Rząd chce zatrzymać medyków w Polsce. Oferuje kredyt na studia medyczne. Są jednak pewne warunki

Patrycja Dziadosz
Patrycja Dziadosz
Fot. Lukasz Kaczanowski/Polska Press
Ministerstwo Zdrowia nieustannie szuka nowych pomysłów, by zwiększyć liczbę lekarzy w kraju. Najnowszym z nich jest przyjęty kilka dni temu przez rząd projekt, który zakłada możliwość otrzymania kredytu na preferencyjnych warunkach na płatne studia medyczne z możliwością późniejszego umorzenia jego spłaty. Jest jednak pewien warunek. By mieć pewność, że młodzi medycy po otrzymaniu wykształcenia nie wyjadą z kraju, resort zdrowia stawia wymóg późniejszego odpracowania pożyczki w publicznej ochronie zdrowia.

FLESZ - Probiotyki. Jakie mają właściwości lecznicze?

Odpłatne studia na kierunku lekarskim w w Polsce to niemały wydatek. Ceny rynkowe czesnego za semestr nauki dochodzą nawet do ponad 30 tys. zł. Koszt wykształcenia przyszłego lekarza to więc kwota około 300 tys. złotych wzwyż. Dlatego też Ministerstwo Zdrowia postanowiło sięgnąć po pomysł, który w ich opinii ma przyciągnąć do pracy w zawodzie lekarza młodych i zdolnych ludzi, którzy nie dostali się na bezpłatne, wymarzone studia medyczne, a zarazem nie mają możliwości, aby wykształcić się za własne pieniądze.

Studia lekarskie na kredyt

Chodzi o przyjęty we wtorek projekt nowelizacji ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce i ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Jeśli przepis wejdzie w życie, będzie można dostać wsparcie finansowe na płatne studia medyczne, ale pod pewnymi warunkami.

W myśl przepisów o kredyt na studia medyczne będą mogli ubiegać się studenci kształcący się na kierunku lekarskim w języku polskim (chodzi o studia niestacjonarne na uczelniach publicznych oraz studia stacjonarne lub niestacjonarne na uczelniach prywatnych). Dotyczy to zarówno tych, którzy rozpoczęli studia przed rokiem akademickim 2021/2022 (kontynuujących naukę), jak również podejmujący studia w zbliżającym się roku 2021/2022.

Co o tym pomyśle sądzą uczelnie medyczne?

– Pomysł ten oceniamy pozytywnie. Po pierwsze, zwiększy się dostępność do kształcenia dla kandydatów, którzy nie osiągnęli wymaganego limitu punktowego na studia bezpłatne. Często są to zmotywowane osoby z dobrymi wynikami matur, które nie podejmują studiów na kierunkach lekarskich płatnych z powodu bariery finansowej. Po drugie, wśród naszych studentów mamy osoby, które same zarabiają na opłacenie czesnego, godząc naukę z pracą. Dla nich możliwość pozyskania kredytów i uwolnienie się od konieczności podjęcia się dodatkowego zajęcia poprawiłoby zapewne komfort studiowania, co wpłynęłoby pozytywnie na osiągane efekty edukacyjne – mówi dr Janusz Ligęza, prodziekan Wydziału Lekarskiego i Nauk o Zdrowiu Krakowskiej Akademii im. A. F. Modrzewskiego.

Studenci, którzy zdecydują się na skorzystanie z kredytu, uzyskają możliwość pokrycia częściowego albo całkowitego kosztu kształcenia na tych studiach ze środków pochodzących z budżetu państwa. Wiadomo już, że kredytowanie studiów odbywać się będzie w transzach wypłacanych przez bank na wyodrębniony rachunek uczelni, przez okres trwania studiów. Projekt zawiera również przepisy, które mają ograniczyć czas pobierania stypendiów i zapomóg przez wiecznych studentów. Maksymalnie czas przez który będzie można otrzymywać finansowanie to bowiem sześć lat.

Jak zapewnia Ministerstwo Zdrowia, kredyt będzie miał preferencyjny charakter. To m.in.: niskie oprocentowanie, możliwość wystąpienia o wcześniejsze rozpoczęcie spłaty, możliwość wydłużenia lub skrócenia okresu spłaty kredytu, możliwość obniżenia wysokości miesięcznej raty, a w trudnej sytuacji życiowej – zawieszenie spłaty kredytu wraz z odsetkami na okres nie dłuższy niż 12 miesięcy.

Państwo spłaci, jak lekarz odpracuje

Co więcej pomysł resortu zdrowia zakłada opcję częściowego lub całościowego umorzenia pożyczki. Wszystko po to, by jak tłumaczy ministerstwo, zatrzymać młodych medyków w kraju i powstrzymać emigrację, która jest jedną z głównych przyczyn braku wystarczającej kadry lekarskiej w Polsce.

By uzyskać zgodę na całościowe umorzenie długu, trzeba będzie spełnić dwa podstawowe warunki. Po pierwsze, będzie trzeba go odpracować w Polsce w ciągu 12 kolejnych lat liczonych od dnia ukończenia studiów, pracując przez 10 lat w publicznej ochronie zdrowia. Po drugie zaś, trzeba będzie uzyskać w tym czasie tytuł specjalisty w dziedzinie medycyny uznanej przez ministra zdrowia za priorytetową. Na ten moment katalog priorytetowych dziedzin medycyny obejmuje 22 specjalizacje. Wśród nich są m.in.: anestezjologia i intensywna terapia, chirurgia ogólna, onkologiczna oraz dziecięca, a także choroby zakaźne i pediatria.

Czy to zatrzyma emigrację?

Zapisy o obowiązku dziesięcioletniej pracy w podmiotach z kontraktem z NFZ budzą jednak wątpliwości wśród środowisk medycznych. Pojawiają się pytania, czy zapisy lojalnościowe faktycznie zatrzymają młodych medyków w kraju.

- Sam pomysł, podobnie jak Naczelna Izba Lekarska, oceniamy słusznie. Z aprobatą przyjmujemy bowiem każdą inicjatywę, której celem jest zmniejszenie niedoboru kadr medycznych, a w szczególności lekarzy specjalistów oraz ograniczenie emigracji lekarzy. Proponowane rozwiązanie to jednak tylko jeden z elementów, dzięki któremu być może uda się zahamować odpływ wykształconej kadry za granicę. Pamiętajmy o tym, że jeśli chcemy kogoś przekonać, aby pracował w danym miejscu, to trzeba mu stworzyć warunki, które będą go tam przyciągały. Nie wystarczy tylko kredyt. Młodym należy stworzyć perspektywę możliwości rozwoju zawodowego wprowadzając mechanizmy, które poprawią środowisko pracy lekarza w Polsce – tłumaczy prof. Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej.

Tymczasem to, że lekarze uciekają z Polski jest faktem. Tylko do czerwca br. z Izb Lekarskich ponad 300 medyków pobrało zaświadczenia potrzebne do uznania ich kwalifikacji za granicą. Złudzeń o tym jak wielka jest skala braków kadrowych w systemie ochrony zdrowia nie pozostawiają także statystyki. Na tysiąc mieszkańców w naszym kraju przypada średnio 2,4 lekarza. To najgorszy wynik w Unii Europejskiej. Dla porównania, w Niemczech na tysiąc mieszkańców przypada 4,3 lekarza, a we Włoszech - 4. Z kolei pierwsze trzy miejsca w rankingu zajmują Grecja z wynikiem 6,1, oraz Austria i Portugalia ze średnią 5,2. W skali całej Europy w gorszej sytuacji od Polski pod względem dostępności medyków jest jedynie Turcja, gdzie na tysiąc mieszkańców przypada średnio 1,8 lekarza. Co więcej, jak wskazuje raport OECD z 2019 r., liczba lekarzy w Polsce nie zwiększa się od prawie 20 lat.

Wideo

Materiał oryginalny: Rząd chce zatrzymać medyków w Polsce. Oferuje kredyt na studia medyczne. Są jednak pewne warunki - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ehh
Nowy model bankowo-prawniczej republiki bananowej.Oprocz kredytów hipotecznych bier kredyt na wyksztalcenie.Dzis feudalizm ma takio o to oblicze, a jak ktoś nie będzie splacal ,to co?
Dodaj ogłoszenie