sportowy24
    Puchar Świata na Malcie: Trzy polskie medale!

    Puchar Świata na Malcie: Trzy polskie medale!

    Karol Maćkowiak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Natalia Madaj i Karolina Fularczyk-Kozłowska w Poznaniu spisały się świetnie
    1/9
    przejdź do galerii

    Natalia Madaj i Karolina Fularczyk-Kozłowska w Poznaniu spisały się świetnie ©Adrian Wykrota

    Trzy medale zdobyły polskie osady podczas Pucharu Świata w wioślarstwie rozgrywanego w ten weekend na Torze Regatowym Malta. Najlepiej spisała się dwójka podwójna w składzie Magdalena Fularczyk-Kozłowska, Natalia Madaj, które z dużo przewagą zdobyły złoto.
    Jeszcze w sobotę brąz w jedynce wagi lekkiej zdobył Jerzy Kowalski (Gopło Kruszwica). Zdecydowanie większe emocje na Torze Regatowym Malta czekały na kibiców w niedzielę.

    Wyścigi rozpoczęły się już od godz. 9.30, kiedy to na wodzie pojawiła się pierwsza polska łódka. Płynące w dwójce bez sterniczki Anna i Maria Wierzbowskie (obie Bydgostia Bydgoszcz) wygrały finał B z przewagą czterech sekund nad osadą Wielkiej Brytanii.
    Polki prowadziły od samego startu do końca biegu. Obie dopiero w lutym zmieniły barwy klubowe i zamieniły Kraków na Bydgoszcz. Cel, jaki sobie postawiły był awans na Igrzyska Olimpijskie w Rio i jak najlepszy występ w Brazylii. Pierwsze zadanie się wypełnić w Lucernie. Jak same mówią, zawody w Poznaniu to element przygotowań do Rio, gdzie jadą głównie po zebranie doświadczenia.

    - Każdy chce od razu zdobywać medale, być najlepszy, ale w wioślarstwie trzeba mieć wiele cierpliwości, trzeba się uczyć – mówiła Maria. – Zdarzają się wzloty i upadki, jesteśmy młodą osadą, niektóre zawodniczki są starsze ode mnie nawet o 13 lat. Liczymy, że z roku na rok będzie coraz lepiej – dodała Maria Wierzbowska

    Do Igrzysk Olimpijskich w Rio zostało już tylko półtora miesiąca. Polska kadra ma szczegółowo zaplanowane wszystkie dni do startu w Brazylii.

    - Czeka nas ciężki czas, ale my nie lubimy się nudzić – uśmiechała się Anna. – Już w środę wyjeżdżamy do Zakopanego, tam nas czeka dużo biegania, dużo siłowni. Później wracamy do Wałcza, chcemy też odpowiednio wcześniej być w Rio, by przyzwyczaić się do warunków. Finał A w Rio byłby naszym olbrzymim sukcesem, jesteśmy realistkami, że o to możemy powalczyć – kontynuowała Anna, która nie obawia się adaptacji do warunki w Brazylii, bo przez kilka lat mieszkała i trenowała w Stanach Zjednoczonych. – Nie wiadomo, jaka jest woda w Brazylii, słyszałyśmy wiele pozytywnych i negatywnych opinii. Jak jest naprawdę, wszystko okaże się już na miejscu – stwierdziły zgodnie siostry Wierzbowskie.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kiepsko

    malkontent (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 3

    Trzy medale, trochę mało. Poza tym, tylko przy mecie było nagłośnienie. Trochę dalej kibice klęli....

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl