Silne trzęsienie ziemi w Japonii: Zawalone domy, brak prądu,...

    Silne trzęsienie ziemi w Japonii: Zawalone domy, brak prądu, kilka ofiar śmiertelnych [ZDJĘCIA]

    Aleksandra Gersz AIP

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Tymczasem w piątek wieczorem naszego czasu doszło do kolejnych wstrząsów. - Potężne trzęsienie uderzyło w południowej Japonii w pobliżu Kumamoto. - Kolejny wstrząs tego dnia miał miejsce na głębokości 40 kilometrów - podaje serwis CBS News a potwierdza to źródło w służbach geologicznych USA. W okolicach piątkowych wstrząsów Japończycy ogłosili alarm przed tsunami.
    Trzęsienie ziemi nawiedziło wyspę Kiusiu w czwartek późnym wieczorem czasu lokalnego, kiedy większość mieszkańców przebywała już w domach.
    Wstrząsy miały siłę 6,4 stopnia w skali Richtera. - Były tak silne, że nie mogłem ustać na nogach - mówił agencji AP lokalny policjant Hironobu Kosaki. 40 minut później nastąpiły wstrząsy wtórne o sile 5,7 stopnia.

    Początkowo media mówiły o dwóch ofiarach śmiertelnych, jednak w nocy ta liczba wzrosła do dziewięciu zabitych. Yasuhiro Soshino z Japońskiego Czerwonego Krzyża powiedział w piątek rano BBC World News, że do szpitala w Kumamoto na Kiusiu przyjęto 254 rannych, w tym piętnaścioro ciężko. Japońskie władze podały, że zawaliło się co najmniej 19 domów. Pod gruzami wciąż mogą znajdować się ludzie.

    Władze wciąż szacują straty - w sklepach został zniszczony towar, w biurach sprzęt elektroniczny, zawaliła się nawet ściana zamku w Kumamoto. 16 tys. gospodarstw domowych nie miało prądu, a aż 38 tys. - gazu. Najcięższa sytuacja miała miejsce w miejscowości Mashiki. Tam zginęły co najmniej dwie osoby, a tysiące ludzi opuściło swoje domy i spędziło noc pod gołym niebem.
    Mimo że trzęsienie ziemi przyniosło straty, Japonia odetchnęła z ulgą - wstrząsy nie wywołały tsunami i nienaruszone zostały elektrownie atomowe. Jak podaje BBC, elektrownia Sendai pracuje w normalnym trybie, a praca reaktorów Genkai jest tymczasowo zawieszona na czas rutynowej kontroli.

    Nie powtórzył się więc koszmar z 2011 r., kiedy w wyspę Honsiu uderzyło trzęsienie o sile 9 st., a wstrząsy spowodowały falę tsunami. Poważnie uszkodzona została wtedy elektrownia atomowa w Fukushimie, która wciąż nie funkcjonuje. Zginęło blisko 16 tys. osób, a 2,5 tys. wciąż jest zaginionych.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo