18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

RPA nie jest gotowa na mundial

Rafał RomaniukZaktualizowano 
Obiekt w Kapsztadzie pomieści 70 tysięcy widzów - do złudzenia przypomina projekt naszego Stadionu Narodowego
Obiekt w Kapsztadzie pomieści 70 tysięcy widzów - do złudzenia przypomina projekt naszego Stadionu Narodowego REUTERS
Napisać, że Republika Południowej Afryki, gdzie dokładnie za rok rozpoczną się mistrzostwa świata w piłce nożnej, jest krajem kontrastów, to tak, jakby nie napisać nic.

Bo opozycje: bieda - bogactwo, głód - obżarstwo, nędza - luksus, czarni - biali to coś z jednej strony tak oczywistego, że zakrawa na pustosłowie, z drugiej - skomplikowane i trudne do uchwycenia dla osób, które w najbogatszym kraju Afryki nigdy nie byli.

Nie ma dwóch zdań, że RPA dostała prawo organizacji mundialu w 2010 roku na wyrost. Przyznał to nawet ostatnio prezydent FIFA Sepp Blatter, główny entuzjasta mistrzostw świata na Czarnym Lądzie.

- Gdyby nie zasada rotacji polegająca na tym, że mundial organizowany jest co cztery lata na innym kontynencie, Afryka nie miałaby szans na mistrzostwa. Przy przydzielaniu praw do igrzysk olimpijskich ta zasada nie obowiązuje, dlatego wątpliwe, by RPA wygrała rywalizację z konkurentami o igrzyska w 2020 r. - stwierdził Blatter.

Kłopotów większych lub mniejszych, z którymi za rok będą musieli borykać się kibice, jest mnóstwo. Komunikacji miejskiej - brak. Taksówki - drogie lub bardzo drogie, o czym przekonaliśmy się na własnej skórze. Za kurs w obrębie miasta można zapłacić nawet 400 zł. Odległości dzielące poszczególne ośrodki - ogromne. Kapsztad i Johannesburg oddalone są od siebie o ponad 700 km. Wprawdzie autobusy dalekobieżne funkcjonują, ale nikt o zdrowych zmysłach nie zdecyduje się do nich wsiąść. Wystarczy widok kierowcy, który zamknięty jest w niewielkim boksie, odgrodzony metalowymi kratami od pasażerów, by zrezygnować z kursu. Pozostają więc samoloty. Cena przelotu między Kapsztadem a Johannesburgiem - 400 zł w jedną stronę.

Kraty czy inne zabezpieczenia można spotkać na każdym kroku. RPA to w końcu jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na świecie. I nie chodzi wcale o to, że nawet z ekskluzywnych hoteli mogą ginąć rzeczy, o czym przekonał się choćby selekcjoner reprezentacji Polski Leo Beenhakker (ukradziono mu telefon komórkowy). Rozboje, gwałty, większe i drobne kradzieże to w RPA pojęcia, które nie robią na nikim najmniejszego wrażenia.

- Mój trener Krzysztof Kaliszewski był świadkiem, jak na ulicy leżał w biały dzień prawdopodobnie na śmierć pobity mężczyzna i nikt się nim nawet nie zainteresował. Ludzie przechodzili obok i nic, zero reakcji. Dla nich to po prostu normalne - opowiada Szymon Ziółkowski, złoty medalista igrzysk olimpijskich w Sydney w rzucie młotem, który wielokrotnie trenował w RPA. - Słyszeliśmy różne historie od Polki, która nieopodal prowadzi restaurację. Kiedyś porwali ją i męża, przywiązali do drzewa. Mówi, że ledwie uszli z życiem! Tak czy inaczej lepiej dmuchać na zimne, choć mnie się wydaje, że jeżeli się człowiek o problemy nie prosi i zachowuje podstawowe zasady bezpieczeństwa, to powinno być wszystko w porządku - dodaje Maja Włoszczowska, wicemistrzyni olimpijska z Pekinu, która kilka miesięcy temu ćwiczyła w RPA.

Hotele, głównie te luksusowe, w których mieszkają biali, otoczone są drutem pod napięciem. Mogłoby się wydawać, że opowieści o niebezpieczeństwach czyhających w RPA są na wyrost. Zmieni zdanie ten, kto choć przez moment znalazł się w dzielnicy Soweto. Powiedzieć o tym przylegającym do Johannesburga obszarze, że to miejsce jak z horroru, gdzie strach przejść nawet dwa kroki, to za mało.
To miejsce, gdzie mieszka wyłącznie czarna ludność. Bieda aż piszczy. Malutkie uliczki, które nagle się kończą. Opadający kurz podkreśla jeszcze mroczność dzielnicy. Królestwo przestępczości. Rozboje, gwałty, morderstwa to coś, czym nawet nikt nie zaprząta sobie głowy. To element rzeczywistości. Rejony Soweto rzadko odwiedza nawet policja. Bo się boi. To mikroświat, gdzie rządzą specyficzne, ustalone przez czarnych zasady.

Jedziemy przez tę dzielnicę taksówką. Widok białych w samochodzie wywołuje poruszenie. Krzątający się miejscowi patrzą na nas spode łba. Na pierwszy rzut oka dzielnica wygląda jak miasteczko zbudowane na potrzeby filmu. Tekturowe domki, sklepy w budynkach przypominających większe kontenery, ubrania suszące się na płotach. Jednak to żaden film. Tak wygląda mroczna część Afryki.

Opowieść o Soweto nie jest przypadkowa. Właśnie w tej dzielnicy przyszło reprezentacji Polski zmierzyć się w RPA. Pośród prowizorycznych domków wznosi się bowiem piękny, 38-tysięczny stadion. Wygląda jak pałac w dzielnicy slumsów. Ten luksusowy obiekt, na którym mistrzostwa się nie odbędą (w Johannesburgu są jeszcze dwa większe i ładniejsze stadiony), jest nagrodą dla miejscowej ludności. Za to, że właśnie w tym miejscu zaczął kruszyć się apartheid. Że właśnie tu powstały pierwsze bunty przeciwko białym i ich polityce. I wreszcie tu mieszkał legendarny przywódca ruchów wolnościowych Nelson Mandela.

Aby przekonać się, jak niebezpieczna to dzielnica, wystarczy przywołać scenę, która wydarzyła się po meczu Polski z RPA. Wychodzimy ze stadionu. Gdy postawiliśmy krok za bramę, złapał nas za ramię ochroniarz z paniką w oczach. - Błagam was, nie wychodźcie, poczekajcie na taksówkę na stadionie. Tu jest prosta zasada: jeśli jesteś biały, po zmroku twoje życie jest poważnie zagrożone. To tak jak zagrać w ruletkę: pięćdziesiąt procent szans. Chyba nie warto.

Zrobiliśmy, jak kazał. Dopiero gdy podjechała taksówka, opuściliśmy teren stadionu. Jednak nawet jazda w aucie przy zapadającym zmroku wywoływała dreszcze. W tekturowych chatkach gdzieniegdzie paliły się tylko słabe lampy. To właśnie taki obraz Afryki, który gdzieś w świadomości ma każdy Europejczyk. Bieda, głód, ubóstwo i rodząca się frustracja.

Soweto to tylko przykład, choć najbardziej jaskrawy. Właśnie tak w większości wyglądają bowiem przedmieścia w RPA. Kto wie, ile w takich miejscach mieszka ludności. Nikt nie jest w stanie ich zliczyć. Dzielnice czarnych wyglądają jak getta. Domek przy domku. Kilkaset, może kilka tysięcy w jednej dzielnicy?

To jednak tylko jedna strona Afryki. Ta wywołująca ciarki na plecach. Ale gdyby na tym opisie poprzestać, obraz RPA byłby zniekształcony. Co tam zniekształcony - zakłamany.

Bo RPA to też miejsce, w którym pieniądze wylewają się z okien. Wystarczy udać się do centrum Johannebsurga czy Kapsztadu. Wielkie szklane wieżowce, ekskluzywne restauracje, deptaki, wille tak ociekające złotem, że domy naszych milionerów z Konstancina wyglądałyby jak skromne garaże.
Pierwszy szok można przeżyć na lotnisku w Johanneburgu. Można iść o zakład, że warszawskie Okęcie nie będzie się prezentować tak godnie nawet za 30 lat. Nie dość, że wszystko błyszczy, to wrażenie robi jeszcze jego wielkość. O lotnisku piszemy nieprzypadkowo, bo przecież to jedno z kryteriów oceny, czy państwo nadaje się do organizacji wielkiej imprezy (coś o tym wiemy przy okazji Euro 2012). Pod tym względem RPA jest gotowe przyjąć najlepszych piłkarzy świata w każdej chwili.

No i drogi. Imponujące. Wszędzie autostrady, w najgorszym wypadku dwupasmówka. Problemem dla większości turystów kierowców może być ruch lewostronny. Ale przynajmniej Anglicy będą szczęśliwi.
Kłopotem mogą być hotele. W największych miejscowościach są, te ekskluzywne i te na skromniejszą kieszeń. Ale ich liczba jest niewystarczająca. - To prawda, hoteli brakuje, nawet w Kapsztadzie.

Jednak nie przeszkodzi to w organizacji mistrzostw. Już teraz powstaje mnóstwo malutkich pensjonatów. A im bliżej turnieju, tym będzie ich jeszcze więcej - mówi Wiesław Tymowicz, który pełnił rolę kierowcy naszej kadry podczas zgrupowania w RPA. W tym kraju mieszka blisko 30 lat. - Mundial w RPA na pewno się uda. I to na wysokim poziomie. Można mówić o kradzieżach i przestępczości. Zgoda. Ale proszę pamiętać, że dla polityków i ludności to przede wszystkim biznes. Dlatego wszyscy zmobilizują się maksymalnie - dodaje.

I ostatnie, ale najważniejsze. Stadiony. Wprawdzie żurawie wciąż pracują, a okolice aren przypominają wielkie prace budowy, to miejscowi zapewniają, że zdążą. Nie martwią się tym, że niedawno oddali dopiero pierwszy im. Nelsona Mandeli w Port Elizabeth, który będzie mógł pomieścić 46 tys. widzów.
- Ten obiekt pokazuje możliwości przemysłu budowlanego RPA i nasze poświęcenie, by zrealizować wszystkie obietnice na 2010 r. Pierwsze otwarcie nowego stadionu jest ogromnym bodźcem do dalszego działania - ocenia Danny Jordaan, członek komitetu organizacyjnego.

Na innych stadionach prace się toczą i kończą po zmroku. Jednak już teraz obiekty robią wrażenie. Obiekt w Kapsztadzie, na którym zasiądzie 70 tysięcy widzów, do złudzenia przypomina projekt naszego Stadionu Narodowego. Trwają ostatnie prace. Miejscowa prasa o stadiony na mundial boi się najmniej. Budowy są bowiem pod ścisłą kontrolą przedstawicieli FIFA. Gdy tylko pojawiają się najdrobniejsze opóźnienia, wysłannicy Blattera od razu biją na alarm i mobilizują miejscowych.

Jest jeszcze coś bezcennego, co czyni, że RPA staje się miejscem wyjątkowym. Ludzie z sercem na dłoni. Jest w nich coś z angielskiej uprzejmości. Czasami wydawałoby się sztucznej do przesady, ale jednak po chwili rozmowy okazuje się, że życzliwość jest szczera. W miejscach najczęściej uczęszczanych turyści prowadzeni są za rękę. Nawet po wejściu do toalety na lotnisku kłaniają się czarnoskórzy mężczyźni w schludnych uniformach i udzielają wskazówek. Co kilka kilometrów na autostradzie można dostrzec porządkowych, którzy przez cały dzień mają tylko jedno zajęcie - machanie czerwoną flagą i ostrzeganie, że zbliża się niebezpieczny zjazd.

Czy RPA jest gotowe na mundial? Pewnie, że nie jest. Mimo wszystkich atrakcji przestępczość i zagrożenie wirusem HIV to coś to państwo dyskwalifikuje. Już można sobie wyobrazić, jak będą wyglądać kroniki policyjne podczas mistrzostw. Ale to jedyne miejsce w Afryce, gdzie mistrzostwa mogą się odbyć. Dla kibiców nie będzie to łatwy turniej. Jadąc tam bez przygotowania, bez rozeznania się, gdzie można poruszać się bezpiecznie, a skąd uciekać, gdzie raki zimują, można stracić nie tylko portfel, ale i życie. To nie żarty.

polecane: Wybory 2019

Wideo

Materiał oryginalny: RPA nie jest gotowa na mundial - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wiesio

Troszke mnie zbulwersowal ten artykol Rafala. Fakt, piekne opisy ale duzo bzdur i slow nie trzymajacych sie kupy i zmieniajacych caly sens zdania. Niebezpiecznie - jestem aktualnie w Kraju i tez nie ide tam gdzie mnie nie chca! A jestem u siebie , w domu!!! Szymon walnal z grubej rury ale sam sie zaslonil ze ...jego trener byl swiadkiem. Ja, kierowca kadry? Nie, ja Wasz mentor , przewodnik i pomocnik bo chloneliscie wiesci w obcym kraju a my dopingowalismy naszych Orlow bez wzgledu na wyniki. Bo to Nasi przyjechali! I nawoluje! Przyjezdzajcie, badzcie z nami bo warto zobaczyc cos innego i pieknego i szukajcie pozytywow a nie jakiejs wykalaczki zguboinej na ulicy..... "spokojny", zmienisz zdanie jak bedziesz tutaj! Pozdrawiam, Wiesio.

s
spokojny

Brr. Strach się bać. Nie jadę tam.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3