Przybywa pamiątek w Muzeum Westerplatte w Gdańsku [ZDJĘCIA]

Marek AdamkowiczZaktualizowano 
Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 istnieje niemal półtora roku. Sprawdziliśmy, co w tym czasie trafiło do zbiorów placówki, która ma zostać połączona z Muzeum II Wojny Światowej.

Od miesięcy toczy się dyskusja nad forsowanym przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego pomysłem połączenia Muzeum II Wojny Światowej z Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. Na początku kwietnia decyzję w tej sprawie podejmie sąd administracyjny. Na razie Muzeum Westerplatte kontynuuje swoją misję, choć jak przyznaje Mariusz Wójtowicz--Podhorski, p.o. dyrektor, obecne warunki pracy trudno uznać za komfortowe.

- W ciągu niespełna półtora roku istnienia udało się sporo osiągnąć - mówi Mariusz Wójtowicz-Podhorski. - Efekty byłyby większe i bardziej zauważalne, gdyby nie kilkakrotne przekładanie terminu połączenia muzeów. Miało ono nastąpić w roku 2016, potem w bieżącym, ale na razie do tego nie doszło. Nadal funkcjonujemy niejako w zawieszeniu, a przecież przygotowanie połączenia pod względem formalnym i administracyjnym było dla nas ogromnym wysiłkiem.

Dyrektor zwraca uwagę, że przekładanie terminów, jak i samo hasło połączenia, skutkowało nieprzyznaniem budżetu na cały 2016 rok (i również cały obecny). Ministerstwo Kultury dało jedynie dotacje celowe i środki na funkcjonowanie do kolejnego terminu połączenia placówek.

- Trudno w takich warunkach działać perspektywicznie - podkreśla Mariusz Wójtowicz-Podhorski.

Największym osiągnięciem Muzeum Westerplatte jest, jak dotychczas, realizacja pierwszego etapu prac archeologicznych na terenie dawnej Wojskowej Składnicy Tranzytowej. Prowadzono je m.in. w okolicach Wartowni nr 5 oraz przy Willi Oficerskiej. Przy tej okazji udało się pozyskać około 4,5 tys. zabytków, z czego wydzielono do wpisu do inwentarza ponad 1,5 tys., a ponad 700 wytypowano do konserwacji.

Wśród artefaktów były m.in. przedwojenny polski orzełek odnaleziony w reliktach zniszczonej Wartowni nr 5, guziki wojskowe, łuski od amunicji strzeleckiej, plomby towarowe, magazynki do ręcznego karabinu maszynowego Browning wz. 28 oraz naramiennik komandora podporucznika Marynarki Wojennej, który odnaleziono w warstwie śmietniskowej, związanej z okresem funkcjonowania Willi Oficerskiej. Wedle dociekań badaczy mógł on należeć do jednego z dwóch komendantów WST, służących w latach 1926-1931: Borysa Mohuczego lub Józefa Czechowicza.

Wiadomo, że na tym wykopaliska się nie zakończą.

- W bieżącym roku przewidziano drugi etap badań archeologicznych - zapowiada dyrektor. - Potrwają one sześć miesięcy, a ich głównym założeniem jest zadokumentowanie stanu zachowania reliktów obiektów wzniesionych pod koniec XIX wieku na potrzeby ówczesnego kurortu Westerplatte, które od 1926 roku wchodziły w skład Wojskowej Składnicy Tranzytowej.

Mówiąc dokładnie, chodzi o tzw. Stare Koszary oraz budynek administracyjny. Ocena stanu zachowania tych obiektów jest niezbędna do opracowania koncepcji ich rekonstrukcji bądź zabezpieczenia i wyeksponowania w ramach planowanej rewaloryzacji Pomnika Historii Pole Bitwy na Westerplatte.

O ile pomysł zagospodarowania obiektów architektonicznych nie jest niczym nadzwyczajnym, to za ciekawostkę uznać należy pomysł udokumentowania... leja po bombie zlokalizowanego w pobliżu Wartowni nr 5. To, co dla laika jest tylko dziurą w ziemi, dla osób badających dzieje Westerplatte ma znaczenie praktyczne - pozwala uściślić wagomiar bomby, którą zrzucono 2 września 1939 r. w czasie ciężkiego nalotu na pozycje polskie. Dodatkowo archeolodzy przeszukają to miejsce, ponieważ po kapitulacji, w ramach porządkowania terenu przez polskich więźniów, do leja po bombie trafić miało wiele przedmiotów związanych ze składnicą, w tym ze zniszczonej Wartowni nr 5.

- Eksponaty pozyskane w trakcie badań archeologicznych trafią docelowo na wystawę stałą, której udostępnienie jest przewidziane na osiemdziesiątą rocznicę wybuchu wojny, czyli 1 września 2019 roku - zapowiada Mariusz Wójtowicz-Podhorski. - Wcześniej znajdą się one na wystawach czasowych, być może w muzeach poza województwem pomorskim, bo właśnie prowadzimy rozmowy na temat ich udostępnienia. Oczywiście, niektóre z artefaktów pokazaliśmy już gdańskiej publiczności.

Jakkolwiek wydzieranie pamiątek z ziemi budzi największe emocje, to trzeba zaznaczyć, że muzeum pozyskuje je i z innych źródeł. Przykładowo w ramach akcji „Zabytki wracają do Polski” muzeum wzbogaciło się m.in. o sprowadzone z Niemiec drewniane śmigło polskiego samolotu łącznikowego PWS-16bis, szablę wz. 34, tzw. ludwikówkę, która - jak można przypuszczać - stała się łupem żołnierza niemieckiego na którymś z pobojowisk wojny obronnej, unikatowy ukompletowany przybornik do ckm wz. 30 odnaleziony we Francji czy przedwojenną banderę Marynarki Wojennej sprowadzoną ze Stanów Zjednoczonych. Do tego dodać należy dary, na przykład apteczkę wz. 35 z niemal kompletnym wyposażeniem, oraz zakupy. Właśnie w drodze zakupu pozyskano kolekcję 325 pozycji książkowych po zmarłym kolekcjonerze Józefie Grzonce, którego ojciec pływał na ORP Błyskawica, a zginął na ORP Orkan. Publikacje te pochodzą z okresu od drugiej połowy lat 40. XX w. do początku obecnego stulecia. - Archiwum Józefa Grzonki ma niezwykłą wartość nie tylko ze względu na książki, ale również dlatego, że w poszczególnych egzemplarzach właściciel umieścił wkładki z notatkami i wycinkami odnoszącymi się do danego tematu - wskazuje dyrektor. Dla Muzeum Westerplatte niezwykle cenne okazały się tytuły związane z półwyspem, jego obroną i funkcjonowaniem po 1945 roku. Jest w tym archiwum także cenny rękopis z nieznanymi dotychczas relacjami uczestnika walk na Oksywiu w 1939 r.

Pozyskiwanie eksponatów to niejedyna płaszczyzna, na której Muzeum Westerplatte wykazuje aktywność. W dorobku ma ono również organizację imprez kulturalnych, takich na przykład, jak „Kino Westerplatte w żywych obrazach”, Koncert Niepodległości w rocznicę wybuchu II wojny światowej czy współ- organizację jednej z największych inscenizacji historycznych w Polsce „Bitwy pod Łomiankami 1939”. Natomiast w przygotowaniu - wespół z estońskimi historykami - jest druga wyprawa badawcza „Sophie X” na wrak pancernika Schleswig-Holstein, której rezultaty (tak jak i pierwszej) będzie można w przyszłości zobaczyć na wystawach zorganizowanych przez Muzeum Westerplatte.

Mariusz Wójtowicz-Podhorski podkreśla, że zasadniczym celem placówki, którą kieruje, jest zagospodarowanie terenu dawnej składnicy. Rozmowy na ten temat i prace projektowe cały czas trwają, zaś wymiernym efektem tych działań, oprócz wspomnianych prac wykopaliskowych, jest oczyszczenie z niewybuchów kolejnych fragmentów terenu.

W marcu otwarte zostało Muzeum II Wojny Światowej - przeczytajcie i zobaczcie:

Czytaj także: Muzeum II Wojny Światowej zachwyca, ale pewne rzeczy wymagają poprawki

Muzeum II Wojny Światowej zachwyca, ale pewne rzeczy wymagaj...

polecane: Komentarze ze sztabów wyborczych po ogłoszeniu wyników sondażowych

Wideo

Materiał oryginalny: Przybywa pamiątek w Muzeum Westerplatte w Gdańsku [ZDJĘCIA] - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

d
doktorek

..lekarstwo na kompleksy

T
TiM

To muzeum powstało, by zaspokoić chore ambicje Wójtowicza i jest przez niego traktowane jak prywatny folwark. To, że pała nienawiścią do M2WS od lat nie było żadną tajemnicą. Muzeum Westerplatte i Wojny 1939-taka jest nazwa- a co napuszony p.o. dyrektora zrobił dla upamiętnienia oporu polskiego w 1939 r. poza Westerplatte? On nie ma o tym pojęcia, bo inaczej jego licencjat z architektury krajobrazu musiałby dotyczyć II RP a nie tylko Westerplatte (nie mówiąc o elementarnej nauce historii).

J
Janek

kto to jest Wójtowicz-Podhorski? Czy "Podhorski" to jakaś ksywa? Przecież gość nazywa się Wójtowicz!

T
Taktojest.

Tak na prawdę oprócz drobnych prac i maksymalnie jednego budynku PiS nie jest zainteresowany wielkimi inwestycjami na Westerplatte. Teraz najważniejsi są wyklęci, a nie II wojna. Im prędzej do Wójtowicza dojdzie, że miałbyc tylko chłopcem do rozprawy z M2WS, tym dla niego lepiej. Żal będzie mniejszy. Muzeum Westerplatte ma w ogóle metr ziemi na Westerplatte? Z resztą po co PiS ma robić prezenty Adamowiczowi? I pytanie co takiego ma obiecane red. Adamkowicz, że 10 raz o tych samych wykopaliskach pisze? Mało to muzeów w trojmiescie?

J
JOX

Czyli jednak muzeum bez budżetu, stworzone by przejąć M2W?

A
Antek Policmajster

Wójtowicz-geniusz polskiego muzealnictwa...

M
Marek

.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3