Recenzja: Muzyka filmowa na dwie gitary

Marek Zaradniak
Marek Napiórkowski i Artur Lesicki nagrali płytę "Celuloid"
Marek Napiórkowski i Artur Lesicki nagrali płytę "Celuloid" Archiwum V Records
Gitarzyści Marek Napiórkowski i Artur Lesicki nagrali płytę "Celuloid" zawierającą najbardziej znane tematy z filmów napisane przez polskich kompozytorów.

Marek Napiórkowski i Artur Lesicki znają się od lat. Obaj zaliczani są ścisłej czołówki polskiej gitary jazzowej. Razem postanowili nagrać płytę z wielkimi przebojami polskiej muzyki filmowej. I tak powstał krążek "Celuloid". Muzyka filmowa charakteryzuje się tym, że z czasem wiodący temat z danego filmu zaczyna funkcjonować jako samodzielny przebój. Ten album zawiera to co zdaniem Napiórkowskiego i Lesickiego w polskiej muzyce filmowej było najciekawsze. Napiórkowski gra na gitarze akustycznej, klasycznej, gitarze dwunastrostrunnej, ale i na elektrycznej. Lesicki użył gitary akustycznej, elektrycznej a także charango, niewielkiego andyjskiego instrumentu podobnego do mandoliny. Tak naprawdę jak na pojemność płyty kompaktowej muzyki tutaj niewiele bo tylko nieco ponad 42 minuty. Dziewięć utworów z czego tematów filmowych jest tylko sześć. Pozostałe trzy to kompozycje specjalnie stworzone na ten krążek czyli tytułowy utwór "Celuloid" Napiórkowskiego nagrany tutaj w dwóch wersjach i "Crazy Script" Lesickiego. Ale jak oni grają. Tego po prostu chce się słuchać, bo oni do każdego z tematów podeszli w indywidualny sposób i wycisnęli na nich swoje piękno. Ale nie ma się czemu dziwić wszak podstawową zasadą jazzu jest improwizacja. Ich aranżacje sprawiają, że po prostu chce się tego słuchać. Począwszy od rozpoczynającego płytę głównego tematu Andrzeja Kurylewicza z filmu "Lalka" Ryszarda Bera poprzez niezapomniany temat Jerzego Dudusia Matuszkiewicza z serialu "Wojna domowa" Jerzego Gruzy po balladę Krzysztofa Komedy "Nim wstanie dzień" z filmu "Prawo i pięść" Jerzego Hoffmanna. Nie zabrakło też w tym zestawie Wojciecha Kilara i Andrzeja Korzyńskiego. W pierwszym przypadku twórcy płyty sięgnęli po temat z filmu Romana Polańskiego "Śmierć i dziewczyna", a w drugim po muzykę z "Człowieka z .żelaza" Andrzeja Wajdy. Cóż, to były ich decyzje i należy je uszanować, ale zestaw tematów mógł być znacznie szerszy, bo w polskiej muzyce filmowej jest w czym wybierać. Polecam tę płytę nie tylko sympatykom muzyki filmowej, ale także muzyki gitarowej.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
parweniusz
Po przesłuchaniu tej płyty (głównie z powodu poznania osobistego Napiórkowskiego) sądzę że recenzja jest bardzo stonowana. Jeśli chcecie dowiedzieć się czy to prawda że w Polsce mamy gitarzystę kładącego na łopatki legendy gitary to posłuchajcie Celuloidu
Dodaj ogłoszenie