Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Ścieżka w koronach drzew stała się zmorą mieszkańców poznańskiego osiedla. "Ludzie parkują, gdzie popadnie"

Błażej Dąbkowski
Błażej Dąbkowski
Ulica Czekalskie w niedzielę, 10 maja znów została zastawiona przez samochody. Mieszkańcy mają już dość parkingowej anarchii
Ulica Czekalskie w niedzielę, 10 maja znów została zastawiona przez samochody. Mieszkańcy mają już dość parkingowej anarchii Grzegorz Dembiński
Dla wielu poznaniaków ścieżka w koronach drzew stała się idealnym miejscem do spacerów i atrakcją turystyczną. Zupełnie inaczej inwestycję odbierają okoliczni mieszkańcy, którzy obawiają się dewastacji terenów zielonych, pożarów i zakłócania spokoju dzikich zwierząt żyjących na terenie leśnictwa Antoninek.

Niedaleko Jeziora Maltańskiego, w dolinie rzeki Szklarki w ostatnim tygodniu kwietnia otwarto niesamowitą atrakcję. Wcześniej taki obiekt powstał w Krynicy, podobne są już w Czechach i na Słowacji. W ubiegłym miesiącu do tego grona dołączył Poznań, oddając 250-metrową ścieżkę w koronach drzew. To część projektu „Poznawcze szlaki rekreacyjno-turystyczne leśnictwa Antoninek”, w ramach którego już wcześniej otwarto ścieżki prowadzące przez tereny bagienne oraz pływający most.

Niedaleko Jeziora Maltańskiego, w dolinie rzeki Szklarki, otwarto niesamowitą atrakcję. Wcześniej taki obiekt powstał w Krynicy, podobne są już w Czechach i na Słowacji. Teraz do tego grona dołączył Poznań! Przejdź dalej, zobacz więcej zdjęć i sprawdź szczegóły --->

Niezwykła atrakcja w Poznaniu. Ścieżka w koronie drzew jest ...

Napisali list do prezydenta

Nowa atrakcja od razu przyciągnęła tłumy poznaniaków i mieszkańców okolicznych gmin. Od samego początku pojawiły się jednak problemy, na które zwróciły uwagę osoby żyjące w pobliżu ścieżki w koronie drzew, głównie na osiedlu przy ul. Pobiedziskiej. Już w kwietniu alarmowały one o niezachowywaniu odpowiedniej odległości między spacerowiczami, niezasłanianie nosa i ust w tłumie, korzystanie z ławek i innych elementów infrastruktury leśnej pomimo zakazu.

Mieszkańcy zwracali także uwagę na anarchię parkingową, do której przyczynili się kierowcy, zastawiając okoliczne ulice, rozjeżdżając chodniki oraz zieleń. Problemy dotyczyły przede wszystkim ulic Pobiedziskiej, Pustej, Krańcowej, a także Wiankowej. Mieszkańcy postanowili w tej sprawie napisać list do prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka.

Nie wiemy, czy był Pan i widział co tam się dzieje. Nasze osiedle i okolice najeżdżają tłumy poznaniaków i osób z całego województwa, z dziećmi i psami. Parkują gdzie popadnie na naszym prywatnym terenie, demolując naszą zadbaną zieleń, zaśmiecając osiedle i zajmując parking tak, że dla nas, mieszkańców nie ma już wolnych miejsc

- piszą.

Dalej zauważają, że inwestycja nie została zabezpieczona w toalety, a jej dalsze eksploatowanie może doprowadzić do dewastacji leśnictwa Antoninek. "Czy zdaje Pan sobie sprawę z tego, że zaproszenie w czasie niespotykanej jak dotąd suszy tysiąca imprezowiczów, spożywających alkohol i palących papierosy doprowadzić może do zaprószenia ognia? Jeśli w tym lesie wybuchnie pożar to bloki, które sąsiadują z tym lasem w odległości trzech metrów spłoną" - czytamy.

Mieszkańcy w swoim piśmie domagają się m.in. wstrzymania eksploatacji ścieżki do zakończenia epidemii koronawirusa, zabezpieczenia dodatkowych parkingów, naprawienia szkód na osiedlu.

Tylko nie w weekendy

Od samego początku funkcjonowania ścieżki mieszkańcy oraz członkowie rady osiedla prosili o interwencje straż miejską. Strażnicy karali mandatami osoby spożywające alkohol, innych pouczali.

– Rzeczywiście w pierwszych dniach funkcjonowania ścieżki mieliśmy sporo zgłoszeń, ale sytuacja zaczęła się poprawiać, gdy zrezygnowano z wejścia od strony ul. Czekalskie. Mimo to zachęcamy wszystkich, by w miarę możliwości spacery po ścieżce planowali w dni powszednie, a nie w weekendy. Z naszej strony nie będzie pobłażania dla osób, które powodują uciążliwości dla mieszkańców – zapewnia Przemysław Piwecki, rzecznik poznańskiej straży miejskiej.

List mieszkańców trafił także do Zakładu Lasów Poznańskich. – Kwestie związane z parkowaniem są poza nami, bo nie administrujemy tym terenem. Z naszej strony od początku wprowadziliśmy jednostronny ruch na ścieżce – mówi Mieczysław Broński, dyrektor ZLP.

Michał Grześ poznański radny i przewodniczący zarządu Rady Osiedla Warszawskie-Pomet-Maltańskie tłumaczy, że w weekend (9-10 maja) sytuacja nie uległa poprawie. - Ludzie nadal parkują, gdzie popadnie - stwierdza.

Sprawdź też:

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski