Rodziny oskarżają szpitale o błędy

Ola Braciszewska, Paulina Jęczmionka, Barbara WicherZaktualizowano 
Elżbieta C. złożyła doniesienie do prokuratury. Twierdzi, że lekarka popełniła błąd
Elżbieta C. złożyła doniesienie do prokuratury. Twierdzi, że lekarka popełniła błąd W. Wylegalski
Rośnie liczba pacjentów i ich rodzin walczących o uznanie lekarzy winnymi błędu w sztuce. Sprawy trafiają nie tylko na sądową wokandę, lecz coraz częściej śledczy badają, czy lekarze nie popełnili też przestępstwa. Nawet pięć lat więzienia może grozić poznańskiej lekarce. Prokuratura Rejonowa Poznań Grunwald przyjęła właśnie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w szpitalu wojewódzkim przy ul. Lutyckiej.

59-letni Aleksander C. trafił tam w połowie sierpnia. Skarżył się na ból w klatce piersiowej, drętwienie prawej ręki i nudności. Podobne objawy wystąpiły u niego już dwa dni wcześniej. Dodatkowo od 35. roku życia cierpi na nadciśnienie tętnicze. Pełniąca tej nocy dyżur lekarka Helena B. wykonała rutynowe badania, zrobiła badanie krwi i EKG. Według rodziny chorego, lekarka oceniła, że wyniki są "na pograniczu normy". Uznając, że pacjent cierpi na dolegliwości jelitowe podała mu aspirynę. A wypisując go do domu, przepisała lek na chorobę wrzodową żołądka i dwunastnicy.

- Mąż wciąż skarżył się na wcześniejsze dolegliwości - mówi Elżbieta C., żona pacjenta. - Lekarka zdawała się nie reagować. Nie zwróciła też uwagi na wskazania moich dzieci, że puls męża jest niestabilny.

Po powrocie do domu, Aleksander C. czuł się coraz gorzej. Mężczyzna położył się i po chwili stracił przytomność. Lekarze pogotowia reanimowali go około 50 minut. Aleksandra C. udało się utrzymać przy życiu. Jednak w wyniku niedokrwienia mózgu, mężczyzna od ponad ośmiu tygodni nie odzyskał świadomości. Szpital sprawy nie komentuje.

Rodzina uważa, że lekarka Helena B., wypuszczając pacjenta ze szpitala, nie dopełniła swoich obowiązków. Sprawą zajęła się już prokuratura, która zabezpieczyła dokumentację medyczną. W tym tygodniu zapadnie decyzja co do wszczęcia postępowania. Nie ma jednak co liczyć na szybkie zakończenie sprawy. Na opinię biegłych czeka się kilka miesięcy, a nawet lat. - Zdarzały się w naszej prokuraturze przypadki stwierdzenia błędu w sztuce lekarskiej, jednak większość takich spraw była umarzana - mówi zastępca prokuratora rejonowego Piotr Kotlarski. Władze szpitala nie chcą komentować zdarzenia.

Nad podobną sprawą pracują też śledczy z Konina. Andrzej Śledź zasłabł w pracy pod koniec września. Zdaniem rodziny późny przyjazd pogotowia ratunkowego, a potem ciągłe odwożenie pacjenta od szpitala do szpitala przyczyniło się do śmierci 53 - latka. W końcu pacjenta z powrotem przewieziono na ul. Wyszyńskiego. Tam niemal natychmiast zapadła decyzja o transporcie chorego do Kliniki Neurochirurgii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Niestety, po trzech dniach od operacji, Andrzej Śledź zmarł. Jak twierdzą jego bliscy, gdyby ratunek przyszedł wcześniej, mężczyzna by żył. Mimo że zamiast tętniaka lekarz orzekł, ze mężczyzna ma padaczkę alkoholową, koniński szpital nie ma sobie nic do zarzucenia.

- Dotarliśmy na miejsce z pewnym opóźnieniem, ale to wynikało z błędnie podanego adresu - tłumaczy Sławomir Pietras, dyrektor do spraw lecznictwa Wojewódzkiej Stacji Pogotowia ratunkowego w Koninie. Także zdaniem Leszka Czajora, rzecznika konińskiej lecznicy, nie doszło do zaniedbań ze strony lekarzy.

Jakie szanse dochodzenia swoich racji ma polski pacjent? Choć w Polsce powstało wiele instytucji mających chronić jego prawa, to system zależności w jakich funkcjonują ciągle nie gwarantuje pełnej i zadowalającej ochrony jego interesów. Po pierwsze rzecznik praw pacjenta, choć już oficjalnie oddzielony od Ministerstwa Zdrowia, ciągle jest powiązany z tym resortem. Nowa ustawa zakończyła też działanie wojewódzkich rzeczników praw pacjenta. Pozostają organizacje pozarządowe, których siła przebicia ciągle jest zbyt mała.

Są w końcu sądy powszechne, tylko sprawy karne zdarzają się bardzo rzadko. Jedyną realną więc szansą jest batalia na drodze cywilnej. Tu przeszkodą są z kolei biegli sądowi, którzy za każdym razem muszą wnikliwie zbadać sprawę. Ich opinie, na którą często czeka się latami, druga strona sporu może w każdej chwili podważyć i tak się najczęściej dzieje.

Kolejna żmudna ekspertyza biegłych czeka m. in. rodziców chłopca, u którego błąd lekarki wywołał nieodwracalne upośledzenie. Sąd Okręgowy w Poznaniu niedawno przyznał im ponad 2 mln zł odszkodowania. Wyrok zaskarżył poznański szpital dziecięcy im. Krysiewicza. Żeby opłacić kosztowne leczenie i rehabilitację chorego dziecka rodzice będą musieli czekać do kolejnego wyroku.

Ponad cztery lata na uznanie winy lekarza czekała Agnieszka Szymańska spod Wągrowca. Ginekolog nie zauważył, że płód nie ma kończyn. 6 - letnia Rozalka już na zawsze pozostanie kaleką, lekarz zapłacił jednak za swój błąd.

Sąd i prokurator to iluzja
Z prezesem Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere dr Adamem Sandaurem rozmawia Barbara Wicher
Jakie realne szanse dochodzenia swoich racji ma polski pacjent?

Niewielkie. Podstawowym dowodem jest opinia biegłych lekarzy często solidarnych z kolegami, na których temat piszą. Drugim dowodem jest dokumentacja medyczna sporządzana przez samego sprawcę. Poza tym nasze prawo każe skarżącemu się pacjentowi samemu dowieść nie tylko krzywdy, ale też tego że była ona zawiniona.

W końcu doczekaliśmy się Rzecznika Praw Pacjenta. Może on pomoże?
Rzecznik ma w świetle nowej ustawy być przed sądem prokuratorem, który broni pacjentów, ale jak ma się tak stać skoro rzecznik nie dostał żadnych narzędzi do walki poza opiniami biegłych.

Jakich zmian powinniśmy więc oczekiwać?
Najważniejszą jest gwarancja wprowadzenia programów medycznej pomocy dla ofiar błędów lekarskich. Pacjentom nie są potrzebne wieloletnie procesy przed sądem, ale doraźna pomoc w sytuacji, gdy ucierpieli w wyniku pomyłki lekarza. To o wiele łatwiej wprowadzić, niż zmienić prawo. Trzeba powiedzieć wprost, że w Polsce sąd i prokurator to na razie iluzja.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3