Sami tworzymy żebraków. A wystarczy nie dawać

Leszek Waligóra
Leszek Waligóra
Udostępnij:
Biedni ludzie. Brudni, chorzy, z małymi dziećmi, które szczególnie chwytają za serce. Nie dasz - to może umrą z głodu. Ale... czy na pewno?

To okrutne: nie dawać datków żebrakom. W końcu udzielanie jałmużny jest jedną z cnót pochwalanych przez większość religii. Tylko wspomagać powinno się tych, którzy naprawdę potrzebują pomocy, ludzi, którzy naprawdę nie mogą na siebie zarobić, a nie tych, którzy z żebractwa stworzyli biznes. Tak, biznes. Ładnych kilka lat temu sam, przebrany za żebraka, testowałem, jak wygląda dobroczynność na ulicach. Z tego co pamiętam, w niespełna 2 godziny wyżebrałem solidny obiad, wałówkę na zapas oraz około 30 złotych w bilonie. Nawet dziś to więcej niż przeciętny Polak zarabia w tym czasie na etacie. Jak więc można żebrać dzień w dzień i nadal wyglądać jak półtora nieszczęścia? Nie można. To biznes zarabiający na naszej naiwności.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Ben.
Nie popieram tej formy na życie. Są ludzie potrzebujący pomocy, wiem i wierzę. Takie osoby odsyłam do Caritasu i Centrum Pomocy Społecznej, tam zawsze daję wsparcie, Oni mają rozeznanie i wiedzą kto rzeczywiście potrzebuje pomocy. Nigdy nie daję pieniędzy żebrakom, to jest jawne oszustwo i nabieranie naiwnych ludzi.
Dodaj ogłoszenie