Samorządy mogą stracić kontrolę nad pomnikami

Joanna Labuda
Komitet Odbudowy Pomnika Wdzięczności robi wszystko, by ten stanął za 2 lata - w setną rocznicę Powstania Wielkopolskiego
Komitet Odbudowy Pomnika Wdzięczności robi wszystko, by ten stanął za 2 lata - w setną rocznicę Powstania Wielkopolskiego Michał Gaciarz
Dowody "pomnikomanii" Polaków widać na wielkopolskich ulicach. Za pomocą nowelizacji ustawy o ochronie zabytków PiS otworzy drogę do wybudowania kolejnych posągów.

Polacy lubią stawiać pomniki. Niemal codziennie słyszymy, jak organizacje i środowiska w całym kraju planują budowę kolejnych posągów. Profesor Stanisław Mikołajczak, przewodniczący Komitetu Odbudowy Pomnika Wdzięczności, liczy na to, że prace rządu nad nowelizacją ustawy o ochronie zabytków otworzą drogę do postawienia monumentu w Poznaniu.

Tam z kolei już od kilku lat dyskutuje się o słuszności stawiania kolejnych pomników. Spór wywołały nieudane projekty, które już ujrzały światło dzienne - jak choćby rzeźba Ignacego Paderewskiego z lewitującymi rękami. Jednak największe emocje budzą właśnie próby restytucji pomnika Wdzięczności.

- Z wieloma pomnikami postawionymi w ostatnim 25-leciu mam problem natury estetycznej. Często są to projekty poniżej średniej i dopuszczalnej jakości. Komitety nie zwracały uwagi na formę artystyczną i nie zawsze organizowały konkursy. Dlatego, o ile pomników w Poznaniu nie ma jeszcze zbyt wiele, to znaczna ich część mogłaby wyglądać zdecydowanie lepiej - przyznaje Jakub Głaz, krytyk architektury z Poznania.

Kto będzie decydował?
Przez przygotowywaną nowelizację ustawy o ochronie zabytków Prawo i Sprawiedliwość próbuje doprowadzić do tego, by w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu stanął tzw. pomnik smoleński. Nowe przepisy będą bowiem dawały możliwość decydowania o pomnikach stawianych w kluczowych miejscach miasta władzom centralnym, a nie jak było do tej pory - samorządowym. Co to oznacza dla Poznania?

Jeśli zmiany wejdą w życie, to przede wszystkim prezydent przestanie mieć wpływ na to, co dzieje się m.in. na Starym Rynku, Cytadeli i Ostrowie Tumskim. Zagrożona zostanie walka z nielegalnymi reklamami oraz klubami go-go. Nie ominie nas także chaos kompetencyjny, bowiem miejski konserwator zabytków przestanie mieć wpływ na przeprowadzane w sercu Poznania remonty i inwestycje. Nadzór nad tzw. pomnikami historii przejmie wtedy - według nowej ustawy- wojewódzki konserwator zabytków.
- Nowelizacja ustawy niesie ze sobą zagrożenia. Spod władzy miasta i miejskiego konserwatora zabytków zostanie wyjęty najważniejszy fragment Poznania, czyli Stare Miasto i cały obszar zabytkowy. Taki sposób zarządzania przypomina z ducha czasy PRL-u i centralnego sterowania. Wydaje mi się, że to kuriozalne, złe i niepotrzebne - mówi Jakub Głaz.

Spór jeszcze sprzed wojny
W nowych przepisach swojej szansy upatruje z kolei Komitet Odbudowy Pomnika Wdzięczności. Profesor Stanisław Mikołajczak w rozmowie z„Głosem” przyznał ostatnio, że ma nadzieję, iż to właśnie władze centralne będą decydować o pomnikach. Jak mówi, z samorządem komitet nie może dojść do porozumienia.

- Dla nas, ludzi, którzy starają się o budowę pomnika i dla tych, co nam kibicują, opór stawiany przez władze miasta jest całkowicie niezrozumiały. Odnosimy wrażenie, że lokalizacja jest tylko tematem zastępczym - przyznaje prof. Mikołajczak. Jak mówi, pomnik musi stanąć w miejscu, w którym będzie widoczny dla mieszkańców, a nie gdzie chodzi się tylko okazjonalnie.

Z tym nie zgadza się zarówno Jakub Głaz, jak i Piotr Kostka, prezes poznańskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich, który przyznaje, że pomnik Wdzięczności jeszcze przed wojną budził kontrowersje.

- Przez 10 lat magistrat miasta odmawiał wydania zgody na jego budowę. Duża część społeczeństwa już wtedy tego pomnika nie chciała. Dla mnie to tylko odgrzebywanie przedwojennego sporu - twierdzi Piotr Kostka. Zdaniem Jakuba Głaza wybudowanie pomnika, który ma bardzo mocne oddziaływanie ideowe i religijne nad Maltą, mogłoby zupełnie zaburzyć dotychczasowy charakter przestrzeni i wykluczyć jej dotychczasowych użytkowników.

- Tam nie ma żadnej innej rekreacji niż przepływowa, czyli rowery i wrotki oraz piesza. To miejsce wskazał nam Klemens Mikuła, który był autorem koncepcji całego zagospodarowania okolic Malty i to jego pomysł lokalizacyjny - odpowiada profesor Stanisław Mikołajczak.
Tylko dobre projekty
Poznań jako jedno z kilku miast w Polsce ma własną uchwałę przyjętą przez Radę Miasta, która określa konkretną procedurę wybudowania pomnika. To nie do końca podoba się komitetom, które są teraz zobligowane dowiększego wysiłku na rzecz estetyki przestrzeni niż dotychczas. Pracuje też specjalny Zespół Pomnikowy, który ocenia zgłoszone projekty.

- Niektórzy mają problem ze zrozumieniem, że jeśli chce się postawić coś w przestrzeni publicznej, to trzeba liczyć się z cywilizowanymi procedurami. Wniosków do komisji nie wpływa wiele. W ubiegłym roku były tylko dwa - mówi Piotr Kostka z SARP-u.

Jednym z członków zespołu jest poznański radny Łukasz Mikuła. Jego zdaniem, ciało ekspercko-społeczne było potrzebne dla zatrzymania pomnikowej partyzantki. - Przestrzeń miasta stanowi przestrzeń wspólną dla wszystkich mieszkańców, a nie tylko komitetów i środowisk, które wychodzą z takimi inicjatywami - przekonuje poznański radny.

Zespół Pomnikowy udowodnił już, że nie wszystkie projekty doczekają się realizacji. Przez względy estetyczne odmówił bowiem Kościołowi ustawienia figury ks. Czesława Piotrowskiego przed szkołą katolicką na ul. Głogowskiej. Według członków zespołu figura jest zbyt brzydka, aby mogła stanąć w przestrzeni miejskiej.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
ArtDirector
Kasieńka - czy naprawdę nie widzisz, że postać Chrystusa do Pomnika Wdzięczności jest katastrofą artystyczną?
A
ArtDirector
Jakość artystyczna pomników uwidocznionych na zdjęciach jest żadna. Czy tzw. "artyści" nie mogą wejść do pierwszej z brzegu świątyni i stamtąd skopiować postać Chrystusa? Kto dał im dyplom? Może w ogóle nie mają wykształcenia artystycznego?
k
kasienka
czegos nie umieja, sa glupi i nie maja gustu... z ktorej to ambasady?
k
kasienka
prawisz?
W
Władysław
Co to za chłop stoi wyrzeźbiony przed Akademią Muzyczną?
F
Fantomas
Polacy uwielbiają kicz i tandetę.
P
Poznaniak
Jeśli tytuły profesorskie mają takie indywidua jak ten prof i pomnika wdzięczności to chroń panie Boże naszą młodzież akademicką.
a
antek
zasada: "cel uświęca środki"
k
kasienka
Sa przede wszystkim dzielami artystycznymi, a wiec wyposazone w forme i przekaz. Oczywiscie mowa o pomnikach przez duze P. Jezeli sa trafnie wlaczone w otoczenie, uzupelniaja ja i czynia piekna, ajesli sa rozrzucone w przestrzeni i nigedy nie jest ich za malo. O czym tu dyskutowac? bardzo mi z** np niewielkich abstrakcyjnych pomnikow z lat 50-60 umiejscawianych na osiedlach mieszkaniowych z tych lat w wielu miastach, a zupelnie bez sensu niszczonych. Oczywiscie wszystkie post sowieckie sa do rozbiorki natychmiast wlasnie ze wzgledu na tresc i zwykle na forme! Co do prezydentow i konserwatorow zabytkow w Poznaniu.. Jak mogli dopuscic do wybudowania np tego straszydla "fontanny" i jakis drutow za nia na historycznym Placu Wolnosci, dla ktorych tlem jest piekny gmach Muzeum Narodowego i widok Paderewskiego i Bazar? Prezydent moze nie miec gustu ale konserwatorem powinien byc ktos o wyrobionym smaku artystycznym i inetelektualnym. Dolaczanie tdo tego wszystkiego polityki jest zwyklym oglupianiem.
Dodaj ogłoszenie