Skoszono tzw. łąki samoistne w parku Czarneckiego. Poznaniacy oburzeni

Sylwia Rycharska
Sylwia Rycharska
"Teraz jest ściernisko - wystarczył 1 dzień, by wszystko wyschło. Ucierpiały owady i cała mała fauna parku. To po prostu zgroza" - tak jedna z poznanianek opisuje skoszenie tzw. łąk samoistnych w parku im. Władysława Czarneckiego w Poznaniu. Miasto wróciło do koszenia terenów zielonych po okresie braku opadów, a Zarząd Zieleni Miejskiej planuje założyć w parku łąkę kwietną. Michał Jurek
"Teraz jest ściernisko - wystarczył jeden dzień, by wszystko wyschło. Ucierpiały owady i cała mała fauna parku. To po prostu zgroza" - tak jedna z poznanianek opisuje skoszenie tzw. łąk samoistnych w parku im. Władysława Czarneckiego w Poznaniu. Miasto wróciło do koszenia terenów zielonych po okresie braku opadów, a Zarząd Zieleni Miejskiej planuje założyć w parku łąkę kwietną.

W czerwcu decyzją urzędniczą wstrzymano koszenie terenów zielonych ze względu na utrzymujące się braki opadów, ale powrócono do tego w połowie lipca - zgodnie z harmonogramem. Jednakże nie wszystkie obszary były objęte tym zarządzeniem.

- Koszeniu stałemu ze względów estetycznych i bezpieczeństwa podlegają główne ciągi komunikacyjne. Są to tereny zieleni zlokalizowane w sąsiedztwie nasadzeń krzewów, bylin i innych roślin, aby możliwa była ich pielęgnacja (wysoka roślinność nie tylko zasłania nasadzenia, ale też znacznie utrudnia ich pielęgnację, np. pielenie) oraz tereny położone w sąsiedztwie skrzyżowań, trójkątów widoczności i pasy wzdłuż nawierzchni, aby zapewnić bezpieczeństwo i uniemożliwić wykładanie się roślin na chodniki i jezdnie

- tłumaczy Joanna Żabierek, rzecznika prasowa Urzędu Miasta Poznań.

Poznań: Dlaczego ekolodzy odradzają koszenia trawników?

Miasto Poznań nie dopilnowało zieleni w parku Czarneckiego?

Wydaje się, że administracja miasta Poznania nie zawsze uwzględnia zdania ekspertów w pielęgnacji trawników czy łąk kwietnych, jak uważają mieszkańcy os. Przyjaźni. 10 lipca skoszono tzw. łąki samoistne na dwóch polanach w parku im. Władysława Czarneckiego w Poznaniu - po środku oraz na tyłach sklepu Kaufland - co wywołało gwałtowny sprzeciw osób zamieszkujących pobliskie osiedle.

- Mieliśmy tutaj piękne łąki z chabrami, makami, koniczyną dwukolorową. A teraz… ściernisko. Park powinien być dla ludzi, a nie dla urzędników

- podkreśla Anna, mieszkanka os. Przyjaźni

- Teraz jest ściernisko - wystarczył jeden dzień, by wszystko wyschło. Ucierpiały owady i cała mała fauna parku. To po prostu zgroza. Czy nie ma innej pracy dla koszących i dlatego są delegowani do prac, które w ogóle nie powinny być wykonywane podczas upałów?

- pyta się oburzona Maria, również mieszkająca na os. Przyjaźni.

Czytaj więcej

W galerii załączyliśmy zdjęcia, które pokazują, jak wygląda teren zielony w tym miejscu po 5 dniach od skoszenia.

- Wszyscy jesteśmy zbulwersowani bezmyślnym działaniem miasta w tej sprawie. Dlaczego nikt z urzędników nie pofatygował się, aby zobaczyć wpierw, jak wygląda rzeczywiście ten teren, a nie zarządzają wszystkim zza biurka, dalecy od potrzeb mieszkańców? - pyta się ponownie Maria.

W parku Czarneckiego w Poznaniu powstanie łąka kwietna?

W parku Czarneckiego po okresie braku opadów, gdy koszenie było wstrzymane, powrócono do tych działań zgodnie z harmonogramem. Jak poinformowała rzeczniczka prasowa UMP, Joanna Żabierek, ZZM rozważa założenie łąki kwietnej w tym miejscu.

- Trawniki w parkach są dużo mocniej eksploatowane przez ludzi niż trawniki w pasach drogowych, ponieważ można po nich chodzić lub biegać, co powoduje szybsze usychanie roślin, a zwłaszcza traw. Z tego powodu trawniki te należy kosić na mniejszej wysokości, aby ułatwić odrastanie roślin podczas spodziewanych opadów, z jakimi mamy do czynienia w ostatnich dniach w Poznaniu - wyjaśnia Żabierek.

- Trawnik przedstawiony na załączonej fotografii został skoszony w taki właśnie sposób. Jeśli chodzi o efekt wizualny, wysuszona trawa to skutek występujących wcześniej upałów i suszy, a nie zabiegu koszenia przeprowadzonego w ostatnim czasie po jej uschnięciu

- dodaje.

Eksperci z Poznania czekają, aby doradzić w kwestiach zarządzania zielenią miejską i prywatną

W dobie zmian klimatycznych wiedza i działania muszą być bardzo dokładnie przemyślane i podjęte zgodnie z tym, czego natura od nas oczekuje, jak podkreślił prof. UPP dr hab. inż. Piotr Urbański, kierownik Katedry Terenów Zieleni i Architektury Krajobrazu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

- Co roku na Uniwersytecie Przyrodniczym kształcimy specjalistów z zakresu ogrodnictwa, ochrony środowiska i architektury krajobrazu. Uważam, że należy korzystać z wiedzy osób w tym kierunku kształconych, szczególnie przy tak intensywnych zmianach klimatu. Ulewne deszcze, które niejednokrotnie przynoszą opady 50 l na 1 mkw. dla roślinności — już nie mówiąc o drzewach — nic nie znaczą. Cała woda spływa, ponieważ powierzchnia jest wysuszona i jej nie przyjmuje. Dodatkowo miasto jest zabetonowane, co jeszcze pogarsza tę sytuację

- podkreślił prof. Urbański.

Sprawdź też:

10 pomysłów na jednodniową wycieczkę blisko Poznania. Atrakc...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie