Robisz zakupy w Kauflandzie? Zobacz jak przestępcy decydowali o tym, co kupisz

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Fot. Tomasz Ho£Od / Polska Press
Menedżerowie z supermarketów dostawali łapówki nie tylko za załatwienie kontraktu na sprzedawanie produktów konkretnych firm. Pieniądze były też płacone „za dobrą współpracę”, a czasem za opiekę nad towarem tak, by jak najlepiej się sprzedawał. Za łapówki organizowano promocje konkretnych towarów albo produkt ustawiano w konkretnym miejscu w sklepie. O szczegółach przeczytajcie poniżej.

Korupcja w Kaufland, Real, Makro Cash and Carry i Carrefour

W czwartek (10 grudnia) wrocławski sąd wydał wyrok w sprawie afery korupcyjnej w supermarketach: Kaufland, Real, Makro Cash and Carry i Carrefour. Główny oskarżony to Paweł S. z Kauflandu. Dostał trzy lata więzienia. Straci też 4 mln zł, które znaleziono u niego w domu. To wszystko pieniądze z łapówek. Oprócz niego wyrok obejmuje 19 innych osób: łapówkobiorców i łapówkodawców.

„Chrystus jest dobry, ale pan jest jeszcze lepszy. Jest pan moim wybawcą” - usłyszał menedżer z Kauflandu Paweł S. od szefa firmy zainteresowanej sprzedawaniem win w sieci supermarketów. I wina trafiły na sklepowe półki. Jakiś czas potem biznesmen zaprosił Pawła S. na kolację i wręczył mu kilka tysięcy złotych w „dowód wdzięczności”. Potem płacił mu jeszcze kilka razy.

Wystarczyło ustawić towar na końcu półki

Akta tej sprawy opisują kulisy wprowadzania na sklepowe półki wód, napojów i alkoholi. Bo pierwszym złapanym na korupcji był Paweł S. z Kauflandu. Odpowiadający za kupowanie takich właśnie towarów. To od niego zależało, jaka woda, sok wino, piwo czy wódka będą w sprzedaży Kauflandu. On decydował, czy producent może wprowadzić nowe wyroby obok już sprzedawanych. On mógł mieć wpływ na to, czy jakiś produkt będzie promowany a jaki nie.

Czasem towar był ustawiany w odpowiednim miejscu, na przykład na końcu półki - opowiada osoba znająca szczegóły śledztwa. - Jedna z firm produkująca napój energetyczny dała łapówkę, żeby ich produkty wystawić w lodówkach przy kasach, bo wtedy dobrze się sprzedawały.

Jeden ze skorumpowanych managerów z sieci Makro Cash and Carry opowiadał na przesłuchaniu, jak wymyślał dla jednej, też produkującej napój energetyczny, różne formy promocji. Podpowiadał firmie.

"Nie oczekiwałem pieniędzy" - przekonywał. Ale w torbie z materiałami promocyjnymi wręczonej mu przez przedstawiciela firmy znalazł kopertę z gotówką.

Za łapówkę można było uzyskać promocyjną cenę na swój towar

Jeden z łapówkodawców opowiadał o „akcji parawanowej”. Polega ona na tym, że Kaufland obniża swoją marżę na wybrane produkty. Firmy oficjalnie płacą sieci za udział swoich towarów w tej akcji. Z protokołu przesłuchania jednego z podejrzanych wynika, że ta „akcja” była prowadzona zawsze pod koniec roku.

W tym wypadku chodziło o producenta wódek, dostarczającego do Kauflandu kilka różnych swoich wyrobów. Oficjalnie w promocji cenowej miały wziąć udział dwa produkty tej firmy. Ale za dodatkowe pieniądze dla Pawła S. promocja mogła być rozszerzona na większą liczbę wyrobów.

Śledztwo w tej sprawie zaczęło się przeszło 10 lat temu

W kwietniu 2010 roku zatrzymany został Paweł S. Dopiero wczoraj usłyszał nieprawomocny wyrok w swojej sprawie. Teraz oskarżenie i obrona będą mogły odwołać się. Kiedy skazany manager trafi za kratki? Tego nie wiadomo.

Spis Powszechny 2021: są pierwsze kary za odmowę spisania się

Wideo

Materiał oryginalny: Robisz zakupy w Kauflandzie? Zobacz jak przestępcy decydowali o tym, co kupisz - Gazeta Wrocławska

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
12 grudnia, 14:00, Gość:

10 lat na sprawę prostą jak sztacheta!

14 grudnia, 10:59, jakzwykle:

a i tak będą niewinni...zawsze powyżej 1 melona przewału są niewinni, dlatego tusk i jego bratańcy bronia takich w brukseli..od 1 melona sie opłaca...

Jak dadzą w łapę komu trzeba to będzie uniewinnienie.

j
jakzwykle

niewinny

I
Igma

Cytat:

"Straci też 4 mln zł, które znaleziono u niego w domu. To wszystko pieniądze z łapówek."

Dziwne.

Więcej nie było?

Po co mu te pieniądze jak ich nie wydawał?

G
Gość
12 grudnia, 12:50, WWR:

No dobra, a kiedy artykuł o łapówkach branych przez sędziów? Tam dopiero jest zgnilizna. Sędziowie nie podlegają nikomu w związku z tym ferują wyroki jakie chcą nie oglądając się na prawo. Nawet jak zostaną złapani za rękę z jeszcze ciepłymi pieniędzmi nie muszą się bać kary. Nawet jak dojdzie do procesu ich koleżanki i koledzy w togach zadbają o korzystny dla nich wyrok.

Prawda.

G
Gość
11 grudnia, 22:32, Gość:

To nie łapówki, to normalna zasada wolnego rynku! Za reklamę i promocje się płaci! To prywatne firmy i ich prywatne decyzję co do sprzedaży towarów w ich sklepach! Łapówki to bierze państwówka i publiczna strefa jak rząd i ich przydupasy w Warszawie!

i tu się z tobą zgadzam. gdzie tu przekręt i kto na tym stracił . Teraz prokuratorzy obudzili się po 10 latach. Nie zdziwię się jak sąd uniewinni pracowników sklepów

G
Gość

Zakupy robię świadomie. Kupuję to co chcę a nie to co jest na wysokości wzroku czy w promocji. Mam przed sobą cały regał. Mogę sprawdzić cenę i skład każdego produktu niezależnie od tego czy stoi na dole, na górze czy po środku.

G
Gość
11 grudnia, 22:32, Gość:

To nie łapówki, to normalna zasada wolnego rynku! Za reklamę i promocje się płaci! To prywatne firmy i ich prywatne decyzję co do sprzedaży towarów w ich sklepach! Łapówki to bierze państwówka i publiczna strefa jak rząd i ich przydupasy w Warszawie!

Kolega nie odróżnia pracownika od pracodawcy

G
Gość

10 lat na sprawę prostą jak sztacheta!

G
Gość
11 grudnia, 22:32, Gość:

To nie łapówki, to normalna zasada wolnego rynku! Za reklamę i promocje się płaci! To prywatne firmy i ich prywatne decyzję co do sprzedaży towarów w ich sklepach! Łapówki to bierze państwówka i publiczna strefa jak rząd i ich przydupasy w Warszawie!

Jasne, płacisz, ale spółce, a nie jej menadżerowi do kieszeni.

W
WWR

No dobra, a kiedy artykuł o łapówkach branych przez sędziów? Tam dopiero jest zgnilizna. Sędziowie nie podlegają nikomu w związku z tym ferują wyroki jakie chcą nie oglądając się na prawo. Nawet jak zostaną złapani za rękę z jeszcze ciepłymi pieniędzmi nie muszą się bać kary. Nawet jak dojdzie do procesu ich koleżanki i koledzy w togach zadbają o korzystny dla nich wyrok.

G
Gość

Tak było, jest i dopóki się tego nie wyplewi to tak też będzie. Myślicie że w Biedronkach, Tesco, Auchan i wszelkich innych korporacjach jest inaczej? A partie rządzące nie obsadzają swoimi ludźmi wszelkiego rodzaju posady w spółkach Skarbu Państwa za załatwianie spraw na rzecz partii?

G
Gość
11 grudnia, 22:32, Gość:

To nie łapówki, to normalna zasada wolnego rynku! Za reklamę i promocje się płaci! To prywatne firmy i ich prywatne decyzję co do sprzedaży towarów w ich sklepach! Łapówki to bierze państwówka i publiczna strefa jak rząd i ich przydupasy w Warszawie!

racja

G
Gość

Faktycznie, dało się to w sklepach niektórych zauważyć

G
Gość

To nie łapówki, to normalna zasada wolnego rynku! Za reklamę i promocje się płaci! To prywatne firmy i ich prywatne decyzję co do sprzedaży towarów w ich sklepach! Łapówki to bierze państwówka i publiczna strefa jak rząd i ich przydupasy w Warszawie!

Dodaj ogłoszenie