Pszczyna. Karol Kania zginął w katastrofie helikoptera. Świadek wypadku: "Podchodził do lądowania kilka razy". Milioner i pilot nie żyją

Jolanta Pierończyk
Jolanta Pierończyk

Wideo

Katastrofa helikoptera w Studzienicach koło Pszczyny. Zginął pszczyński biznesmen Karol Kania. Jego helikopter rozbił się w nocy z 22 na 23 lutego 2021 r. kilkaset metrów od lądowiska. Zginął nie tylko on sam, ale też pilot. Dwoje pasażerów - kobieta i mężczyzna - o własnych siłach wyszli z rozbitej maszyny i zostali przewiezieni do szpitali w Katowicach Ochojcu i Bielsku-Białej.

- Przypuszczamy, że lecieli nisko nad młodnikiem i natrafili na niewidoczną we mgle ochronną firankę drzew. Tak sądzimy z uszkodzeń drzew; na to wskazują ścięte dąb i sosna - mówi anonimowo jeden z leśników.

Katastrofa helikoptera w Pszczynie

Do katastrofy doszło w pobliżu lądowiska. Dosłownie kilkaset metrów od niego, najwyżej pół kilometra. Około północy. We mgle.

- Dolina tej rzeki, Dokawy, jest spowita mgłą przez cały rok. Zawsze tu się gromadzą mgły. A wczoraj (22 lutego - przyp. red.) o dwudziestej napłynęły duże masy chłodnego powietrza i we mgle utonął cały region. Podejrzewam, że około północy mgła była szczególnie gęsta i warunki do lądowania na pewno należały do bardzo trudnych - tłumaczy wspomniany leśnik.

Miejsce katastrofy helikoptera pod Pszczyną, woj. śląskie. 23.02 2021 r.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Pszczyna. Karol Kania nie żyje. Milioner z ginął w katastrof...

Mieszkaniec Studzienic, spotkany na jednej z posesji w sąsiedztwie szkoły, akurat o tej porze wracał do domu.

- Kilkanaście minut jechałem tu od DK1, bo nic nie było widać - mówi. - I słyszałem ten helikopter. Słychać było, że kilkakrotnie podchodzi do lądowania. Pomyślałem sobie nawet, że jak w tej mgle komuś uda się wylądować, to będzie bardzo dobrze. Może kwadrans słychać było to obniżanie się helikoptera i wznoszenie, a potem huk. Niedługo potem w tamtym kierunku zaczęły pędzić karetki i pojazdy różnych służb - dodaje.

Wieścią o katastrofie przywitały media mieszkańców regionu, bez oficjalnych danych na temat pasażerów helikoptera. Dla mieszkańców Studzienic nie było jednak nigdy tajemnicą, kto we wsi ma helikopter.

- Nie pierwszy zresztą. Ten był całkiem nowy - powiedział nam mieszkaniec z posesji sąsiadującej ze szkołą. Słyszał też, że pilotem był były wojskowy z Pszczyny.

Pszczyna. Milioner Karol Kania zginął w katastrofie helikoptera

- "Pan Karol nie żyje", powiedziałem ojcu. Zmartwił się. "Pamiętam go, jak był dzieckiem", westchnął - mówi Marek Pustelnik, sąsiad nieżyjącego syna Karola Kani, Wojciecha, właściciela restauracji "Wodna Wieża" w Pszczynie, dziś już nieczynnej. - Ojciec 3 marca skończy 99 lat, pan Karol miał osiemdziesiątkę. Wiadomo, nikt nie ma samych przyjaciół, ale ja złego słowa o nim nie powiem. Bardzo uczynny i życzliwy człowiek. Dawał ludziom zarobić. Szkoda go - dodaje.

Mieszkańcy Studzienic wspominają łowiecką pasję seniora rodu Kaniów. Mówią, że lubił polowania. - Jak wielu bogatych ludzi - dodają.

Marek Pustelnik słyszał, że należał do jakiegoś koła łowieckiego, ale nie tylko polował, lecz również opiekował się zwierzyną leśną.

Miejsce katastrofy jest mocno schowane w lesie. Trudno dostępne. Na podmokłym terenie, z licznymi oczkami wodnymi i zalegającym śniegiem. Ratownicy i policjanci musieli tam dotrzeć pieszo. Pracę utrudniały im ciemność i mgły.

Miejsce, w którym rozbił się śmigłowiec, zostało ogrodzone. Wśród samosiejek i innych chaszczy z trudem można było wypatrzyć części rozbitej maszyny.

Zobacz koniecznie

Około godz. 13 we wtorek 23 lutego 2021 r. na miejsce katastrofy zaczęli zjeżdżać eksperci.

- Na razie nic konkretnego nie możemy powiedzieć. Będziemy badać, czy zawinił czynnik ludzki, czy też był jakiś problem techniczny - powiedział prokurator Leonard Synowiec, zastępca prokuratora rejonowego w Pszczynie.

- Mamy zdjęte rejestratory i po analizie zapisu lotu pewnie będzie można więcej powiedzieć na temat tego, co się tam działo - mówi Jacek Bogato z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, dodając, że na tym etapie nie chce się dzielić nawet swoimi przypuszczeniami, ponieważ z doświadczenia wie, iż przy takich wypadkach coś się na początku wydaje, a potem fakty wyglądają inaczej.

Na razie wiadomo, że był to był nowy śmigłowiec, zarejestrowany zaledwie kilka tygodni przed katastrofą, 5 stycznia 2021 r.

Nie przeocz

Na profilu Facebookowym firmy Karola Kani pojawiła się oficjalna informacja o śmierci jej właściciela.

Z niewyobrażalnym smutkiem informujemy o tragicznej śmierci Karola Kania założyciela firmy oraz Przewodniczącego Rady Nadzorczej „Karol Kania i Synowie” Sp. z o.o. . W katastrofie lotniczej zginął także pilot, a zarazem długoletni pracownik spółki Karol Kania i Synowie.
Przyszło nam się zmierzyć z niezwykle trudnym doświadczeniem, jakim jest nagła i nieoczekiwana śmierć bliskiej nam osoby. Człowieka bez którego firma Karol Kania i Synowie nigdy by nie powstała.
W rozmowach Szef Karol często podkreślał, że wszystko zaczęło się od symbolicznej, pierwszej pieczarki, która wyrosła w domowym zaciszu. Ten niewielki sukces wkrótce dał początek wielkiemu przedsięwzięciu, jakim obecnie jest stworzona przez niego i rozwijana przez rodzinę Kania firma.
Szefie – dziękujemy za wszystko. Do zobaczenia

I jest jeszcze cytat z ks. Jana Twardowskiego: „….Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych….”

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Materiał oryginalny: Pszczyna. Karol Kania zginął w katastrofie helikoptera. Świadek wypadku: "Podchodził do lądowania kilka razy". Milioner i pilot nie żyją - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie