Śmierć dziennikarki Anny Karbowniczak. Wersja biegłego Jerzego Hyżorka podważa wersję śledczych. Co na to prokuratura?

Justyna Piasecka, Blanka Aleksowska

Wideo

W jakich okolicznościach zginęła dziennikarka Anna Karbowniczak? Jerzy Hyżorek, biegły sądowy z 40-letnim doświadczeniem zawodowym, na prośbę Zespołu Śledczego „Głosu Wielkopolskiego” sporządził własną analizę w sprawie tragicznego wypadku. Jego wersja podważa tą przyjętą przez śledczych, że to Ania jest odpowiedzialna za spowodowanie wypadku. Co na to prokuratura?

Biegły Jerzy Hyżorek swoją ekspertyzę wydał opierając się na tych samych materiałach, z których korzystał biegły Adam Pachołek, powołany przez prokuraturę. Opinie te wzajemnie się wykluczają. Śledczy przyjęli wersję, że dziennikarka spowodowała wypadek wymuszając pierwszeństwo, wyjeżdżając z drogi podporządkowanej.

Czytaj też: Śmierć dziennikarki Anny Karbowniczak: Kierowca uciekł, a winna ofiara. Dotarliśmy do ustaleń, które miażdżą wersję prokuratury

Tymczasem wnioski, do jakich doszedł biegły Hyżorek wskazują, że jest zupełnie odwrotnie. Ustalił, że do potrącenia doszło w momencie, kiedy Ania skręcając w lewo na skrzyżowaniu, zdążyła już wjechać na swój pas ruchu. Wówczas kierowca busa zjechał nagle na przeciwległy pas, uderzając w dziennikarkę.

Co dalej w sprawie śmierci Ani Karbowniczak?

Zapytaliśmy prokuraturę, by odniosła się do ujawnionych przez nas ustaleń biegłego Hyżorka.

- Nie dysponujemy opinią pana Hyżorka. Trudno nam więc się do niej odnieść. Dotąd nie otrzymaliśmy również żadnego wniosku, by zaliczyć tę prywatną opinię na poczet materiału dowodowego

- mówi prok. Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Pełnomocnik rodziny Ani, mec. Michał Krok zapowiada złożenie do sądu pisma z wnioskami z opinii biegłego Hyżorka. Zdaniem ekspertów, sąd musi je uwzględnić.

- Strona pokrzywdzona ma prawo złożyć prywatną opinię do akt sprawy. Jeśli zostanie to zrobione, sąd musi wziąć ją pod uwagę. Nie może przejść nad nią do porządku dziennego

- mówi prof. Maciej Gutowski, profesor zwyczajny Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Prokurator prowadzący sprawę ocenił ekspertyzę biegłego Pachołka jako kompletną i spójną.

- Uznajemy, że nasza opinia, która została później uzupełniona oraz przesłuchania biegłych (biegłego Adama Pachołka i dr. Czesława Żaby - dop. red.), w pełni przedstawia nam stan faktyczny potrzebny dla rozstrzygnięcia prawnego. Jest rzetelna, nie wymaga żadnego uzupełnienia. Oczywiście biegli stwierdzili, że nie mamy możliwości odtworzenia przebiegu wypadku w całości, ale dla naszej oceny prawno-karnej ta opinia i zeznania biegłych są wystarczające

- wyjaśnia prokurator Wawrzyniak.

I dodaje, że na tej właśnie podstawie podjęta została decyzja o umorzeniu większości zarzutów wobec podejrzanych.

Co w takiej sytuacji może zrobić sąd? Opcji jest kilka.

- W procesie karnym dokumenty prywatne traktowane są na równi z dokumentami wytworzonymi urzędowo. To od sądu zależy, czy dopuści dowód z prywatnej opinii

- tłumaczy prok. Wawrzyniak i wskazuje, że w takiej sytuacji, sąd może przesłuchać obu biegłych, konfrontując ich zeznania.

- Może również uznać, że pojawiły się nowe okoliczności, które należy wyjaśnić w toku postępowania przygotowawczego (red. przez prokuraturę), a nie instancyjnego (red. przez sąd), wówczas może uchylić sprawę i przekazać prokuraturze do ponownego rozpoznania - wyjaśnia.

Jest jeszcze jeden scenariusz teoretyczny.

- Może być również tak, że pewne różnice w opiniach uzupełnią się i potwierdzą stan faktyczny przyjęty przez prokuratora. W takiej sytuacji sąd utrzyma w mocy dotychczasowe ustalenia. Wtedy istnieje jeszcze możliwość, by pokrzywdzony lub jego pełnomocnik złożył wniosek o wszczęcie postępowania na nowo. Od strony prawnej jest dużo możliwości, żeby tę sprawę jeszcze kontynuować

- dodaje prokurator i wskazuje na kolejną możliwość, jaką jest powołanie nowego zespołu biegłych.

- Wydaje mi się, że w tej sprawie sąd będzie chciał powołać nowego biegłego, jeżeli dojdzie do wniosku, że ma wątpliwości, co do opinii tego biegłego, którego powołała prokuratura. Sąd nie będzie się rozstrzygał skomplikowanych kwestii w zakresie, w którym nie posiada kompetencji - mówi prof. Gutowski.

Skrajne rozbieżności między obiema opiniami biegłych rodzą pytanie, czy śledztwo ws. wypadku nie powinno zostać wznowione. Tym bardziej, że ofiarą jest dziennikarka zajmująca się bulwersującymi tematami oraz głośnymi sprawami, które uderzały w interesy wielu osób. Dodatkowo, tuż przed śmiercią Anna Karbowniczak zgłosiła prokuraturze pogróżki, które otrzymywała w związku ze swoją pracą. Nadawca kazał dziennikarce „odczepić się od policji”, groził gwałtem i „złamaniem czegoś”.

- Pogróżki, które dostawała ofiara wypadku i jej działalność zawodowa dodają sprawie jeszcze więcej powagi. Takie okoliczności sugerują, że komuś mogło zależeć na „usunięciu” dziennikarki

- ocenia w rozmowie z nami prawnik i kryminalistyk, prof. Brunon Hołyst.

- Śmierć takiej osoby trzeba dokładnie wyjaśnić, nie powinno tu być żadnych wątpliwości. Trudno przyjąć na podstawie opinii jednego biegłego, że był to zwykły wypadek - dodaje ekspert w rozmowie z „Głosem”.

Pod koniec lipca - kiedy ogłosiliśmy powołanie Zespołu Śledczego „Głosu Wielkopolskiego” Prokuratura Krajowa na oficjalnym profilu twitterowym wydała oświadczenie dot. przeprowadzenia kompleksowej analiza śledztwa dot. śmierci dziennikarki Anny Karbowniczak.

- Na polecenie Zastępcy Prokuratora Generalnego Krzysztofa Sieraka w Departamencie Postępowania Przygotowawczego Prokuratura Krajowa przeprowadzona zostanie kompleksowa analiza śledztwa dot. śmierci dziennikarki Anny Karbowniczak oraz prawidłowości wydanych w nim decyzji końcowych - czytamy.

Co zrobione przez dwa miesiące? Tego nie wiadomo. Prokuratura Krajowa zwleka bowiem z odpowiedzią na nasze pytania.

Błąd śledczych?

Czy prokuratura popełniła rażący błąd umarzając śledztwo przy oparciu się o opinię tylko jednego biegłego? Tak... i nie. Kontrowersje i niejasności wokół wypadku budzą oburzenie, jednak takie działanie śledczych zdaje się nie być nowością.

- Jeśli chodzi o pracę samej prokuratury, to oczywiście złożyliśmy zażalenie wskazujące na błędy postępowania, ale trzeba zdawać sobie sprawę, że śledczy wykonali swoją pracę zgodnie z pewną praktyką, powszechnie stosowaną w postępowaniach karnych, ale również w sprawach cywilnych i innych: oparto rozstrzygnięcie na opinii jednego biegłego

- zauważa mec. Krok.

Jak dodaje, tego typu działanie śledczych i sądów to pewna patologia, która w systemie prawnym widoczna jest już od wielu lat.

- Wyroki i orzeczenia w tego rodzaju sprawach często są wydawane na bazie jednej opinii. Jeżeli chcemy wymagać od prokuratury, by pozyskiwała więcej opinii od biegłych, to konieczne są już zmiany systemowe, wpisanie tegoż wymogu do kodeksów postępowań. Na ten moment nie jest to uregulowane. Trzeba jednak liczyć się z faktem, że pozyskiwanie większej ilości opinii biegłych będzie generowało większe koszty postępowań

- wskazuje pełnomocnik rodziny Anny Karbowniczak.

W kwestii opinii biegłych sądowych, które nierzadko są fundamentalne dla całego rozstrzygnięcia danej sprawy, widać także inne problemy. Były minister sprawiedliwości i adwokat prof. Zbigniew Ćwiąkalski zwraca uwagę, że bardzo często biegli wydający opinie to biegli emerytowani, którzy skłonni są wydać taką ekspertyzę, jakiej oczekuje prokuratura.

- Traktują możliwość wydania takiej opinii jako okazję zarobienia dodatkowych pieniędzy, a tymczasem ich wiedza mogła się już dawno zdezaktualizować. Ich opinie są natomiast dla śledczych tanie, szybko się je pozyskuje. A sądy i prokuraturę obowiązują terminy i limity finansowe

- mówi nam prof. Ćwiąkalski.

I dodaje: - W mojej ocenie należałoby uchwalić ustawę o biegłych, na podstawie, której można byłoby wymagać od biegłych konkretnych kwalifikacji i kompetencji - uważa prawnik.

Zobacz też:

Do dyspozycji mieszkańców jest lista kilkunastu miejsc. W większości punktów stacjonarnych obsługiwane są wyłącznie osoby wcześniej umówione telefonicznie. Informacje oraz termin wizyty można uzyskać pod numerem 616 463 344 (od poniedziałku do piątku w godz. od 7.30 do 20).  Przewiń w prawo, by zobaczyć konkretne lokalizacje -->

Bezpłatna pomoc prawna w Poznaniu. Gdzie i w jakiej sytuacji...

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie