Prokuratura ma zbadać sprawę zastrzelenia dzika, do którego doszło pod koniec września w Puszczykowie. Tymczasem właściciel firmy zajmującej się odławianiem zwierząt w gminie żąda od jednego ze świadków zdarzenia usunięcia wpisu na Facebooku, w którym opisał jego interwencję.

Prokuratura rejonowa Poznań-Wilda pod nadzorem prokuratury okręgowej zajmie się sprawą zastrzelenia dzika w Puszczy-kowie. Przypomnijmy, że pod koniec września przy ulicy Gołębiej doszło do interwencji straży miejskiej oraz przedstawiciela firmy zajmującej się na terenie gminy odławianiem zwierząt, która zakończyła się śmiercią zwierzęcia.

Czytaj więcej: Puszczykowo: Strażnicy miejscy znęcali się nad dzikiem? [DRASTYCZNE ZDJĘCIA]

Według przedstawicieli Fundacji Mondo Cane, w Puszczykowie doszło do popełnienia przestępstwa, w tym przypadku znęcania się nad zwierzęciem. Strażnicy miejscy mieli samochodem dociskać dzika, uniemożliwiając mu ucieczkę do czasu, gdy przyjechał pracownik wynajętej firmy i zastrzelił zwierzę.

– Bardzo nas cieszy szybka i stanowcza reakcja prokuratury okręgowej – podkreśla Anna Cierniak, inspektor Mondo Cane.

Jako pierwszy o zastrzeleniu dzika poinformował na Facebooku świadek zdarzenia, pan Szymon. Jak się dowiedzieliśmy, w ostatnich dniach trafiło do niego pismo z kancelarii prawnej wynajętej przez właściciela firmy zajmującej się odławianiem zwierząt. Zażądano od niego niezwłocznego usunięcia posta oraz zdjęć, które wykonał, bowiem mają naruszać dobra osobiste osoby, która strzeliła do dzika.

Zobacz też:

Pożar kurników w Niesłabinie pod Śremem - zobacz wideo: