[ROZMOWY W MAGDALENCE] Sukces "Solidarności" czy Targowica? Historia rozmów w Magdalence

Dorota Kowalska
Rozmowy w Magdalence
Rozmowy w Magdalence Youtube/TVP Info
[ROZMOWY W MAGDALENCE] Kiszczak miał w domu wiele zdjęć z rozmów w Magdalence. Część ujawnił już lata temu. Część czekała na swój czas do dziś. Przypominamy klimat rozmów z Magdalenki.

Zła sława rozmów w Magdalence jest niezasłużona. Nie było tam spisku” - mówił w radiowych „Sygnałach Dnia” w 2009 roku ówczesny prezydent Lech Kaczyński. I wyliczał: „Tam doprowadzono do wolnych wyborów do Senatu. Nie mówię o samej legalizacji NSZZ „Solidarność”, bo to było oczywiste. Tam doprowadzono do tego, że udział Solidarności w tych wyborach kontraktowych do Sejmu był jednak znaczenie większy niż początkowo władza usiłowała zakładać. Tam zgodzono się na urząd, który komuniści przewidzieli dla Jaruzelskiego, ale szybko wypadł z jego rąk” - podkreślił prezydent. Jak mówił, są osoby, które uważają, w Magdalence doszło do spisu, że pewne sprawy po cichu między robią uzgodniono. „Nie, byłem uczestnikiem wszystkich tych posiedzeń i mówię jasno: nie” - zaznaczył Lech Kaczyński.

Ale cofnijmy się w czasie i spróbujemy zarysować tło tamtych wydarzeń. W połowie sierpnia 1988 r. przez Polskę przelewała się kolejna fala strajków, protestowali górnicy w kopalni „Manifest Lipcowy” w Jastrzębiu, domagając się między innymi legalizacji NSZZ „Solidarność”, stanął Port Północy i port w Szczecinie, stanęła Huta Stalowa Wola. Nastroje społeczne były fatalne. W kraju szalał kryzys, utrwalony jeszcze wprowadzeniem stanu wojennego. Równolegle władze wzmogły represje wobec podziemnych struktur NSZZ Solidarność. Wiosną 1988 Solidarność rozpoczęła akcję występowania do sądu o rejestrację swoich poszczególnych Komisji Zakładowych, co spotkało się z ostrym sprzeciwem władz. Sytuacja była napięta, rosła frustracja i niezadowolenie, 8 marca w 20. rocznicę wydarzeń marcowych, na ulicę wyszli studenci. Chwilę potem, wiosną i latem, stanęło kilkanaście zakładów pracy: stoczni, hut, kopalń.

Już 20 sierpnia, a więc w czasie trwania strajków, doszło do spotkania pomiędzy sekretarzem KC PZPR Józefem Czyrkiem a przewodniczącym warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej Andrzejem Stelmachowskim, którego wydelegował Episkopat i Lech Wałęsa. Strony, póki co, chciały się wybadać, sprawdzić, czy przeciwnik zdolny jest pójść na kompromisy.

Potem sprawy potoczyły się stosunkowo szybko. Już następnego dnia, czyli 21 sierpnia, Wojciech Jaruzelski, na posiedzeniu Biura Politycznego, przedstawił propozycję rozpoczęcia rozmów z umiarkowaną opozycją. I przekonywał tych, którzy opowiadali się za siłowym rozwiązaniem sytuacji w kraju, że, póki co, to najlepsze posunięcie.

Historyk Antoni Dudek w „Historii Politycznej Polski 1989-2005” tak tłumaczy strategię, którą obrały komunistyczne władze: „Rozpoczęcie rozmów z Wałęsą stanowiło dla ekipy Jaruzelskiego przełom psychologiczny, a zarazem wstęp do rezygnacji z forsowania rozwiązań siłowych, jakie selektywnie zastosowano podczas wiosennych strajków. Wprawdzie od kwietnia 1988 r. prowadzono w MSW i MON, ściśle tajne przygotowania do wprowadzenia stanu wyjątkowego, jednak z każdym miesiącem alternatywa siłowa stawała się coraz mniej prawdopodobna.”.

Natychmiast po zakończeniu posiedzenia Biura Politycznego, powrócono więc do nieformalnych rozmów z przedstawicielami opozycji, tak, że już 25 sierpnia Lech Wałęsa zaproponował komunistycznym władzom kwestie, które miałyby być omawiane w trakcie rozmów, znalazła się wśród nich oczywiście sprawa legalizacji „Solidarności”.
Już dzień później gen. Czesława Kiszczaka w telewizyjnym przemówieniu wezwał do rozmów z opozycją, oferując spotkanie z przedstawicielami różnych środowisk społecznych. I tak rozpoczęły się zakulisowe rozmowy, które miał doprowadzić do obrad Okrągłego Stołu.

Kiszczak spotkał się z Lechem Wałęsą 31 sierpnia 1988 r. w willi MSW na ul. Zawrat w Warszawie. W rozmowie uczestniczyli także bp Jerzy Dąbrowski i sekretarz KC Stanisław Ciosek. Każda ze stron stawiała warunki. Strona rządowa chciała zakończenia strajków, opozycja - legalizacji NSZZ Solidarność. Kompromis wydawał się niemożliwy.

Lech Wałęsa w książce „Droga do wolności” tak opisywał to spotkanie z gen. Kiszczakiem: „Oczywiście, nie byłem zadowolony, ale też nie mogłem zbytnio podskakiwać. Kilkanaście strajkujących zakładów to nie kilkaset, jak w sierpniu 1980, a generał powiedział bez ogródek, że i tak „beton” partyjny próbuje torpedować każdą ofertę ugody z opozycją. Czułem, że mówi szczerze, lecz zastanawiałem się, jak spojrzę w oczy zarośniętym, czekającym z nadzieją stoczniowcom czy górnikom. Cóż z tego - myślałem - że racja moralna jest po ich stronie?”.

Władze nie godziły się na legalną Solidarność, choć widziały już opozycję zasiadającą w polskim parlamencie, z kolei dla opozycjonistów, którzy zebrali się w Gdańsku 11 września, tzw. Sześćdziesiątki, postulat legalizacji Solidarności był warunkiem rozpoczęcia jakichkolwiek rozmów.

CZYTAJ TAKŻE: Abp Tadeusz Gocłowski: W Magdalence naradzaliśmy się z Wałęsą w lesie [ROZMOWA]

Sytuacja wydawała się patowa. Tym razem za słuchawkę chwycił sekretarz KC PZPR Józef Czyrek i po raz kolejny wykręcił numer do prezesa KIK Andrzeja Stelmachowskiego. Podczas telefonicznej rozmowy padła propozycja drugiego już spotkania Lecha Wałęsy z gen. Kiszczakiem. I tu do akcji włączył się kościół, a konkretnie ks. Alojzy Orszulik, dyrektor biura prasowego Episkopatu, który przekazał bp. Tadeuszowi Gocłowskiemu propozycję władz, biskup poinformował o telefonie Lecha Wałęsę. Wałęsa przystał na spotkanie.

Doszło do niego w tej samej willi MSW na ulicy Zawrat. W rozmowach uczestniczył gen. Kiszczak, Stanisław Ciosek i Lech Wałęsa, po raz pierwszy ks. Orszulik i Andrzej Stelmachowski. Ponownie padła kwestia legalizacji Solidarności, ale nie została rozstrzygnięta, gen. Kiszczak obiecał jedynie, że jeden z zespołów Okrągłego Stołu zajmie się problemem tego, jak ma wyglądać ruch związkowy.

Związkowcy mieli dylemat, do ostatniej chwili w Sekretariacie Episkopatu trwały narady, co robić: kontynuować, czy nie, dalsze rozmowy z rządem. Jeszcze 16 września rano ważyły się losy historii, w końcu zapadła decyzja - delegacja opozycji pojechała do ośrodka MSW we podwarszawskiej Magdalence. Bo tu, ze względu na ilość uczestników spotkania przeniesiono rozmowy.

Spotkali się na nich przedstawicieli władz, opozycji i Episkopatu.Jak można się było spodziewać sprawą zasadniczą, była kwestia legalizacji Solidarności, która zdominowała spotkanie. Przedstawiciele opozycji żądali jednoznacznej deklaracji od ludzi gen. Jaruzelskiego, strona rządowa podnosiła, że nie może takowych czynić. Cztery godziny nerwów.

Impas próbował przełamać ks. Orszulik proponując przerwę w obradach i „spożycie darów Bożych ze stołu Kiszczaka.” Ta przerwa miała wyglądać tak: „Stół był bogato zastawiony. Obsługiwali szybko i sprawnie kelnerzy. Przed każdym nakryciem stały dwa kieliszki, jeden na wódkę, drugi na wino. Robotnicy z Solidarności wódki nie pili. Przy stole nastąpiło znaczne odprężenie. (...) Przedstawiciele strony rządowej wychodzili do telefonu. Konferowali też w osobnym pomieszczeniu: gen. Kiszczak, L. Wałęsa i T. Mazowiecki” - przynajmniej tak miał o niej mówić ks. Orszulik.To spotkanie wiele zmieniło. Liderzy opozycji zgodzili się na rządową wersję komunikatu, odstępując od żądania legalizacji Solidarności przed rozpoczęciem głównych negocjacji.
Dlaczego? Gen. Kiszczak miał tłumaczyć, że za parę dni zmieni się rząd i sprawy rożnie mogła się potoczyć. Lech Wałęsa chciał wierzyć tym zapewnienia. Jedynym, który pozostawał sceptyczny wobec deklaracji komunistycznych władz był Władysław Frasyniuk. Ale tylko on jeden.

W świat, a raczej w Polskę, poszedł zatem komunikat, że obie strony zbliżyły stanowiska. Głównymi tematami Okrągłego Stołu miały być: „model funkcjonowania państwa i życia publicznego, przyspieszenie rozwoju i modernizacja gospodarki narodowej, kształt polskiego ruchu związkowego”.

Jak pisze Jan Skórzyński w „Tygodniku Powszechnym” wieczorem w mieszkaniu ks. Orszulika analizowano efekty spotkania. Przeważały opinie krytycznie. Ale Bronisław Geremek, notabene nieobecny w Magdalence, uznał je za krok w przód, podnosząc, że najważniejsze było faktyczne uznanie Solidarności za stronę dialogu przez władze. Poparł go ks. Orszulik, mówiąc, że do celu trzeba dochodzić stopniowo. Wstępnie założono, że do obrad Okrągłego Stołu dojedzie w październiku.

CZYTAJ TAKŻE: Abp Tadeusz Gocłowski: W Magdalence naradzaliśmy się z Wałęsą w lesie [ROZMOWA]

Tak się jednak nie stało. Z kilku przynajmniej powodów: opozycja wciąż żądała legalizacji Solidarności, nie godziła się też na ingerencję rządu w skład strony solidarnościowo-opozycyjnej przyszłego Okrągłego Stołu.

Sytuacja zmieniała się jednak, kiedy, jak wcześniej zapewniał Wałęsę i Mazowieckiego gen. Kiszczak, nastąpiła zmiana rządu. 27 września 1988 roku stanowisko premiera objął Mieczysław Rakowski, dwa tygodnie później został powołany jego gabinet. W grudniu rozpoczęły się obrady X Plenum Komitetu Centralnego PZPR, podczas którego podniesiono kwestię możliwość rozmów z Solidarnością oraz jej legalizacji. W partii doszło do ostrego konfliktu, jednak dzięki naciskowi m.in. Jaruzelskiego i Kiszczaka, przyjęto „Stanowisko X Plenum KC PZPR w sprawie pluralizmu politycznego i związkowego”. Mogły ruszyć przygotowania do obrad Okrągłego Stołu.

27 stycznia 1989 po raz kolejny spotkali się Lech Wałęsy i gen. Kiszczaka, ustalili procedurę, zakres rozmów oraz ostateczny termin rozpoczęcia obrad Okrągłego Stołu.

Tak rozmowy w Magdalence, jak ich następstwo, czyli obrady Okrągłego Stołu należą do tych historycznych wydarzeń, które tak naprawdę nigdy się nie kończą. Dyskusja o nich trwać będzie latami, tak jak nie zniknie podział na tych, którzy uważają je za historyczne osiągniecie i tych, którzy upatrują w Magdalence i Okrągłym Stole największej historycznej zdrady.

Wideo

Materiał oryginalny: [ROZMOWY W MAGDALENCE] Sukces "Solidarności" czy Targowica? Historia rozmów w Magdalence - Polska Times

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Ciekawe,że w tym samym czasie doszło do Aksamitnej Rewolucji w Czechosłowacji i rozebrania Muru Berlińskiego..czy to też zasługa Okrągłego Stołu?
p
pra-babcia
Jeśli ktoś nie pamięta ...to w Magdalence i przy "okrągłym stole" ustalono, że
Prezydentem będzie Jaruzelski - z silną władzą nad wojskiem i bezpieka, ale zaraz po wyborach
Solidarność go "wydudkała" - został wybrany 0.5 głosem ponad 50% i po paru miesiącach stracił władzę.
Czy tym, który komunę wyprowadził w "pole" był L. Wałęsa, tego nie wiem,
ale przejęto władzę bez rozlewu krwi, co rzadko się w historii zdarzało.
Wątpię, czy Jaruzelski i Kiszczak tak to zaplanowali, ale jeśli tak było - to oni zaprowadzili nas do NATO i UE. Jeśli tak to zaplanowali i zrealizowali - za pomocą swoich agentów, - to Wałęsa powinien im oddać POKOJOWĄ Nagrodę Nobla.
k
kasienka
Poszukaj go POd ksywa "Oskar"
A
Ann
Targowica do kwadratu.....i tylko Rejtana brak.....Kiedyś car Mikolaj I powiedział ,dajmy polakom wolnośc...sami sie wykończą.
e
edi
Tak piszą tylko ludzie z Religii Nienawiści i fanatyczni zwolennicy tego pszychola Jarka Katyńskiego
P
Polpil
Złodziejom i ich rodzinom nalezy zabrać majątki. Przecież powstały w wyniku kradzieży i oszustw.
W
Władysław
Jarosława tam nie było.
W
Władysław
Akurat teraz generałowa Kiszczakowa ma swoje 5 min, a może i 5 lat.
Ale lemingi pisza tak jak ty.
k
kasienka
Czy pamiętasz, jak w styczniu 1971r. przyznałeś, że na żądanie SB dokonywałeś identyfikacji uczestników zajść grudniowych z fotografii i filmu? Czy teraz możesz podać powody tych działań?

2. Dlaczego okłamałeś wszystkich, mówiąc o przeskoczeniu płotu, podczas gdy nastrajk 14.08.1980r zostałeś dowieziony motorówką z Dowództwa Marynarki Wojennej w Gdyni?

3. Jak godziłeś swoją katolicką moralność z głośnymi przygodami, o które żona robiła ci publiczne awantury w 1980r?

4. 9-ego grudnia 1980r przyznano „Solidarności” pierwszą nagrodę – 30 tyś. USD. Co zrobiłeś z tymi pieniędzmi?

5. Co zrobiłeś z 60 tyś. USD nagrody szwedzkiej prasy, które miałeś przekazać na Panoramę Racławicką, lecz nigdy nie przekazałeś?

6. Czy mieszkanie na ul.Polanki 52 kupiłeś, czy otrzymałeś w darze i od kogo?

7. W jakiej kwocie Bagsik i inni biznesmeni finansowali Twoją pierwszą kampanię wyborczą?

8. Czy uważasz za właściwe, że głowa państwa lokuje pieniądze w bankach zagranicznych, wbrew polskiemu prawu?

9. Czy byłeś w 1981r informowany przez Prezydium MKZ, że M. Wachowski jest kapitanem SB?

10. Czy Wachowski posiada Twoje zdjęcia ze wspólnych orgii i dlatego nie reagowałeś na jego poczynania?

11. Czy SB szantażowała Cię ujawnieniem wszczętych postępowań karnych o kradzieże przed Sądem Rejonowym dla Nieletnich wymuszając płatną współpracę?

12. Za jakie zasługi w obozie w Arłamowieprzyznano Ci prawo polowania zKiszczakiem i 5-cio tygodniowy pobyt z całą rodziną, gdy innym odmawiano zwykłych widzeń?

13. Czy pamiętasz swoją wypowiedź na Kongresie USA „lokujcie swe kapitały w Polsce, bo na nędzy i głupocie można najlepiej zarobić”. Czy nadal tak sądzisz?

14. Z jakiej obietnicy wyborczej wywiązałeś się?

15. Czy teraz potrafisz odpowiedzieć na pytanie A. Gwiazdy z I Zjazdu Solidarności – jak wygląda dogadanie się Polaka z Polakiem, gdy jeden jest zdrajcą?

16. Kiedy spelnisz publiczne obietnice rozliczenia się z majątku i wskażesz jego prawdziwe źródla, bo „twoje” ksiązki przyniosly straty? Podobnie z obietnicą wyjaśnienia stosunków z SB ?

17. Czy nie dosyć już kłamstw, krętactw, niekompetencji, pazerności, czy Ty naprawdę nie boisz się Boga, Lechu?

Gdańsk dn. 25.09.1995r Anna Walentynowicz
c
chyztoryk
jak się poczyta dzieje naszego kraju to odpowiedź nasuwa się sama. w kółko to samo co "kilka lat" . polskie matoły niczego się nie nauczyły. gdy tylko wyczują cień szansy na własny prywatny dobrobyt, sprzedadzą, zdradzą wszystkie ideały. a jak złoją im dupsko rzucają się walki. i tak dalej !
w
wew
Dodał bym do tego jajogłowych Kaczyńskich o korzeniach ubeckich
56566
Tak długo jak żyć będzie ten zawistny psychopata o korzeniach Ubeckich Kaczyński tak długo to się będzie ciagnąc
G
Gość
i przy Okrągłym Stole.
To w większości tzw. "konstruktywna opozycja". Od Wałęsy, przez Kuronia, Mazowieckiego,
Geremka, Kwaśniewskiego, Michnika, po kilku gojów.
Pojawili sie tam bracia Kaczyńscy, ale byli w mniejszości i szybko zostali wyrugowani
z "towarzystwa".
K
Karolina
Później kursowanie Kiszczakowych z Geremkowymi/Kuroń/ po regionach i typowanie przyszłych kadr. Magdalenka i okrągły stół /" dajemy wam demokrację"/tylko wieńczyły dzieło,stąd odwoływanie się na skróty. Nawet na podpuchę pozwolili na handel z łóżek i blaszaków. "Bierzcie sprawy w swoje ręce,bierzcie niskooprocentowane kredyty". Zachód dawał kredyty wysyłając swoich doradców aż trafiło na właściwego-Jeffreya Sachsa.Z Balcerkiem wyłuszczyli praktycznie w czem dzieło doprowadzając tysiące do ruinu,setki do samobójstw przez raptowne podniesienie spłacanych kredytów do 80%. W kraj ruszyły tabuny swoich i obcych konkwistadorów dorobku pokoleń,czego nie przejęli-zlikwidowali. Pod parasolem i przy współudziale ówczesnej KK NSZZ dokonała się kastracja na żywca zbaraniałego Narodu /Wałęsowe patefony/. Po tym już się nie podniósł i nie podniesie. Tak widzieliśmy to my,szeregowi,równie oniemiali jak reszta,członkowie lewej już Solidarności,co z czasem dotarło.
Dodaj ogłoszenie