Rusałka: Wycinają dorodne sosny. Mieszkańcy zbulwersowani [ZDJĘCIA]

Marta Danielewicz
Marta Danielewicz
W ostatnich miesiącach z terenów nad jeziorem Rusałka wycięto drzewa. Jak przekonują leśnicy - zgodnie z prawem Waldemar Wylegalski
Nad jeziorem Rusałka kolejna wycinka zbulwersowała mieszkańców. Uważają, że miasto niedostatecznie chroni tereny zielone Poznania. Z kolei dyrektor Zakładu Lasów Poznańskich uspokaja - ta wycinka była konieczna.

Zdaniem mieszkańców Poznania miasto niedostatecznie dba o zielona płuca miasta, zezwalając na wycinkę drzew, m. in. w parkach, czy na terenach zielonych. Chociaż większość z nich to wynik obowiązującego wciąż „Lex Szyszko”, to część prowadzona jest niezależnie od tych przepisów.

- Korzystając z ładnej pogody, wybrałem się rowerem nad Rusałkę. Z przerażeniem odkryłem, że wszystkie stare, piękne sosny, rosnące nad jeziorem zostały wycięte w pień, co do jednej - relacjonuje Jan Kowalski i dodaje. - Poznań od już wielu lat jest miastem, które niestety całkowicie ignoruje tereny zielone. Tereny wokół Jeziora Rusałka są faktycznie ostatnią ostoją zieleni z prawdziwego zdarzenia i ulubionym miejscem wypoczynku większości poznaniaków.

W podobnym tonie wypowiadają się także radni osiedlowi z Sołacza, którzy już pod koniec marca interweniowali w związku z wycinką drzew, za którą odpowiadał Zakład Lasów Poznańskich. Wówczas leśnicy tłumaczyli, że wycinka związana była z bezpieczeństwem spacerowiczów i wcześniejszymi wichurami.

- Z jednej strony wycinamy drzewa, bo nam zagrażają, obiecując, że będą nowe nasadzenia, a z drugiej w Poznaniu brakuje wieloletniego programu ochrony terenów zielonych. Zachodni klin zieleni to płuca dla naszego miasta, które chcą przebić deweloperzy. Stuletnie drzewa, które wycinamy odrosną, jasne, ale dopiero za sto lat - alarmuje Paweł Szwaczkowski, przewodniczący zarządu osiedla Sołacz.

Dyrektor Zakładu Lasów Poznańskich informuje jednak, że obydwie wycinki były konieczne i przeprowadzone zgodnie z prawem. - Ostatnio to jednak nie my, ale kolej, zgodnie z zarządzeniem ministra infrastruktury, musiała usunąć rosnące drzewa wzdłuż linii kolejowej - przekonuje Mieczysław Broński, dyrektor ZLP.

Info z Polski - Tragiczny bilans weekendu majowego:

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

u
uNIa

PiSowcy,Pełowcy,SLDowcy,PSLowcuUnionpracujący czy Wtkowski ???????????? POdawać szczególy - bo się gubimy..............Czy Sobiesiak?????????????

P
Poznaniak

Bzdury piszesz. Droga nad Rusałkę jest oświetlona od dawna.

z
zatroskany

wyglądają jak szkółka sadzeniaków a nie ja k miejsce widokowe.
Jak stare drzewa wylecą to będzie badziewie zielone!!!!

g
gość1

i same bzdury potem czytamy...

I
Iwona

Ktoś robi sztuczny dym. Na zdjęciach same stare pieńki i jakieś powycinane drobne badyle. Bez przesady.

P
Poznaniak

Lasy miejskie to szkodnik. Nie pozwalają na oświetlenie drogi nad Rusałkę.

U
Urzędnik

Im szybciej tym lepiej

m
maciej

...te pieńki są po drzewach, które wycieli 15 lat temu...

Dodaj ogłoszenie