Rząd zaostrzy zasady organizacji wesel i ślubów przez koronawirusa? W niektórych powiatach wesela mogą być zakazane

Mikołaj Woźniak
Mikołaj Woźniak
Ślub w czasie koronawirusa rządzi się swoimi prawami. Niewykluczone, że oprócz obecnie wymaganych środków bezpieczeństwa, rząd wkrótce zaostrzy zasady reżimu sanitarnego.
Ślub w czasie koronawirusa rządzi się swoimi prawami. Niewykluczone, że oprócz obecnie wymaganych środków bezpieczeństwa, rząd wkrótce zaostrzy zasady reżimu sanitarnego. Wiktoria Szeląg
Udostępnij:
Nawet do końca tego tygodnia mogą się pojawić nowe – zaostrzone procedury organizacji wesel i ślubów. Wszystko dlatego, że to te imprezy są jednymi z częstszych ognisk koronawirusa w Polsce. W niektórych powiatach organizacja wesel może być zakazana. Jak wygląda sytuacja w Wielkopolsce?

Na razie przy organizacji wesel i ślubów wciąż obowiązują zasady ustalone przez rząd na początku czerwca, kiedy nastąpiło odmrożenie tej branży.

Co to oznacza? Wciąż w weselach może uczestniczyć do 150 gości. Organizatorzy mają obowiązek poinformować, że w imprezie nie może uczestniczyć osoba zakażona koronawirusem i taka przebywająca na kwarantannie. Ponadto zapewniony musi zostać płyn do dezynfekcji.

Więcej:

Wytyczne dotyczą także stołów – należy starać się, by przy jednym siedziały osoby z tej samej rodziny czy gospodarstwa domowego. Weselnicy nie muszą być w maskach w czasie spożywania posiłków (czyli tak naprawdę – masek wśród gości w czasie imprezy praktycznie nie ma). Jeśli chodzi o obsługę kelnerską, to jeden kelner może obsługiwać do 15 gości i powinien być przypisany do określonego na całe wesele stołu. Musi też stosować środki ochronne.

Ważne jest również, by organizatorzy przygotowali listę gości i obsługi imprezy, wraz z numerami kontaktowymi. W razie wykrycia zakażenia koronawirusem wśród weselników, lista ma być łatwo dostępna dla sanepidu.

Wesela 2020: Co może się zmienić?

Jednak rząd intensywnie pracuje już nad zmianami tych wytycznych. Wesela są „na celowniku”, ponieważ ze statystyk wynika, że są to jedne z głównych ognisk epidemicznych w Polsce.

W ostatnich dniach kierunek zmian jest omawiany m.in. z przedstawicielami branży ślubnej. Z różnych doniesień wynika, że możliwe jest ograniczenie liczby gości (nawet do 50 osób).

Ponadto niewykluczone, że konieczna będzie oficjalna rejestracja wesel, a ich przebieg będzie mogła skontrolować policja. Drastyczną, ale możliwą zmianą może być również regionalizacja obostrzeń, prowadząca do tego, że np. w niektórych powiatach organizacja wesel będzie całkowicie zabroniona, do momentu poprawy sytuacji epidemicznej.

Sprawdź też:

Rzadziej pojawiającym się w dyskusjach ograniczeniem, a podobno również rozważanym jest określenie maksymalnego czasu trwania imprez na 4-5 godzin.

Nowe wytyczne mają być ogłoszone nawet już pod koniec tego tygodnia.

Wesele na raty coraz popularniejsze

– Obecnie bardzo mocno zwracamy uwagę na reżim sanitarny, dostępność środków do dezynfekcji. Para młoda kupuje też zwykle maseczki rozdawane gościom na wejściu do kościoła

– tłumaczy nam Agnieszka Nowak, zajmująca się organizacją ślubów.

Z różnych źródeł docierają głosy, że coraz więcej osób w ostatniej chwili odwołuje swoją obecność na weselu.

– Faktycznie takie odmowy się zdarzają. Zwykle goście potwierdzają obecność, ale średnio do 10 osób rezygnuje na ostatnią chwilę – stwierdza Nowak.

Przeważnie rezygnują osoby starsze i z chorobami warunkującymi cięższy przebieg COVID-19. Znacząco zmniejszyła się też liczba gości na weselach.

– Coraz popularniejsze robi się rozbijanie imprezy na dwie części. W tym roku pary zawierają ślub i zapraszają najbliższą rodzinę na kameralne przyjęcie, a zabawę weselną przekładają na przyszły rok – zauważa Nowak. I dodaje, że tak postanowił zrobić choćby jeden z poznańskich piłkarzy, którego wesele nadzoruje w najbliższy weekend. Inna para postanowiła w tym roku zorganizować niewielką ceremonię, a w przyszłym wziąć na plaży ślub humanistyczny i po nim bawić się z gośćmi na pełnoprawnym weselu.

Sprawdź też:

Co istotne – mało kto decyduje się na całkowitą rezygnację. Z klientów naszej rozmówczyni – nikt ślubu nie odwołał, ale połowa przełożyła na 2021 r.

– Uroczystości są dużo mniejsze. Ostatnio mieliśmy przypadek, że impreza planowana na 120 osób skurczyła się do 70, bo goście odwołali obecność. Jednak na 150 wesel planowanych na ten rok, mieliśmy tylko 8 zmian terminów na przyszły – mówi Anna Lińska, właścicielka domu weselnego Juna w Poznaniu. W grafiku wciąż pojawiają się jednak nowe pary, które korzystają z wolnych terminów.

– Zmiany na weselach są widoczne gołym okiem. Obsługa nosi maseczki i rękawiczki, nie brakuje płynów do dezynfekcji. U nas łazienki i klamki są odkażane co godzinę, a sala – dezynfekowana i ozonowana po każdej imprezie

– podkreśla Lińska.

Sprawdź: Tak wyglądają śluby w czasie pandemii. Powiedzieli sobie "tak" w maseczkach i gumowych rękawicach. Branża ślubna jest na skraju upadku?

Ognisk koronawirusa na weselach wciąż przybywa

Jednak nawet mimo przestrzegania reżimu sanitarnego zgodnie z wytycznymi rządu, ognisk spowodowanych przez imprezy codziennie przybywa. Dane dostępne w drugiej połowie lipca wskazywały, że z wesel pochodziło 350 nowych zakażeń koronawirusem, a na kwarantannę trafiły ponad 2 tys. osób. Teraz te dane są na pewno wyższe.

Sprawdź też:

W Wielkopolsce szczególnie głośne były dwa przypadki. W pierwszym okazało się, że obawy były przedwczesne.W czerwcu w Sierakowie (pow. międzychodzki) odbyło się wesele, po którym koronawirusa stwierdzono u jednej z uczestniczek. Po przebadaniu wszystkich gości okazało się, że nikt inny nie jest zakażony.

Mniej szczęścia mieli już weselnicy z pierwszej połowy lipca. Wtedy, po weselu w powiecie rawickim, zakażenie stwierdzono u 77 osób, które bawiły się na imprezie.

Ale problemem są nie tylko śluby. To także inne imprezy, jak np. osiemnastki. Po jednej z nich odbywającej się w lipcu w restauracji pod Turkiem – zakażonych zostało 25 osób. Na zagrożenie płynące ze strony imprez zwracają uwagę eksperci.

– Obecnie najgroźniejsze dla nas miejsca, to te, gdzie integruje się wiele rodzin naraz. Stąd właśnie zagrożenie płynące ze strony ślubów, na których pojawiają się osoby z różnych regionów Polski, w tym także te najbardziej podatne na ciężki przebieg zakażenia – rodzice czy dziadkowie

– mówił już w czerwcu dr Tomasz Ozorowski, były prezes Stowarzyszenia Epidemiologii Szpitalnej.

Swoje zdanie powtórzył pod koniec lipca – to liczne imprezy, szczególnie te zakrapiane alkoholem, są obecnie bardzo dużym zagrożeniem.

Więcej w rozmowach:

Zobacz rozmowę z Agnieszką Nowak:

ZOBACZ TEŻ:

Od 6 czerwca w Polsce znów można organizować wesela. Uroczystości rodzinne będą mogły odbywać się w gronie maksymalnie 150 osób, jednak ze szczególnymi restrykcjami. Sprawdź wytyczne sanitarne w sprawie wesel odbywających się w czasie pandemii --->

Wesele w czasie pandemii koronawirusa - znamy nowe wytyczne ...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

No dobrze, liczba zarażonych. Jakim testem byli badani? Jak pobierano próbki do badań? Ilu zachorowało? Nikt?

Więcej informacji na stronie głównej Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie