Roland bez Domachowskiej

Hubert Zdankiewicz, ParyżZaktualizowano 
Nie było powtórki z Australian Open 2008, a Marta Domachowska nie zdołała tym razem pokonać Chinki Na Li. Przegrała 4:6, 2:6 i odpadła z Roland Garros już pierwszego dnia turnieju.

W Paryżu zobaczymy ją już tylko w deblu. Gra w nim z Austriaczką Tamirą Paszek.

Przykro jest pisać o takich meczach. Przede wszystkim dlatego, że Domachowska miała wszelkie dane, by go wygrać. Ba, powinna to zrobić. Zaczęła bardzo dobrze, potężnymi uderzeniami z głębi kortu spychając wyraźnie stremowaną rywalkę do defensywy. Prowadziła 4:2 i 30:0. Potem zepsuła jednak dwie proste piłki i... wszystko zmieniło się jak w kalejdoskopie. Zdenerwowana własną nieporadnością stanęła, a Chinka zwietrzyła swoją szansę. Przestała się mylić i było po meczu.

- Uciekła mi koncentracja, serwis przestał funkcjonować, w decydujących momentach wstrzymywałam rękę - tłumaczyła później Domachowska. - Taki scenariusz powtarza się u mnie po raz kolejny, ale cóż mam zrobić. Postaram się w przyszłości nie tracić głowy - dodała.

Zabrzmiało znajomo. Mniej więcej to samo mówiła kilka dni temu po porażce w drugiej rundzie Warsaw Open z Ukrainką Alioną Bondarenko. Przykładów można podać dużo więcej. Wypadałoby też zadać pytanie: jak długo jeszcze, Marto?

Przykro jest nam również z innego powodu. Żenującej sceny, do jakiej doszło na trybunach w połowie drugiego seta. W roli głównej wystąpiła tym razem Barbara Domachowska, która na oczach siedzącej tuż obok grupki polskich dziennikarzy ostro skrytykowała trenera swojej córki Pawła Ostrowskiego. Ten w odpowiedzi stwierdził, że nie życzy sobie publicznego prania brudów.

Dodał, że skoro ona wie lepiej, jak należy trenować Martę, to niech sama jeździ z nią na turnieje.
- Mam dość. To był nasz ostatni wspólny wyjazd - stwierdził po meczu. Wieczorem opuścił też Paryż.

Kibicom wypada mieć nadzieję, że nie był to w ogóle koniec jego współpracy z Domachowską. Bo to jedyny trener, z którym Marta osiąga jakiekolwiek wyniki. Trzeba też liczyć, że lepiej spiszą się w Paryżu siostry Radwańskie. Agnieszka swój pierwszy mecz rozegra już w poniedziałek. Jej rywalką będzie Paragwajka Rossana De Los Rios.

Forma naszej najlepszej tenisistki to wielka niewiadoma. Ostatni oficjalny mecz rozegrała równo dwa tygodnie temu, przegrywając w pierwszej rundzie turnieju w Madrycie z Australijką Samanthą Stosur. Z rozgrywanego w ubiegłym tygodniu na kortach Legii Warsaw Open wycofała się - według oficjalnej wersji - z powodu kontuzji. Mimo to nie powinna mieć większych problemów ze 101. na świecie 33-letnią weteranką (Polka jest 12.).

- Z moim zdrowiem jeszcze nie jest idealnie. Plecy wiąż trochę mnie bolą, ale jestem już w stanie prawie normalnie trenować - przyznaje Radwańska.

- Co wiem o De Los Rios? Ma prawie 34 lata i nastoletnią córkę, która przychodzi z nią na mecze. Rok temu w Paryżu wygrała z nią Marta Domachowska. Ja też już raz ją pokonałam: w 2007 r. we włoskiej Bielli, również na ceglanej mączce. Powinno być dobrze - dodaje.
Na kort wyjdzie dziś również Caroline Wozniacki. Pochodząca z Polski Dunka zmierzy się z Rosjanką Wierą Duszewiną. Urszula Radwańska (gra z Belgijką Yaniną Wickmayer) i Łukasz Kubot (zmierzy się z Serbem Viktorem Troickim) swoje mecze rozegrają we wtorek.

My myślimy o Radwańskich. Reszta tenisowego świata zastanawia się za to, czy ktoś przeszkodzi Rafaelowi Nadalowi w piątym z rzędu zwycięstwie w Roland Garros? Jeszcze niedawno byłoby to pytanie z gatunku tych niepoważnych, bo na swojej ulubionej nawierzchni Hiszpan wydawał się być poza zasięgiem reszty świata. Nawet Rogera Federera, którego rok temu w Paryżu dosłownie zdeklasował (6:1, 6:3, 6:0). Tak było jeszcze dwa tygodnie temu...

Na początku maja Szwajcar sensacyjnie pokonał Nadala w finale w Madrycie i... głośno zapowiada powtórkę we Francji.

- Jestem nie do pokonania. Muszę tylko konsekwentnie grać swój tenis, a wtedy stać mnie na wszystko - zapewnił.

Czy również na zwycięstwo w Roland Garros? Bukmacherzy są sceptyczni. W brytyjskim Williamie Hillu za każdego postawionego na Federera funta można, w razie jego wygranej, dostać 6,5. Za Nadala tylko 36 centów.

Konia z rzędem temu, kto wytypuje natomiast zwyciężczynię wśród pań. Broniąca tytułu Serbka Ana Ivanović jest bez formy. Faworytką wydaje się być w tej sytuacji liderka rankingu WTA i ubiegłoroczna finalistka Dinara Safina. Rosjanka znana jest jednak z tego, że zawodzi w najważniejszych momentach. W tej sytuacji rosną szanse amerykańskich sióstr Venus i Sereny Williams. Zagrozić mogą im Rosjanki Jelena Dementiewa i Swietłana Kuzniecowa, a także inna Serbka -Jelena Janković.

polecane: Dzwonią do Ciebie te numery? Nie odbieraj!

Wideo

Materiał oryginalny: Roland bez Domachowskiej - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3