Były burmistrz Sulmierzyc Piotr K. pójdzie do więzienia. Strony zapowiedziały apelację.

Były burmistrz Sulmierzyc Piotr K. został w środę 20 kwietnia skazany na karę 1 roku bezwzględnego pozbawienia wolności za przestępstwo korupcyjne polegające na przyjęciu w okresie od sierpnia 2014 r. do marca 2015 r. korzyści majątkowej w łącznej wysokości 24 tys. zł. Sędzia Dorota Wojtkowiak-Mielicka skazała byłego włodarza również na kary dodatkowe: zakaz pełnienia funkcji publicznych, szczególnie burmistrza lub prezydenta miasta, na okres 5 lat, karę grzywny w wysokości 14 tys.

zł, przepadek korzyści majątkowej uzyskanej z przestępstwa w wysokości 14 tys. zł oraz pokrycie wszystkich kosztów sądowych w wysokości 4.247 zł. Sąd zaliczył na poczet kary okres zatrzymania i aresztu Piotra K. w okresie od 25 marca do 2 czerwca 2015 r., jednak do czasu uprawomocnienia się wyroku nie uchylił środków zapobiegawczych w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 30 tys. zł oraz zakazu opuszczania kraju. Wyrok jest nieprawomocny, a strony po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku będą miały 14 dni na złożenie apelacji. Zarówno oskarżyciel, prokurator Cecylia Majchrzak, jak i obrońca, mecenas Henryk Kotoński, zapowiedzieli odwołanie się od wyroku. Oskarżenie nadal domagać się będzie wyższej kary, co najmniej 2,5 roku bezwzględnego więzienia, natomiast obrona dążyć będzie do tego, aby sąd apelacyjny orzekł karę więzienia w zawieszeniu na 2 lub 3 lata.  Jak to ujął na ostatniej rozprawie przedogłoszeniem wyroku mec. Kotoński „nie można człowieka karą zaszczuć”.

Zobacz też: Kulczyk sprzedaje pół piwa. Za 5,6 miliarda złotych

W ustnych motywach wyroku sędzia  Dorota Wojtkowiak-Mielicka podkreśliła, że wina oskarżonego nie ulega wątpliwości, zwłaszcza że został on 25 marca 2015 r. zatrzymany na gorącym uczynku przez agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego we własnym gabinecie. Sąd nie zgodził się również z uporczywie powtarzanym twierdzeniem Piotra K., jakoby był on nakłaniany przez lokalnego przedsiębiorcę budowlanego Mariana Nowickiego z firmy Novbau w Sławoszewicach (gmina Milicz) do przyjmowania kilka razy łapówek w różnej wysokości (3 x 3 tys. zł, 5 tys. zł, 10 tys. zł), lecz przeciwnie, sam “skłaniał” i “naciskał” przedsiębiorcę do płacenia łapówek, uzależniając od tego podjęcie lub zaniechanie czynności służbowych. Sąd podkreślił, że zarówno treść zeznań, jak i materiał dźwiękowy zareje-strowany na dyktafonie Nowickiego przeczątezom oskarżonego, a dodatkowo potwierdzają, że działał on „w ciągu przestępstw”. - Oskarżony pełniąc funkcję publiczną rażąco naruszył zaufanie publiczne, co jest tym bardziej godne potępienia, że został on wybrany w bezpośrednich wyborach burmistrza. To dyskredytuje oskarżonego jako burmistrza Sulmierzyc. Zasądzona kara jest stosunkowo łagodna - uzasadniała wyrok sędzia Dorota Wojtkowiak--Mielicka, dodając, że z łapownictwa PiotrK. uczynił sobie dodatkowe źródło dochodów, co jest absolutnie niedopuszczalne i naganne.

Zobacz też: Securex: Napad na bank w Poznaniu [ZDJĘCIA]

Jeżeli chodzi o okoliczności łagodzące to, owszem, sąd dopatrzył się ich w toku postępowania sądowego, lecz nie dokońca wierzył w szczerość deklaracji Piotra K. składanych w trakcie procesu. - Realne odbycie kary w zakładzie karnym spełni wymóg dolegliwości kary. Sąd dostrzegł okoliczności łagodzące, bo oskarżony przyznał się do winy i złożył obszerne zeznania, nie utrudniał też samego postępowania sądowego. Jednak poczucie winy i żal u oskarżonego pojawiły się dopiero jako konsekwencja utraty dochodu i prestiżu związanego ze sprawowaniem funkcji burmistrza. Należy również zauważyć, że przy tego typu prze-stęptwie korupcyjnym orzeczenie 5-letniego zakazu pełnienia funkcji publicznych jest karą adekwatną do skali winy - wyjaśniał sąd.

Piotr K. na ogłoszenie wyroku się spóźnił, mówiąc, że w drodze do sądu miał wypadek samochodowy. Samego wyroku wysłuchał natomiast ze smutną miną, wyraźnie skruszony i przygnębiony.

STREFA BINZESU NA FACEBOOKU. POLUB NAS!