Skomplikowane losy olędrów żyjących w Puszczy Pyzdrskiej

Mariusz Kurzajczyk
Mariusz Kurzajczyk
Puszcza Pyzdrska na zdjęciach
Puszcza Pyzdrska na zdjęciach Paulina Wróblewska
Bodaj najbardziej znaną osadą olęderską w okolicach Kalisza są Piskory w gminie Blizanów. Nawet nie wszyscy mieszkańcy tej wioski wiedzą o tym, że została ona założona jako Lipeckie Olędry w 1783 roku. W tym samym czasie tworzono m.in. Olędry Oborskie, Kazimierskie, Szymanowickie, Tomickie, Zbierskie, Jarantowskie czy Mycielińskie. W sumie w dzisiejszym powiecie kaliskim i pleszewskim było tych osad ponad 20.

W Piskorach po olędrach nie pozostało wiele, ale i tak więcej niż w sąsiednich wioskach. Jest dom i pozostałości po cmentarzu z bardzo dobrze zachowanymi nagrobkami. Na samym końcu cmentarza leży stary krzyż. Tuż obok nekropolii znajduje się dawna kaplica, w której przed wojną raz w miesiącu pastor Leon Johann Sachs z Turku odprawiał nabożeństwa. Po wojnie kościół popadał w ruinę i w latach 60. miał zostać rozebrany. Ostatecznie obiekt został wyremontowany i przekształcony w szkołę podstawową. Obecnie funkcjonuje tu... gospodarstwo agroturystyczne, w którym zakwaterowani są np. uczestnicy plenerów malarskich w Blizanowie.
Harmonijne współżycie olędrów i ich polskich sąsiadów trwało ponad 100 lat - do wybuchu II wojny światowej. Już przed 1939 r. III Rzesza próbowała ich wykorzystać w celach dywersyjnych i wywiadowczych, ale raczej bez rezultatów. Zresztą większość z nich służyła w wojsku polskim. W czasie okupacji Niemcy próbowali ich przekupić różnymi przywilejami - stanowiskami publicznymi i lepszymi kartkami żywnościowymi, czy przejmowaniem polskich gospodarstw. Narzucone obywatelstwo niemieckie wymuszało obowiązek służby wojskowej, i np. Rudolf Ferl z Nowej Kaźmierki w gminie Chocz poległ na słynnym pancerniku „Bismarck”. W 1945 roku część olędrów, szczególnie tych, którzy służyli w administracji okupacyjnej lub skrzywdzili w jakichś sposób polskich sąsiadów uciekła. Wielu pozostało, stając się ofiarami grabieży, gwałtów, a nawet mordów. Nie chroniło ich komunistyczne prawo, które uznało olędrów za element wrogi Polsce i niepożądany. Na mocy dekretu z 13 września 1946 r. o wyłączeniu ze społeczeństwa polskiego osób narodowości niemieckiej prezydia powiatowych rad narodowych decydowały, kogo pozbawić polskiego obywatelstwa i skazać na przepadek całego majątku na rzecz skarbu państwa. W uzasadnieniu do takich decyzji wystarczyło podać, że dana osoba była narodowości niemieckiej i w życiu codziennym posługiwała się językiem niemieckim. W ten sposób zniknęły całe wsie, po których jedyną pamiątką są często już tylko resztki nekropolii.
Film „Ludzie z żelaznych domów” przypomina historię olędrów z Puszczy Pyzdrskiej. Puszcza, w której miało miejsce bogate osadnictwo olęderskie, to historyczna kraina geograficzna obejmująca 15 gmin: Blizanów, Ceków-Kolonia, Chocz, Gizałki, Grodziec, Lądek, Malanów, Mycielin, Pyzdry, Rychwał, Rzgów, Stare Miasto, Stawiszyn, Tuliszków, Zagórów, położonych w sześciu powiatach. Wyróżnia się własną architekturą oraz krajobrazem. Niestety, coraz częściej tylko na fotografiach można zobaczyć, m.in. olęderskie domy z darniowej rudy żelaza, drewniane chaty o konstrukcji sumikowo-łątkowej, cmentarze ewangelickie. Wspomniany film jest o tyle cenny, że głos zabierają w nim ostatni świadkowie powojennego eksodusu olędrów. Autorzy próbują odkryć ich świat na nowo, a dotarli do nielicznych, którzy jeszcze żyją.
- Wyjechałem z Polski, bo myślałem o przyszłości. Matka mówiła, że Niemcy tu zginą - opowiada nienaganną polszczyzną Erich Kuhn. Większość jego sąsiadów uciekła później. Jeden sąsiad drugiego do Niemiec ściągał, bo życie w nowej Polsce daleko odbiegało od ich wyobrażeń, a i sąsiedzi nie byli już tak przyjaźni.
- Dopóki nie wybuchła wojna, żyliśmy jak brat z bratem - przyznaje inny emigrant Gustaw Kuske.
Potem za Łabę często wspólnie przenosiły się całe wsie. Okazuje się, że na przykład byli mieszkańcy Orliny Dużej w gminie Gizałki w całości przenieśli się do Muellheim w Zagłębiu Ruhry. Dziś ci nieliczni, co przeżyli lub ich potomkowie, wspominają dawne czasy i np. czteroklasową szkołę powszechną. Margaret Todd-Wessel wróciła ze studiów do Orliny w 1942 r. i właśnie w tej szkole uczyła języka niemieckiego.
W filmie wspomnień z czasów wojennych, przed- lub powojennych jest wiele i chyba one są stanowią jego największą wartość. Obraz został umieszczony na stronie internetowej puszczapyzdrska.com.
Natomiast w Gminnym Ośrodku Kultury w Blizanowie można obejrzeć wystawę zdjęć „Olęderskie dziedzictwo Puszczy Pyzdrskiej”. Znalazły się na nich domostwa i cmentarze, które przetrwały najtrudniejsze czasy, a także życie codzienne

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie