Siatkarska Liga Narodów: Brazylijkom można było się postawić

Karol Maćkowiak
Karol Maćkowiak
Sylvia Dabrowa
Polskie siatkarki przegrały drugi mecz w siatkarskiej Lidze Narodów rozgrywanej w Holandii. Tym razem nasze zawodniczki uległy Brazylijkom (0:3), choć wydaje się, że mogły ugrać zdecydowanie więcej.

Wtorkowa porażka z Holenderkami w pierwszym meczu turnieju siatkarskiej Ligi Narodów była dla naszego zespołu o tyle trudnym doświadczeniem, że Polki w żadnym secie nie były zdeklasowane, zaś w każdym deptały po piętach gospodyniom. Niestety, rywalki kiedy tylko musiały, włączały piąty bieg i decydowały o losach kolejnych setów. Okazja do rehabilitacji pojawiła się bardzo szybko, bo w środę w meczu z Brazylijkami.

Polki rozpoczęły jakby nie pamiętały o niepowodzeniu z Holenderkami i na pierwszą przerwę techniczną schodziły, prowadząc 8:7. Było to efektem ambitnej postawy w obronie, gdzie m.in. dla Witkowskiej nie było straconych piłek. Brazylijki jakby trwały w letargu. Niestety, nasze zawodniczki pozwoliły im się z niego obudzić i na następnej przerwie technicznej było już 13:16. Brazylijki od tego momentu zaczęły grać szybciej, a nasze zawodniczki nie mogły nadążyć za ich atakami.

Drugi set początkowo przebiegał pod dyktando Brazylijek, które sprawiały wrażenie, jak by chciały wygrać jak najmniejszym nakładem sił. Teoretycznie kontrolowały wynik, ale tuż po pierwszej przerwie technicznej, nasze zawodniczki świetnie spisały się w bloku (Kąkolewska) i obronie (znów dobra postawa Witkowskiej), dzięki czemu wyszły na prowadzenie. W kolejnych akcjach zawiodła jednak skuteczność, natomiast Brazylijki rozrzucały polski blok. Dodatkowo, po polskiej stronie pojawiły się błędy, których można było uniknąć, np. uderzenie w antenkę. Przewaga rywalek rosła i Brazylijki zwyciężyły w tym secie bez większych problemów.

W trzecim secie po wypracowaniu sobie bezpiecznej przewagi, Brazylijki grały punkt za punkt i dowiozły zwycięstwo do końca meczu.

Jakkolwiek oceniać grę zespołu trenera Nawrockiego, to trzeba przyznać, że szkoleniowcowi udało się zaszczepić swoim podopiecznym walkę do samego końca – dla naszych zawodniczek nie ma straconych piłek.

W czwartek na zakończenie zmagań w Apeldoorn Polki zmierzą się o godz. 16.30 z Koreankami. Po meczach w Holandii, Polki przeniosą się do Bydgoszczy, a następnie do Wałbrzycha, gdzie zagrają po trzy kolejne spotkania.

Jacek Nawrocki, trener:
Mimo niekorzystnego wyniku, chciałbym pochwalić nasze zawodniczki. Na pewno bardzo dobrze zagraliśmy w ofensywie w pierwszej piłce, lepiej niż w kontrataku czy bloku, obronie, na którym my opieramy swoją grę. Niestety, mieliśmy duże kłopoty z zatrzymaniem ataków Brazylijek, blokowaliśmy zbyt szeroko. Była na pewno po naszej stronie walka, natomiast Brazylia to czołowy zespół świata. Skupiamy się na meczu z Koreankami – będzie to mecz trudny, gdzie będziemy pod presją, a wtedy niełatwo nam się gra, ale takie doświadczenia też są potrzebne.

Malwina Smarzek:
Jesteśmy rozczarowane, bo można było ugrać tu więcej. Brazylijki mają świetną drużynę, były od nas lepsze, lecz również popełniały błędy. Niestety, kiedy jesteśmy na styku, nie potrafimy dogonić rywalek, bo tracimy punkty przez swoje błędy. Brazylijki to bardziej dojrzały zespół i to było widoczne. Przegrałyśmy mecz, ale za chwilę walczymy dalej – najpierw z Koreą a później w meczach w kraju.

Zuzanna Efimienko-Młotkowska:
Trzeba przyznać, że Brazylijki podawały nam rękę, miały momenty dekoncentracji, natomiast my nie potrafiłyśmy wykorzystać ich błędów. Być może rywalki nie są jeszcze w topowej dyspozycji, ale ich doświadczenie pozwala im zdobywać punkty w kluczowych momentach. Na razie nie układa nam się ten turniej, przed nami spotkanie z Koreą, wierzę że zbierzemy się mentalnie na to spotkanie. Nie możemy spuszczać głowy, trzeba walczyć dalej. Gramy już w czwartek, mamy przed sobą nową historię. Musimy zagrać ambitnie w obronie i zagrywką odrzucić rywalki od siatki – wówczas będzie nam zdecydowanie łatwiej.

Polska – Brazylia 0:3
(20:25, 20:25, 23:25)

POLECAMY:

Najgorsze mieszkania do wynajęcia

Gdzie są najlepsze burgery i pizza w Poznaniu?

Mapa inwestycji 2018

Robaki, które mieszkają w twoim domu

Wszystko o Lechu Poznań [NEWSY, TRANSFERY]

Skąd się wzięły nazwy tych miejsc w Poznaniu?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie