Sepsa na Polnej. Sanepid kontroluje szpital

Alicja Lehmann
Szpital położniczy przy ul. Polnej w Poznaniu.
Szpital położniczy przy ul. Polnej w Poznaniu.
Inspektorzy powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej weszli do szpitala położniczego przy ul. Polnej w Poznaniu. Badają, czy szpital zachował wszystkie niezbędne procedury, stosowane w przypadku chorób zakaźnych.

Placówka potwierdziła zakażenie posocznicą u czwórki przebywających tam noworodków.

Czytaj także:
Sepsa u noworodków na Polnej [FILM]
6-latka ze Środy zmarła na sepsę

Rzecznik prasowy szpitala, Lesław Ciesiółka, poinformował, że stan wszystkich zakażonych dzieci jest dobry.

- Cała czwórka ma podawany antybiotyk i żadne z dzieci nie zostało przeniesione na oddział intensywnej terapii - zapewnia Ciesiółka.

Rzecznik zaznaczył również, że od środy szpital nie odnotował ani jednego dodatkowego przypadku zakażenia.

Tymczasem inspektorzy powiatowego sanepidu w czwartek rano rozpoczęli kontrolę w szpitalu. Sprawdzają, czy placówka zastosowała wszystkie prawem nakazane procedury zapobiegające zakażeniom i chorobom zakaźnym.

- W przypadku zagrożenia chorobą zakaźną szpital ma obowiązek dostosować się do procedur, a w naszych kompetencjach leży sprawdzenie działania placówki w tym zakresie - tłumaczy Cyryla Staszewska, rzecznik prasowa powiatowego sanepidu. - Kontrola powinna potrwać do końca tego tygodnia.

Na początku przyszłego tygodnia będą znane jej wyniki.

Rodzice zakażonych noworodków informowali służby sanitarne, a one nic w tej sprawie nie robiły. Jeden z ojców kilkakrotnie dzwonił do powiatowej stacji, jednak - według niego - jej pracownicy w ogóle nie zareagowali na jego zgłoszenie. Cyryla Staszewska w rozmowie z "Głosem Wielkopolskim" wyjaśniła, że owszem, telefon z informacją o zakażeniu stacja otrzymała, ale dzwoniący mężczyzna przekazał im tylko, że wykryto sepsę u jego dziecka i że szpital podjął wymagane działania.

- Na tym etapie nie widzieliśmy powodu, aby reagować, bo według relacji ojca wszystko było pod kontrolą - tłumaczy Staszewska. - Dopiero w środę rano otrzymaliśmy informację od jednej z matek, że jej chore na serce dziecko przebywa na jednym oddziale razem z dziećmi zarażonymi posocznicą. Wówczas zareagowaliśmy i zwróciliśmy się do szpitala o wyjaśnienia.

Prośba sanepidu zbiegła się jednak w czasie ze zgłoszeniem szpitala o podejrzeniu ogniska epidemicznego posocznicy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie