, co dalej z ich kredytami

Monika Kaczyńska
Monika Kaczyńska
15.01.2016 warszawa plac trzech krzyzy protest frankowiczow czarna procesja bank fot ewelina wojcik/polskapresse
15.01.2016 warszawa plac trzech krzyzy protest frankowiczow czarna procesja bank fot ewelina wojcik/polskapresse Artur Rawicz
Czy umowy na kredyty frankowe mogą być dalej realizowane w złotych? Czy w razie nieważnych umów banki mogą pozywać swoich klientów o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału? Rozliczeń, za jaki okres mogą żądać od banku posiadacze kredytów frankowyych? Na te pytanie odpowie 11 kwietnia 2021 roku Sąd Najwyższy. Odpowiedzi na te pytania mogą zasadniczo zmienić sytuację posiadaczy blisko 450 tys. kredytów frankowych i... banków. Na razie jedna i druga strona wyczekuje.

Od wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w październiku 2019 roku orzekł, że po wykreśleniu z umowy kredytu klauzul zakazanych nie można zastępować ich innymi oraz że nie ma przeszkód do unieważniania takich umów do sądów trafiło wiele spraw wnoszonych przez posiadaczy kredytów we frankach. Jak wynika z danych stowarzyszenia Forum Prawników Finansowych, zrzeszającego radców i adwokatów reprezentujących frankowiczów przed sądami, 90 proc. wyroków zapada po myśli frankowiczów.

Zobacz, jak epidemia koronawirusa wpłynęła na wysokość rat kredytów:

Sąd Najwyższy - ważne rozstrzygnięcia

Jednak rozstrzygnięcia dotyczące kwestii związanych z kredytami przez całą Izbę Cywilną Sądu Najwyższego będą dla sędziów orzekających w podobnych sprawach wiążące.

Sąd Najwyższy odpowie na następujące pytania

  • czy można zastąpić usunięte z umów kredytowych klauzule niedozwolone innymi, dotyczącymi ustalania kursu walut obcych
  • czy w razie niemożliwości ustalenia wiążącego strony kursu waluty obcej w umowie kredytu indeksowanego do takiej waluty umowa może wiązać strony w pozostałym zakresie?
  • czy w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej, w wykonaniu której bank wypłacił kredytobiorcy całość lub część kwoty kredytu, a kredytobiorca dokonywał spłat kredytu, powstają odrębne roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia na rzecz każdej ze stron, czy też powstaje jedynie jedno roszczenie, równe różnicy spełnionych świadczeń, na rzecz tej strony, której łączne świadczenie miało wyższą wysokość
  • czy w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej z powodu niedozwolonego charakteru niektórych jej postanowień, bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych z tytułu kredytu rozpoczyna się od chwili ich wypłaty?
  • czy, jeżeli w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej którejkolwiek ze stron przysługuje roszczenie o zwrot świadczenia spełnionego w wykonaniu takiej umowy, strona ta może również żądać wynagrodzenia z tytułu korzystania z jej środków pieniężnych przez drugą stronę?

Czytaj także

Pierwsze z pytań zadanych przez prezes Sądu Najwyższego Izbie Cywilnej wydaje się być formalnością. Dotyczy możliwości zastępowania usuniętych klauzul niedozwolonych dotyczących indeksacji kredytu innymi zapisami.

- Na to pytanie SN udzielił już kilkukrotnie odpowiedział, że nie da się uzupełnić powstałej luki - mówi Beata Strzyżowska, radczyni w Poznania, członkini FPF. - Tę kwestię ostatecznie wyjaśnił TSUE w słynnym wyroku w sprawie państwa Dziubak - wyjaśnia.

Tu raczej nie powinno być niespodzianek, ale wyjaśnienie tej sprawy jest konieczne, by odpowiedzieć na pytanie, czy umowę trzeba unieważnić czy może być realizowana bez zakazanych klauzul. W praktyce oznaczałoby to, że posiadacze kredytów frankowych mogą spłacać raty w złotówkach, ale z oprocentowaniem takim jak dla franków. Obecnie jest ono ujemne.

- Tu orzecznictwo jest sprzeczne - podkreśla Beata Strzyżowska. - Sądy Apelacyjne uznają nieważność tych umów, Sąd Najwyższy w jednym z orzeczeń uznał, że umowa może być odfrankowiona, później jednak przychylił się do nieważności.

10 branż w Wielkopolsce, w których zarabia się najlepiej. Tu...

Straszak na frankowiczów

Pytaniem, które w największym stopniu spędza sen z powiek frankowiczom planującym wystąpienie do sądu przeciwko bankowi udzielającemu kredytu jest to, czy bank, który przegra sprawę, może później pozwać klienta o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Reiffeiasen, który przegrał z państwem Dziubak, taki pozew złożył. Bank domaga się nie tylko kwoty, której pożyczył, ale także odsetek oraz kosztów obsługi kredytu.

- Ten proces to typowy straszak, pusty nabój z broni wycelowanej we frankowiczów, który w sposób oczywisty budzi strach. Moim zdaniem nie ma jednak realnej obawy dla kredytobiorców w tej sprawie - mówi Daniel Ostaszewski, adwokat. - Warto zauważyć, że sąd orzekający w tej sprawie, już na wstępnym etapie wydał postanowienie o odmowie udzielenia zabezpieczenia uznając, że roszczenie banku nie jest nawet prawdopodobne - podkreśla.

Rozstrzygnięcie SN rozwiałoby te wątpliwości

Sąd Najwyższy odpowie też na pytanie o stosowanie (bądź nie) zasady salda.

- Obecnie sądy zastępują banki, które nie zgłaszają roszczeń - mówi Arkadiusz Szcześniak ze stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu. - W sprawach między Kowalskim, a Nowakiem, jeśli ten pierwszy zgłasza się z roszczeniem, sąd nie zajmuje się jego ewentualnymi należnościami wobec strony przeciwnej. Pytanie czy w sprawie banków ma zachowywać się inaczej.

Zobacz też:

Co podrożało, a co staniało przez ostatni rok? Zobacz porówn...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie