Rekordowy wzrost cen żywności. A będzie jeszcze drożej! Niemal za wszystko zapłacimy więcej

Monika Kaczyńska
Monika Kaczyńska
Ceny warzyw i owoców zaczynają spadać. Na jakim poziomie się zatrzymają nie sposób dziś przewidzieć
Ceny warzyw i owoców zaczynają spadać. Na jakim poziomie się zatrzymają nie sposób dziś przewidzieć Aneta Żurek
Praktycznie z każdych zakupów wracamy z coraz bardziej odchudzonym portfelem. GUS podaje, że w maju inflacja wyniosła 4,8 proc. Eurostatowi z obliczeń wychodzi 5,1 proc. Tak czy owak to najwyższy wskaźnik inflacji od 10 lat. Do tego podwyżce cen artykułów spożywczych sprzyja sytuacja w Europie i na świecie. Na Starym Kontynencie rolnicy wyprodukowali mniej, wielkie zagraniczne rynki, w tym Chiny są znów bardzo chłonne. W sumie płacimy więcej. Czy lato coś zmieni? Najwyżej przejściowo, a i to nieznacznie. - W dłuższej perspektywie wzrośnie i jakość, i cena żywności.

Ceny zbóż na światowych rynkach idą w górę. Także w Polsce na razie utrzymują się na bardzo wysokim poziomie. Jeśli żniwa istotnie nie odwrócą sytuacji - czekają nas podwyżki. I wbrew pozorom największe wcale nie będą dotyczyły pieczywa, kasz i wyrobów mącznych, ale mięsa. Zboże bowiem jest jest podstawą pasz. A to tylko jeden z czynników sprzyjających wzrostowi cen. Inne to ograniczenie produkcji związane zarówno z chorobami zwierząt takimi jak ASF i ptasia grypa, jak i niskimi cenami produktów rolnych w poprzednich latach, które sprawiły, że wielu gospodarzy ograniczyło produkcję. Kolejny powód, dla którego możemy spodziewać się wzrostu cen jeszcze przez długi czas to założenia Wspólnej Polityki Rolnej.

Spóźnione żniwa - jakie będą plony?

Tegoroczna chłodna wiosna sprawiła, że żniwa rozpoczną się przynajmniej dwa tygodnie później niż zwykle. Ale prognozy dotyczące plonów przynajmniej w Wielkopolsce są całkiem optymistyczne.

- Do tej pory nie ma suszy, dostatek wody był też w kluczowym okresie dla wegetacji - mówi Andrzej Przepióra z Wielkopolskiej Izby Rolniczej. - Jak dotąd sytuacja na polach wygląda całkiem nieźle. Niskie temperatury trochę zaszkodziły burakom cukrowym i kukurydzy, ale teraz rośliny nadrabiają. Plony powinny być całkiem dobre.

Czy to zmieni sytuację na rynku zbóż? Obecnie ich ceny są rekordowo wysokie. Jak wynika z informacji WIR, średnia cena pszenicy konsumpcyjnej to obecnie w Wielkopolsce 913 zł, choć są miejsca, gdzie sięga ona 980 zł. Mimo, że wzrost cen na przednówku to zjawisko normalne tegoroczny skok jest znacznie większy niż zazwyczaj. W ubiegłym roku przed żniwami za tonę pszenicy konsumpcyjnej płacono przeciętnie 800 - 810 zł. Po żniwach cena spadła do 700 zł.

Jak będzie w tym roku? - Na pewno ceny spadną - mówi Andrzej Przepióra. - Ale o ile? To będzie zależało od plonów w innych częściach Polski, innych krajach Unii Europejskiej oraz w USA i Kanadzie.

Tu przewidywać trudno, pewne jest jednak, że Niemcy alarmują, iż przestają być samowystarczalne żywnościowo. To oznacza większy popyt na żywność na polskim rynku i możliwość dyktowania wyższych cen.

- Do tego Chińczycy odbudowują swoje stada trzody, przetrzebione z powodu ASF - zwraca uwagę Przepióra. - To tak ogromny rynek, że popyt tam ma wpływ na ceny na świecie. A zapasów zbóż nie ma. Chodzą słuchy, że gdzieniegdzie młyny nie są w stanie realizować dostaw mąki do piekarń.

Jak silny jest wpływ rynku chińskiego, odczuliśmy w 2017 roku, kiedy popyt na masło w Państwie Środka, wywindował jego ceny do rekordowych poziomów. Cena kostki przekraczała momentami 8 zł. Znaczne ograniczenie popytu w kraju sprawiły, że ostatecznie ceny masła spadły, ale nigdy nie osiągnęły poziomu sprzed podwyżek. Jest więc się czego obawiać.

Czytaj także

Żywność - co zdrożeje?

Wzrost cen zbóż, paradoksalnie, w najmniejszym stopniu wpłynie na ceny pieczywa i innych wyrobów zbożowych. - Na ceny tych grup produktów znacznie bardziej niż ceny zbóż wpływają ceny energii i paliwa - wyjaśnia Krystyna Świetlik z Instytutu Gospodarki Żywnościowej i Ekonomiki Rolnictwa.

To wcale nie oznacza dobrych wiadomości - ceny rynkowe energii są rekordowe, a paliwa drożeją. Podwyżki cen pieczywa, choć następują, są ograniczane malejącym popytem. W 2019 roku według GUS zjedliśmy miesięcznie zaledwie 2,95 kg pieczywa (w Wielkopolsce nieco więcej - 3,14 kg), podczas gdy w 2003 roku zjadaliśmy miesięcznie aż 8,82 kg ( w Wielkopolsce 8, 53 kg)
Na pewno wzrost cen zbóż będzie oznaczał także wzrost cen mięsa, zarówno drobiowego, jak i wieprzowiny. Popyt na nie spada wolniej niż podaż.

- Produkcja jest mniejsza, bo niskie ceny sprawiły, że w ubiegłych latach wielu producentów zmniejszyło lub zlikwidowało stada, swoje dołożył ubój z powodu ASF - wyjaśnia Przepióra. - A do tego zmniejszyła się istotnie produkcja trzody w Niemczech. To powoduje, że obecnie ceny skupu są bardzo wysokie, podobnie będzie więc w sklepach.

Ceny żywności - co może stanieć?

Co roku latem spadały ceny mleka i przetworów mlecznych. Teraz jednak trudno liczyć na spektakularne obniżki. - Ceny mleka są także bardzo wysokie - przyznaje Przepióra.

Cała nadzieja w warzywach i owocach. Bardzo wysokie ceny na początku sezonu zaczęły spadać. Jak duże będą to spadki?
Czynnikiem, który im nie sprzyja jest rosnąca zamożność Polaków, także tych najsłabiej uposażonych, a co za tym idzie większy popyt na warzywa i owoce oraz większa tolerancja dla relatywnie wysokich cen.

Czytaj także

Żywność będzie drożała

- Taniej już było - mówi prof. Agnieszka Poczta - Wajda z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. - Mieliśmy tanią żywność, dobrej jakości. I te czasy nie wrócą - ceny na rynku europejskim się wyrównują.

Andrzej Przepióra zwraca uwagę, że wzrostowi cen żywności sprzyjają też najnowsze postanowienia Wspólnej Polityki Rolnej.
- Strategia "Od pola do stołu" zakłada ograniczenie o połowę zużycia środków ochrony roślin, nawozów sztucznych oraz antybiotyków - mówi. - Oczywistym skutkiem takich działań jest albo niższa produkcja, albo konieczność zainwestowania w kosztowną technikę. To musi wpłynąć na ceny. Będziemy mieli żywność lepszej jakości, ale droższą. Do tego i w Polsce, i w Europie ubywa rolników.

Ale pociesza, że wzrost cen nie będzie trwał wiecznie. - Otworzymy się na towary spoza Unii - Ukrainę, kraje Ameryki Południowej - mówi. - W dłuższej perspektywie import nabierze znaczenia, a ceny się ustabilizują - wyjaśnia.

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Monika Wolska

__Chętnie poznam normalnego faceta.. Nie szukam sponsora, nie interesuje mnie jakie masz zarobki, samochód itp. Przede wszystkim cenię kulturę osobistą i poczucie humoru, wygląd dla mnie to sprawa drugorzędna. Zainteresowanych panów zapraszam do kontaktu.. Numer telefonu i więcej fotek wrzuciłam na swój profil tutaj_ _www.cutt.ly/monika89

d
d222

Dobra zmiana - starszyło półtorej kadencji do rozłożenia fundamentó gospodarczych społeczeńśtwa. Zrobili tarcze zaktóre bogaci płacili swoje raty leasingowe za bmki x5 teczki a biedni płacą na to podatki. teraz wszystko drożeje bo inflacji nie oszukasz

G
Gość

chinczycy zezra cale polskie mieso , a my bedziemy jesc ich szerszenie i pozostale komary MADE IN CHINA , co zrobic taki ten swiat ,chiczycy wynalezli kowidka by nas zmusic do zakupienia wiekszej ilosci ich chlamu a oni sa ciagle glodni naszych wieprzkow

G
Gość
14 czerwca, 17:11, ***** ***:

buuuuu ha ha

Wyjdzie Morawiecki i tą krzywą twarzą ogłosi, że jest super :))

Powie że ceny to wina Tuseka i Czaskoskiego :))))

***** PO !.

***** ***

buuuuu ha ha

Wyjdzie Morawiecki i tą krzywą twarzą ogłosi, że jest super :))

Powie że ceny to wina Tuseka i Czaskoskiego :))))

G
Gość
13 czerwca, 17:14, Gość:

Prawdziwy wzrost cen to nastąpi wtedy , jak nam UE pozamyka kopalnie ,

a niemcy zaczną sprzedawać gaz z North Stream

I taką Polskę nam szykują zdradzieckie mordy od lewicy z PO po lewicę z PSL

C
Cmoknijmniewpompe
13 czerwca, 17:37, Wacuś:

Nie ma to jak było za rządów platformy - władza obżerała się ośmiorniczkami , a naród wpier.dalał szczaw i mirabelki

Teraz jest jeszcze gorzej, bo naród żre szczaw i mirabelki. Tylko płaci za to dwa razy więcej. A pisiory odkryły smak ośmiorniczek i kawioru. Wyznawco pislandi.

k
kasienka

Nie odnotowuje "rekordowego wzrostu cen zywnosci" w swoim portfelu. Może będzie jak ue zblokuje Polsce środki w wyniku agenturalnej działalności "totalniakow" od rudej, pruskiej, sprzedajnej, tepej lajzy.

G
Gość

Prawdziwy wzrost cen to nastąpi wtedy , jak nam UE pozamyka kopalnie ,

a niemcy zaczną sprzedawać gaz z North Stream

G
Gość

Rozdawnictwo pieniędzy zawsze skutkowało inflacją. 500 plus, trzynasta emerytura wywindowały ceny. Każdy, kto ma jakiekolwiek pojęcie o ekonomii, mógł to przewidzieć.

B
Brawo rząd !

Pomidory, ogórki i truskawki tanieją z dnia na dzień !

Dodaj ogłoszenie