Recydywista pobił i zgwałcił kobietę

Andrzej Kurzyński
Andrzej Kurzyński
25-letnia kobieta została zgwałcona w domu pod Kaliszem. Na razie sprawca trafił do aresztu

Do gwałtu doszło 24 maja na terenie podkaliskiej gminy Koźminek. Sprawcą okazał się 51-letni mieszkaniec niewielkiej wsi Smółki w tej samej gminie. Wszedł on do mieszkania, w którym przebywała 25-letnia kobieta razem ze swoim znajomym. Sprawca grozi ł mężczyźnie, a ten, obawiając się spełnienia gróźb, wybiegł z budynku, żeby wezwać pomoc. Wówczas 51-latek rzucił się na osamotnioną kobietę, dotkliwie ją pobił i zgwałcił.

Niedługo po tym zajściu zaalarmowana o wszystkim policja zatrzymała gwałciciela. Trafił on do policyjnego aresztu. Kaliska komenda nie udziela jednak żądnych informacji na temat gwałciciela. Odsyła do Prokuratury Rejonowej w Kaliszu, która wszczęła w tej sprawie śledztwo.

51-latek został przesłuchany i usłyszał zarzuty zgwałcenia 25-letniej kobiety, spowodowania u niej uszkodzeń ciała, a także gróźb karalnych. Jak na razie śledczy nie zdradzają żadnych bliższych szczegółów całej sprawy. Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Kaliszu postanowił o tymczasowym aresztowaniu zwyrodnialca na trzy miesiące.

- Zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego uzasadnione zostało obawą matactwa oraz surową karą grożącą podejrzanemu, który był już wielokrotnie karany za różne przestępstwa - poinformowała Agata Kobiela-Kurczaba, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

Jak udało się nam ustalić, 51-letni mężczyzna ma wyjątkowo bogatą przeszłość kryminalną. Był już w przeszłości skazywany za kilka różnych przestępstw, w tym kradzieże, włamania, rozboje oraz groźby karalne. W ubiegły wtorek przestępstwa dopuścił się w warunkach tak zwanej recydywy.

- Grozi mu kara pozbawienia wolności do dwunastu lat - dodaje prokurator.

To kolejne tego typu przestępstwo w ostatnich tygodniach na terenie południowej Wielkopolski. Dwa miesiące temu w miejscowości Szklarka Śląska w gminie Sośnie (powiat ostrowski) 44-letni mężczyzna zaatakował kuratorkę sądową.

Kobieta wracała samochodem z wizyty u jednego ze swoich podopiecznych. Gwałciciel ją znał i zatrzymał samochód, pokazując, że chce się o coś spytać. Pokazał jej pismo z sądu, prosząc o wyjaśnienie. Gdy kuratorka wpuściła go do samochodu, została uderzona w głowę i straciła przytomność. 44-latek wywiózł ją do lasu. W ustronnym miejscu zgwałcił, a potem uciekł, zostawiając kobietę na pastwę losu.

Kobieta trafiła do szpitala, a napastnika przez dwie doby poszukiwało 50 policjantów i psy tropiące. W okolicach Odolanowa zorganizowano obławę i kontrolowano wszystkie przejeżdżające samochody.

Ostatecznie okazało się, że 44-latek popełnił samobójstwo. Na jego ciało natknął się leśniczy na terenie jednego z kompleksów w rejonie Możdżanowa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie