Przemoc w rodzinie. Pomocy poszukaj w sieci

Katarzyna Sklepik, Sylwia Bukowska
Ofiary przemocy domowej, często ukrywają ją przed krewnymi i przyjaciółmi. Łatwiej im o tym problemie rozmawiać z obcymi  w wirtualnym świecie.
Ofiary przemocy domowej, często ukrywają ją przed krewnymi i przyjaciółmi. Łatwiej im o tym problemie rozmawiać z obcymi w wirtualnym świecie.
Przemoc w rodzinie jest problemem, o którym ofiarom nie jest łatwo rozmawiać. Jak się okazuje, pomocy łatwiej jest im szukać w Internecie niż w bezpośrednich kontaktach z innymi ludźmi.

Wojtek pierwszy raz uderzył Agnieszkę kilkanaście miesięcy po ślubie. Bo na służbowy wyjazd nie przygotowała mu tych ubrań, które chciał. - A kiedy powiedziałam, że w tych ciuchach, które mu zapakowałam do walizki świetnie wygląda, zaczął wrzeszczeć, że robię z niego lalusia. Potem uderzył mnie w twarz - wspomina Agnieszka, która od pół roku żyje z mężem w separacji.


Czytaj także:
Kto ma pomagać dzieciom - ofiarom przemocy domowej
Wielkopolska: 3 tys. ofiar przemocy domowej od stycznia
Dostępne na rynku poradniki uczą... jak bić dzieci
Klaps: metoda czy porażka wychowawcza rodziców

Gdy zorientował się, że sytuacja wymknęła się spod kontroli, przeprosił Agnieszkę. Zabrał zapakowaną przez nią walizkę i wyszedł. Z podróży przywiózł jej piękny prezent. I tak było przez pięć lat.

- Zawsze po awanturze, wyzwiskach i po biciu przynosił mi kwiaty, prezenty, obiecywał, że się zmieni, że to był ostatni raz - mówi Agnieszka. - Głupia, wierzyłam, że on się zmieni. Że gdy będziemy mieli dziecko, to się uspokoi. Myliłam się.

Wojtek zamiast ucieszyć się na wiadomość o synku, pobił Agnieszkę - zarzucając zdradę - tak dotkliwie, że trafiła do szpitala. A potem do adwokata. Teraz Agnieszka czeka na rozwód, wychowuje Marcinka i pomaga innym maltretowanym kobietom. W internecie.

Anonimowość sieci sprzyja zwierzeniom, także tym najbardziej bolesnym. Internauci chętniej opowiadają o przemocy domowej, której są ofiarami lub świadkami. W sieci łatwiej jest zwierzyć się ze swoich problemów niż w bezpośrednim kontakcie z drugą osobą. W sieci osoby skrzywdzone szukają wysłuchania, rady i konkretnej pomocy - tak wynika z raportu przygotowanego przez Instytut Monitorowania Mediów w ramach projektu Kompas Social Media.

Klapsy wychowują i kształtują charakter?

Przemoc domowa to nie tylko bicie czy ubliżanie żonie, w skrajnych przypadkach - mężowi. To także znęcanie się psychiczne i fizyczne nad dziećmi.
- Gdyby partner uderzył moje dziecko, byłby to jego ostatni kontakt z dzieckiem. Zgłosiłabym to też na policję, pewnie nic by mu nie zrobili, ale satysfakcja moja a jego wstyd - pisze jedna z internautek, co wywołuje lawinę głosów, niekiedy łagodzących tę opinię. W ciągu roku o klapsach i wychowaniu napisano prawie 1,5 tysiąca tekstów. Według niektórych kara cielesna to objaw bezsilności rodzica, nieraz rodzicielska porażka.

- Dla mnie bicie się w rodzinie to masakra. Facet kobiecie może zrobić większą krzywdę, ale upokorzenie jest takie samo czy matka bije dzieci, mąż żonę czy córka ojca. Takie rzeczy nie powinny się dziać, nie ma szacunku nie ma miłości, a to chyba podstawa w rodzinie? - pyta internauta.

Są jednak i tacy, którzy uważają, że bicie pomaga w wychowaniu. Niektórzy wręcz deklarują wdzięczność rodzicom za to, że byli bici: jak twierdzą, kary cielesne nauczyły ich rozróżniać dobro i zło, ukształtowały charakter, dały siłę.

Przykładem takiego podejścia jest muzyk Zbigniew Wodecki, który utrzymuje, że gdyby ojciec biciem nie zmuszał go do ćwiczeń, nie nauczyłby się grać na skrzypcach. Podobnie na temat kar cielesnych wypowiada się publicysta Rafał Ziemkiewicz w wywiadzie-rzece "Wkurzam salon": - Tatusiowy klaps na pewno zaszkodzi dziecku mniej niż matczyne wrzaski.

Dosyć zaskakujące - w opinii internautów - podejście do bicia ma profesor Janusz Czapiński. W marcu 2011 w "Dużym Formacie" pojawiła się rozmowa z profesorem, obszernie przeanalizowana i skomentowana przez internautów. Czapiński opowiedział o tym, że bywał bity w dzieciństwie przez matkę, ale - jak zaznacza - nie ma pretensji: "To się mieściło w normie kulturowej. Nie było laniem służącym wyładowaniu emocji rodzica, bo doświadczył stresu i wyżywa się na dziecku. Nie było też laniem podyktowanym filozofią wychowania dziecka, że lać należy. To było spontaniczne lanie w sytuacjach, że ja nie o jeden most za daleko poszedłem, tylko o pięć mostów"

To moja wina...

Według badań specjalistów ofiarami przemocy domowej najczęściej są kobiety i dzieci, ale na podstawie wypowiedzi internautów można wyciągnąć inne wnioski. Fraza "mąż/partner/chłopak mnie bije" pojawia się w internecie dość często. Na deklaracje kobiet, że są bite przez partnerów, odpowiedź jest zawsze taka sama: odejść.

Szukając wsparcia na forach internetowych, ofiary przemocy domowej niejednokrotnie próbują zrzucić winę na siebie. Wytłumaczyć partnera. A nawet zbagatelizować problem.

- Najczęściej jest tak, że najpierw opowiadamy co się stało: że zostaliśmy pobici, obrażeni, kobiety też przyznają się, że zostały zgwałcone przez partnerów i czekamy na wsparcie - mówi Renata Witczak, psycholog. - Często przejawia się ono w dobrych radach, typu: zostaw go, zabierz dzieci i się wyprowadź. Niestety, nie tego ofiary oczekują. Po takim komunikacie, natychmiast zaczynają szukać winy w sobie. I powielają schemat: gdybym zrobiła tak jak chciał, to by się nie zdenerwował.... A to nie tędy droga. Budzą się z letargu dopiero wówczas, gdy wydarzy się jakaś tragedia.

Gdzie szukać wsparcia:
Informacje na temat przemocy domowej znajdziesz na stronach internetowych
www.forum.niebieskalinia.pl
www.przemocwrodzinie.fora.pl
www.zaburzenia.pl/forums/9-Forum-przemoc-w-rodzinie
forumprawne.org
www.samo-zycie.iq24.pl

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
asertywność

Przestancie, bo to co tu można wyczytać nie jest niczym nowym. choc to brzmi niepopularnie, ale te zwiazki tworzone sa na bazie dysfunkcji. Kobieta i mezczyzna wykazują pewne zaburzenia i tworza potem patologiczne związki. Zdrowa, asertywna, świadoma swojej wartości kobieta nie pozwoli sobie na poniżanie, chyba ze chce za wszelka cene zatrzymać mężczyznę. Zdrowy emocjonalnie męzczyna nie dowartosciowuje sie biciem rodziny. Jeśli oboje brną w układ, to niestety godzą się na patologiczny związek gdzie obie strony wykazuja zaburzenia powielane gdy para ma dzieci. Szukanie pomocy w necie jest kolejnym przejawem dysfunkcji, a niby mamy XXI wiek. Problemem jest to, że Polki nadal nie wyobrażają sobie życia bez mężczyzny. Każdy, byleby był i trzymają się go kurczowo. Nie szukają dobrego partnera (wielu świetnych męzczyzn jest samotnych), ale "pana ich swiata", który dosłownie dominuje w nim i gdy oczarowane wybierają sobie popapranca, to pokazuje jak ograniczony jest swiat tych kobiet. Dysfunkcje trzeba eliminować, a nie 1501 raz użalać sie nad nia w artykułach.

r
rodzic

i to urzędas będzie decydował gdzie jest granica między wychowaniem a przemocą psychiczną? fak ju !

Dodaj ogłoszenie