reklama

Robert Kubica nokautuje rywali w Rajdzie du Var w Prowansji

TSZaktualizowano 
Robert Kubica w imponującym stylu rozpoczął 58. edycję Rajdu du Var, który od wczoraj rozgrywany jest na drogach Prowansji. Jadący samochodem Citroen C4 WRC Polak w znakomitym stylu wygrał cztery pierwsze odcinki specjalne i zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji generalnej imprezy. Drugiego, Freddy'ego Loix wyprzedza o blisko półtorej minuty.

I wiele wskazuje na to, że to właśnie 42-letni Belg będzie głównym rywalem Kubicy w walce o końcowe zwycięstwo. Loix ma zresztą niezłe CV. Przez wiele lat startował w rajdowych mistrzostwach świata i pięciokrotnie plasował się w czołowej dziesiątce klasyfikacji generalnej. W rywalizacji ze startującym z pierwszym numerem startowym Polakiem nie miał jednak zbyt wiele do powiedzenia. Tak jak i pozostali kierowcy występujący w tej imprezie.

A warto dodać, że Rajd du Var jest znacznie lepiej obsadzony niż ubiegłotygodniowe Trofeo di Como, w którym Kubica, wraz z włoskim pilotem Emanuelem Inglesim, wygrali osiem z jedenastu odcinków specjalnych. Na drogach Prowansji ściga się bowiem aż 178 załóg, z czego 70 bierze udział w mistrzostwach Francji, których Rajd du Var jest ostatnią, tegoroczną eliminacją. Kolejne odcinki specjalne (w sumie 240 km) zaplanowano na sobotę i niedzielę. Pierwszego dnia odbędzie się ich pięć, a następnego - trzy.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
goguś

Miesiąc przed katastrofą w Tu-154 wyłączono radiostacje ratunkowe, stałą i przenośną, które w chwili katastrofy wysyłają sygnał odbierany przez stacje ratownicze na całym świecie. – Jeśli w Tu-154 miała miejsce eksplozja, uaktywniłaby ten sygnał, a moment jego wysłania, odnotowany w wielu krajach, odzwierciedlałby faktyczny czas katastrofy – mówi „Gazecie Polskiej” specjalista ratownictwa lotniczego.

– Gospodarzami całego światowego systemu ratunkowego lotniczego i morskiego są trzy kraje: USA, Rosja i Francja. Jeśli w polskim Tu-154 byłaby aktywna radiostacja ratunkowa, czyli inaczej boja lokalizująca, wówczas państwa, które odebrały sygnał tej boi, znałyby czas wypadku co do sekundy. Sygnał polskiego samolotu w momencie katastrofy odebrałyby wówczas m.in. Rosja, Białoruś, Estonia, Litwa, Finlandia, oczywiście Polska, ale także inne państwa położone daleko od Smoleńska. W Polsce centrum ratownictwa, które odebrałoby ten sygnał, znajduje się w Gdyni – dodaje nasz ekspert.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3