Sławni ludzie książki piszą. Czasem nie całkiem sami...

Witold Głowacki
Dobry polski ghostwriter nie schodzi poniżej 20-25 tysięcy za książkę. Przy odrobinie szczęścia pisarski pomocnik bardzo znanej osoby może jednak zarobić znacznie więcej - pisze Witold Głowacki

Prezes Prawa i Sprawiedliwości skończył już pisanie swojej książki. A teraz zabiera się za jej redagowanie. Kto wie, może Jarosław Kaczyński powoli bierze się także za promocję swego najnowszego dzieła. Udzielił właśnie wywiadu "Vivie". Wprawdzie rzucił w nim, że przydałaby mu się władza "powiedzmy, na osiem lat", ale w większości opowiadał o swym życiu prywatnym, o uczuciach, o pamięci o matce i bracie.

Nowa książka Kaczyńskiego niekoniecznie zapowiada się zaś na polityczno-publicystyczne dzieło w stylu "Polski naszych marzeń" wydanej przed wyborami w roku 2011. Tamta książka doskonale wpisywała się w rytm kampanii wyborczej - jeśli chodzi zaś o rolę, jaką w niej odegrała, wpisywała się chyba wręcz zbyt mocno. Bo przecież to właśnie z niej pochodziły słynne cytaty o Niemczech i Angeli Merkel, które ostatecznie niekorzystnie dla PiS wpłynęły na układ sił tuż przed wyborami.

Nowa książka Kaczyńskiego ma mieć ponoć bardziej osobisty charakter. Z drugiej jednak strony, tym pogłoskom zdaje się przeczyć inna - o udziale w tym przedsięwzięciu Stanisława Janeckiego, byłego redaktora naczelnego "Wprost", dziś prawicowego publicysty o tzw. wyrazistych poglądach. O tym, że pracuje on z Kaczyńskim nad nową książką, pisali jeszcze w "Uważam Rze" Robert Mazurek i Igor Zalewski. Według nich książka miała ukazać się wraz z "wiosennym kongresem" PiS. A pytany o nią przez Mazura i Zalewskiego Janecki miał "tradycyjnie zaprzeczyć", że pochyla się nad jej pisaniem.

"Tradycyjnie", bo Janeckiemu regularnie przypisywany jest ghostwriting na rzecz Kaczyńskiego. Miał on między innymi przyłożyć rękę do kilku ważniejszych artykułów prezesa, na przykład do słynnego eseju w "Rz", w którym Kaczyński m.in. porównywał mapę inwestycji drogowych rządu Tuska z malarstwem Pollocka. Rękę Janeckiego widziano także w "Polsce naszych marzeń". A także na blogu, który prezes Prawa i Sprawiedliwości prowadził, a czego następnie zaprzestał. Rzecz jasna były naczelny "Wprost" nigdy nie potwierdził tych plotek.

Pod tym hasłem kryje się zaś rodzaj usługi pisarskiej starej jak świat i nieźle rozwiniętej także na polskim rynku wydawniczym. Polega ona na tym, że autora o znanym nazwisku, lecz cechującego się czy to niedostatkiem pisarskiego talentu, czy też stałym deficytem czasu, wspiera w procesie pisania książki ktoś, kto naprawdę potrafi to robić. Celowo używamy tu pojęcia "wspiera" - bo praca ghostwritera może przybierać różne formy - od totalnego "murzynowania" i napisania książki kompletnie za celebrytę, po proces wielogodzinnych, wielodniowych wręcz rozmów, których starannie odtwarzana treść składa się potem na książkę. Nie chodzi tu zaś bynajmniej o formę wywiadu rzeki, choć tutaj akurat granica między pisarstwem a ghostwritingiem w niektórych, rzadkich wypadkach także bywa płynna. Mimo wszystko ghostwriting to raczej pisanie za kogoś niż z kimś, a tym bardziej o kimś.

Rynek w każdym razie tego potrzebuje. Ghostwriterskie książki ukazywały się między innymi sygnowane nazwiskami Daniela Olbrychskiego, Krzysztofa Pendereckiego, Adama Małysza czy Andrzeja Leppera. Ba, "Drogę nadziei" Lecha Wałęsy, która ukazała się w PRL w drugim obiegu, przygotowywali właśnie dwaj ghostwriterzy Andrzej Drzycimski i Adam Kinaszewski.

W Polsce ghostwritingiem zajmują się najczęściej ludzie, którzy łączą doświadczenia pisarskie z dziennikarskimi. Do ghostwritingu otwarcie przyznają się np. Przemysław Ćwikliński z redakcji Urbanowego "Nie", który ma na koncie naprawdę długą liczbę publikacji, albo były wicenaczelny "Newsweeka" Maciej Mastalerz, który wspierał m.in. żeglarza Tomasza Cichockiego przy pisaniu relacji z jego prawie rocznego rejsu dookoła świata.

Praca ghostwritera wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami. Pisarski talent oddaje się w służbę komu innemu. Wydawniczy sukces nigdy nie przyniesie sławy. W zamian - oczywiście pieniądze.

Ale z pieniędzmi może być w tym zawodzie bardzo różnie. Co ważne, ghostwriter umawia się najczęściej ze swym zleceniodawcą lub wydawnictwem na konkretną, stałą kwotę. W przypadku wydawniczej klapy ma więc znacznie bardziej komfortową sytuację niż zwykły pisarz lub dziennikarz, który podjął się przeprowadzenia np. rozmowy o książkowej formie. Ich zarobek bowiem niemal zawsze uzależniony jest od wysokości sprzedaży. Autor może liczyć zwykle na kilkutysięczną (w wypadku najbardziej znanych nazwisk oczywiście wyższą) zaliczkę. A następnie na ok. 8-12 proc. dochodu wydawnictwa ze sprzedaży książki.

Ghostwriterzy nie zadowalają się jednak samą gwarancją wypłaty. Starają się negocjować możliwie korzystne dla siebie cenniki swych usług. I tak jednak zwykle nie są to kwoty, które przyprawiałaby o zawrót głowy. Zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę, że przygotowanie ghostwriterskiego projektu oznacza zwykle co najmniej kilka miesięcy pracy.
Ile więc może zarobić za to ghostwriter? Jeden z bardziej wziętych, Jerzy Andrzejczak, w 2012 roku podawał jako swą minimalną stawkę 24 tys. zł. To już wysoka liga polskich pisarzy duchów. To bowiem Andrzejczak miał pracować na przykład nad "Batmanem z Wisły" - autobiograficzną książką Adama Małysza, on też, lata już temu, miał przygotować jeden z pierwszych w Polsce projektów ghostwriterskich, czyli dzieło Bogusława Bagsika - jednego z głównych bohaterów afery Art-B.

Z kolei Piotr Ćwikliński, dziennikarz "Nie", a także ghostwriter, mawia raczej o stałej kwocie za stronę maszynopisu. Przy podawanej przezeń stawce 150 zł za stronę, średnich rozmiarów książka mogłaby więc przynieść dochód w wysokości 25-30 tys. zł. Ale Ćwikliński opowiadał też o znacznie lepszych zarobkach. Za książkę napisaną z bioenergoterapeutą Zbigniewem Nowakiem miał zarobić 40 tys. dol. Gdy pisał z Danielem Olbrychskim, miał dostać równowartość dwóch dobrych samochodów. A za Leppera 40 tys.

Najlepszy dochód mogą przynieść objęte największą dyskrecją zlecenia od tuzów biznesu, prezesów dużych firm czy wręcz ludzi z listy najbogatszych Polaków. W tym ostatnim wypadku stawka rzędu 500 zł za stronę nie jest niczym nadzwyczajnym. Z drugiej jednak strony o ani jednej z książek autorstwa ludzi z tego kręgu nikt nigdy nie powiedział, że jest dziełem ghostwritera. Najwyraźniej dyskrecja ma jednak swoją cenę.

Tajemnicą poliszynela jest także udział ghostwriterów w powstawaniu książek "autorstwa" niejednej gwiazdy polskiego show--biznesu. Tu jednak dyskrecję autorów i wydawców tłumaczą nie tylko pieniądze, ale i grupy docelowe takich wydawniczych produkcji. Odbiorcy książki "napisanej" np. przez znaną piosenkarkę skorzystanie z ghostwriting potraktowaliby przecież jako coś w rodzaju śpiewania z playbacku.

Pilnie strzeżone - ale tylko dopóki dany "autor" jest na topie - są także tajemnice związane z procesem powstawania książek polityków. Zwykle dopiero po latach można dowiedzieć się, że w tym czy innym płomiennym manifeście lub też w pomnikowej autobiografii maczali palce doświadczeni fachowcy. Prawda jednak jest taka, że za wyjątkiem tych nielicznych przedstawicieli klasy politycznej, których pióra znamy z łamów gazet albo i z ich własnej książkowej twórczości (jak Rafał Grupiński czy Ludwik Dorn), niemal każdy nowo objawiony pisarz-polityk jest mocno podejrzany. Za większością z nich, gdzieś głęboko w cieniu skrywać się będzie ten właściwy autor duch.

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Materiał oryginalny: Sławni ludzie książki piszą. Czasem nie całkiem sami... - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 12

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

p
pampers i spisek

Infantilna książka - Infantilny elektorat

W
W.K.

Życze sily i odwagi w walce o prawde, o lepsze jutro dla milionow Polaków którzy na Pana licza. Jest dzisiaj Pan jedyną nadzieją na lepsze jutro. Ciesze się, ze jest Pan, Pana partia, ze myśl prawicowa jest reprezentowana w sejmie. Nie wszystkim to odpowiada, szuka sie wszedzie "hakow" jak uderzyć, jak ośmieszyć. Przemysł pogardy i nienawiści działa, kombinuje, myśli nie cofa się przed niczym.

j
jakubek

Można wiele mówić, ale jedno trzeba przyznać: Kaczyński, w przeciwieństwie do Tuska i jego popleczników, kocha Polskę.

K
Karol

Bardzo cenię Pana dr Jarosława Kaczyńskiego za jego patriotyzm i wybitną inteligiencje. On by nigdy nie powiedział, że polskość to nienormalność. Taktyka obecnej władzy jest bardzo czytelna - mamy media więc musimy tak obrzydzic PIS i jego Prezesa, żeby nikt nie chciał na niego głosować.

k
kaszalot von Bigos

Ale Bog wasz pokarze. Jak moglista takie rzeczy napisac, ze Olbrychskiemu ktos pomagal, no jak? No ale za pomowienia Kaczora to masz u mie piontke. Wporzo stary, wporzo ze hohohoho.

j
janusz

Autor stosuje stare i prymitywne chwyty , łącznie z "odpowiednim" doborem zdjęcia by zdyskredytować J.Kaczyńskiego.To świadczy o poziomie autora-żenada.

P
Polacy

My zwolennicy Jaroslawa Kaczyńskiego dziękujemy bardzo redakcji dziennika Polska za promocję jego nowej książki.

l
lili

klamstwa tuska i kary KE, bul michnikowszczyzna i czekoladka, wszyskie ksiazeczki reklamowane przez was a splodzone dla celebrytow glownego scieku. s-y-f-u III RP jest pod dostatkiem a wasi nieudacznicy nie potrafia z tegp czerpac w wlASCIWY SPOSOB

W
Wara od Kaczyńskiegpo

Jarosław Kaczyński to przedstawiciel inteligencji polskiej.
To człowiek jako jedyny który jako jedyny potrafi mówić z pamięci.

Czepiacie się go wy czerwone świnie bo jest on zagrozeniem dla waszych bandyckich interesów.

A dlaczego nie zajmiecie się książkami Wałęsy ???? Przecież ten drań nie powiedział jednego zdania po polsku a coi dopiero mówić o pisaniu książek!!!
Jego się jednak nie czepiacie kundle bezpieki PRL , bo on jest wasz.

Tylko Kaczyńskiego zwalczacie bydlaki przy każdej okazji.

Jesteśmy do tego przyzwyczajeni wy Sbeckie kundle.
Całą rodziną zagłosujemy na Prawo i Sprawiedliwość.

Wasz SBecki trud jest DAREMNY.

Paszoł won za Ural SBeckie kanalie!!!

h
haha

a co dopiero z pisaniem ! Poza tym on nie ma nic ciekawego do powiedzenia tak samo jak do zrobienia. Ciekawe z czego placi Jankemu bo podobno ma dlugi.

B
BARDZO STARY OBSERWATOR

Dobrze, że mam internet bo nigdy bym nie wiedział, że J. K. to sławny ludź.

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Sławni ludzie książki piszą. Czasem nie całkiem sami...

z
zarobił

25 tysiaczków od skąpca Radka?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3