Rugby: Polki z poznaniankami w składzie wygrały z mistrzyniami RPA

Radosław Patroniak
W składzie reprezentacji wystąpiły aż cztery zawodniczki Black Roses Posnania: Agnieszka Kowalczyk, Maria Nowacka (debiutantka), Natalia Pamięta, Katarzyna Paszczyk
W składzie reprezentacji wystąpiły aż cztery zawodniczki Black Roses Posnania: Agnieszka Kowalczyk, Maria Nowacka (debiutantka), Natalia Pamięta, Katarzyna Paszczyk Fot. Archiwum Black Roses Posnania
Popularny turniej we francuskiej miejscowości Nancy gościł w tym roku reprezentację Polski kobiet, dla której był on jednym z etapów oceny przygotowania do udziału w nadchodzących mistrzostwach Europy w rugby 7. Mistrzostwa Europy rozegrane zostaną w ramach dwóch turniejów. Pierwszy z nich odbędzie się we Francji w ostatnich dniach czerwca, a kolejny w Rosji – we wrześniu.

Nasza reprezentacja narodowa rozegrała bardzo mocne mecze w dniach 19-20.05. na boiskach Nancy. Stanislas Sevens, bo taka jest nazwa corocznych rozgrywek, gościły zespoły z całej Europy i świata. Kluczowe dla Polski pojedynki miały rozegrać się drugiego dnia w półfinałach i finałach turnieju. Polki gładko przeszły sobotnią fazę eliminacyjną nie dając rywalkom z Francji i Wysp Brytyjskich możliwości rozwinięcia gry ofensywnej i wygrywając wszystkie 3 mecze. Zwycięskie pojedynki kończyły się kolejno: 10:31 z Jesters Women (Anglia), 5:38 z Wojskową Reprezentacją Francji oraz 5:54 z kolejnym francuskim zespołem Bourgogne.

Szwecja mocna, ale Polki mocniejsze

By zdobyć szczyt podium Polki musiały zmierzyć się w ćwierćfinale z reprezentacją Izraela (0:38 dla Polski). Kluczowy dla rywalizacji i sprawdzenia umiejętności przed Mistrzostwami Europy był mecz z bardzo niewygodnym przeciwnikiem jakim jest Szwecja. Polki świetnie sobie poradziły i w zaciętym pojedynku nie oddały punktów, zdobywając jednocześnie 19.

Efektowna gra na koniec

Finał był dużą zagadką dla wszystkich kibiców rugby polskiego i światowego. Reprezentacja trenera Urbanowicza nie była postrzegana jako faworyt do wygranej, gdyż mierzyła się z najlepszą drużyną, jakże silnie kulturowo związanego z rugby państwa – Deltadrone TUKS Rugby. Nasze mecze z wcześniejszych faz turnieju pokazywały jednak, że finał będzie zacięty i wszystko może się zdarzyć, gdyż spotkają się dwa zespoły, które będą walczyły do końca, a każdy błąd będzie karany i walka toczyć się będzie do ostatniej minuty.

O sile ośrodka treningowego TUKSów – mocno związanego z uniwersytetem w Pretorii – wiedzieliśmy nie tylko z obserwacji, ale również mogliśmy domyślać się potencjału, który drzemie w Mistrzyniach RPA, gdyż niedawno szkoleniowcem naszych kadr narodowych (męskich) był trener Gronewald Blikkies wywodzący się przecież z Pretorii.

Mecz rozpoczął się od przyłożenia Agnieszki Kowalczyk, po wcześniejszym przecięciu linii obrony przez Natalię Pamiętę. Spokojne dogranie piłki umożliwiło przyłożenie, a także później podwyższenie wyniku. Kopała Katarzyna Paszczyk.

Z racji, iż mecz był mocno ofensywny i otwarty, pierwsza połowa nie zakończyła się dla Polski, tak jak byśmy tego chcieli. W wyścigu po kozłującą w stronę pola punktowego piłkę przegrała Paszczyk i w ostatnim momencie punkty przyłożyły reprezentantki Tuksów.
Z remisem i czystą kartą rozpoczęła się druga połowa. Mocna walka, zmęczenie i ofensywny styl gry obu zespołów sprzyjał powstawaniu błędów w grze po obu stronach. Dlatego już niedługo po rozpoczęciu drugiej części rozgrywki Tuks wypracowały przewagę na 7:14, wykorzystując luki w ustawieniu obrony pod polem punktowym Reprezentacji Polski. Możliwość odrobienia wyniku pojawiła się po przecięciu obrony przez Katarzynę Paszczyk i odegraniu piłki do Singel. Bardzo mocno zaangażowało to zawodniczki południowoafrykańskie, którym nie udało się odskoczyć po rucku i odzyskać szerokości obrony. Sprawny transfer piłki do Anny Klichowskiej i jej szybkość na skrzydle sprawiły, że Polska wyrównała ilość przyłożeń, wciąż jednak przegrywając z wynikiem 12:14.

Czy Polki dadzą radę?

Końcówka drugiej połowy przy wyniku, który nie zamykał rywalizacji była nerwowa i dostarczyła kibicom niesamowitych emocji. Rozpędzający się atak TUKSów zatrzymała szarżą Laura Abucewicz, a piłkę odzyskała debiutantka Maria Nowacka, umożliwiło to skonstruowanie dobrego kontrataku. Nie odbyło się to jednak gładko i musieliśmy poczekać dwie fazy gry, zanim w efektowny sposób, grając na kontakcie obronę przełamała Natalia Pamięta, która poza odegraniem piłki do Paszczyk była bardzo ruchliwa i zaangażowała przeciwniczki umożliwiając Paszczyk, po dobrym zwodzie, rzut na pole punktowe, który praktycznie zakończył rywalizację, gdyż drużynie z RPA brakowało już czasu, by nadrobić wynik 17:14.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Zadyma na meczu Lech - Legia. Zobacz wideo:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie