Rutkowski: Ewa i Adam byli na moście św. Rocha

Norbert Kowalski, Joanna Labuda
Rutkowski: Ewa i Adam byli na moście św. Rocha Łukasz Gdak
Krzysztof Rutkowski przekonuje, że Ewa Tylman oraz Adam Z. (kolega, który z nią wracał po imprezie) weszli razem na most św. Rocha. Jak twierdzi, świadczy o tym monitoring z kamer budynku znajdującego się przy parku Tadeusza Mazowieckiego tuż koło mostu. Nagrania z kamer zaprezentował również dziennikarzom na wtorkowej konferencji prasowej.

AKTUALIZACJA - 2 GRUDNIA:
Ewa Tylman nie żyje! Policja: Zatrzymaliśmy jej kolegę


– Do tej pory wiedzieliśmy, że Ewa z Adamem byli o godzinie 3.18 na ul. Mostowej. Tymczasem na monitoringu z apartamentu koło mostu widać jak oboje idą w stronę mostu o godzinie 3.20. Dziesięć minut później Adam jest widziany na tej kamerze sam – opowiadał Krzysztof Rutkowski.

Według niego o obecności Ewy i Adama na moście świadczą również nagrania z jednej z kamer, która znajduje się po drugiej stronie rzeki, niedaleko kortów tenisowych przy Politechnice Poznańskiej.

Jak przekonuje Rutkowski jedna z kamer miała o godzinie 3.22 zarejestrować Ewę i Adama. Zgodnie z ustaleniami współpracowników Rutkowskiego, para miała przejść na drugą stronę rzeki i dojść prawie do końca mostu. Mimo że obraz z monitoringu jest niewyraźny, Krzysztof Rutkowski nie ma wątpliwości, że pokazuje on Ewę ze swoim kolegą.

Sprawdź też: Ewa Tylman wpadła do Warty? To był nieszczęśliwy wypadek?

– Materiał był analizowany przez specjalistów, którzy jednoznacznie wskazali dwie osoby na nagraniu – przekonuje Rutkowski.

Jednocześnie informuje, że o godzinie 3.30 na moście św. Rocha kamera przy Politechnice miała zarejestrować jak jedna z osób, znajdująca się tuż przy zakończeniu mostu po stronie wschodniej, trzyma jakiś świecący element (według niego może to być telefon), zaś druga w tym czasie do niej zaczyna biec od strony rzeki.

Nagranie z monitoringu, na którym widać zaginioną Ewę:

Źródło: Nagranie z monitoringu

– W tym przypadku pojawia się jednak zagadka czy to jest Ewa i Adam. Niemożliwe jest raczej, by to Adam był biegnącą osobą, bo dokładnie o tej samej porze został zarejestrowany jak schodzi z mostu. W takim przypadku nie wykluczamy udziału osób trzecich i tego, że Ewa mogła zostać wystawiona – opowiada Rutkowski.

Podkreśla bowiem, że bez cienia wątpliwości Adam Z. został zarejestrowany przez monitoring o godzinie 3.30 niedaleko zejścia z mostu, dwie minuty później przy Hotelu Ibis, zaś o 3.35 na ul. Kazimierza Wielkiego.

Krzysztof Rutkowski nie potrafi jednak wyjaśnić co mogło wydarzyć się ma moście św. Rocha między godziną 3.22 a 3.30. – To jest przeklęte i ciemne osiem minut – mówi.

Monitoring, który został zaprezentowany na konferencji prasowej jest również znany poznańskiej policji. – Policjanci zabezpieczyli monitoring jeszcze w ubiegłym tygodniu. Niestety, pani Ewa Tylman nadal jest osobą zaginioną. Nie ustajemy jednak w jej poszukiwaniach nad rzeką i na terenie całej Wielkopolski – mówi Piotr Garstka z biura prasowego wielkopolskiej policji.

Policjanci przekonują również, że Ewa i Adam byli widziani po raz ostatni około godziny 3.24 w okolicach Hotelu Ibis przy ul. Mostowej.

Milion złotych za Ewę
Milion złotych – tyle otrzyma osoba, która wskaże miejsce, gdzie znajduje się żywa Ewa Tylman. We wtorek do Krzysztofa Rutkowskiego zgłosił się tajemniczy darczyńca z Konina, który obiecał wypłatę takiej sumy.

– Liczy się życie. Chcę żeby znalazło się dziecko. Dorosłe, ale zawsze czyjeś dziecko – tłumaczy krótko, nie chcąc komentować swojej decyzji.

A sam Krzysztof Rutkowski dodaje: – To osoba wiarygodna i całkowicie wypłacalna, o dobrym sercu, którą znam osobiście.

Jednocześnie przyznaje, że sprawa tajemniczego SMSa z żądaniem okupu, który otrzymała w niedzielę rodzina Ewy jest dla niego zakończona, gdyż do rodziny nie przyszedł żaden plik wideo z nagraniem kobiety. – Sprawą zajmuje się teraz policja. To był głupi żart albo próba wyłudzenia pieniędzy – nie ma wątpliwości Rutkowski.

Poszukiwania nad Wartą
We wtorek poszukiwania nad Wartą prowadzili zarówno policjanci jak i pracownicy Krzysztofa Rutkowskiego. Ci pierwsi od samego rana przy użyciu robota z kamerą przeszukiwali studnie kanalizacyjne. Ponadto na czterech łodziach przeszukiwali rzekę przy użyciu sonaru, zaś patrole na koniach sprawdzały tereny wzdłuż Warty w Czerwonaku i Obornikach. Policja wykorzystywała też drona i wóz z GPS do sektorowych poszukiwań. Jednocześnie policjanci zaprzeczają doniesieniom według których, jako główną wersję zdarzenia mieliby brać pod uwagę nieszczęśliwy wypadek.

– Nie faworyzujemy żadnej z wersji związanej z tym co mogło się wydarzyć Poszukiwania na rzece są przeprowadzane i będą kontynuowane. To normalna rzecz w takich przypadkach. Jeśli ktoś zaginie w pobliżu rzeki lub innego akwenu wodnego, to takie miejsce dokładnie się przeszukuje – wyjaśnia Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji.

Z kolei ludzie Krzysztofa Rutkowskiego po raz kolejny przeszukiwali Wartę do Czerwonaka przy użyciu psa potrafiącego wyczuć zwłoki ludzkie pod wodą. Pies ponownie podjął dwa tropy, które będą jeszcze sprawdzane.

Współpraca: Beata Pieczyńska

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3