Śmierć w Termach Maltańskich: Śledczy znają przyczynę zgonu muzyka

Łukasz Cieśla
02.08.2017 poznan lg termy maltanskie. glos wielkopolski. fot. lukasz gdak/polska press
02.08.2017 poznan lg termy maltanskie. glos wielkopolski. fot. lukasz gdak/polska press Lukasz Gdak
Ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa była przyczyną śmierci mężczyzny, który w lipcu korzystał z poznańskich Term Maltańskich. Tak wynika z opinii biegłego, która właśnie trafiła do prowadzącej śledztwo poznańskiej prokuratury.

- Bezpośrednią przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa - mówi "Głosowi" prokurator Sławomir Szymański z Prokuratury Rejonowej Poznań Nowe Miasto.

Opinia biegłego i szczegółowe badania histopatologiczne wskazują, że mężczyzna nie utonął w basenie z ciepła wodą. Z drugiej strony opinia biegłego nie przesądza, że kłopotów nie będą mieli ratownicy pracujący tego dnia w Termach Maltańskich. Wiadomo, że zgon mężczyzny nastąpił około godziny 23, tuż przed zamknięciem obiektu. Jednak karetkę pogotowia wezwano dopiero po około dwóch godzinach. Wcześniej nikt nie zauważył momentu śmierci 38-latka. Nie udzielono mu żadnej pomocy. Gdy na miejsce przyjechali ratownicy z pogotowia, pozostało im stwierdzić zgon mężczyzny.

Zobacz też: W Polsce brakuje ratowników wodnych

źródło: TVN24/x-news.pl.

Postępowania ratowników ma wyjaśnić opinia biegłego z dziedziny ratownictwa wodnego. Najpierw jednak śledczy chcą obejrzeć cały zapis z monitoringu z dnia zdarzenia. Jak usłyszeliśmy, jest obszerny.

Zmarły mężczyzna był mężem i ojcem pięciorga dzieci. Jego żona, w dniu zdarzenia, zawiadomiła termy, że mąż nie odbiera telefonu. Rozpoczęto poszukiwania. Ciało w basenie, na piętrze obiektu, znalazł jeden z ochroniarzy.

Krótko po zdarzeniu Termy Maltańskie wydały komunikat, że mężczyzna miał poważne kłopoty ze zdrowiem. Słowem nie wspomniały jednak, że ciało znaleziono w basenie dopiero po dwóch godzinach.

Śledztwo trwa i według nieoficjalnych zapowiedzi może nie skończyć się w tym roku.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Głos Poznaniaka
Inwestor nie dotarł do wód termalnych.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Śmierć w Termach Maltańskich: Śledczy znają przyczynę zgonu muzyka
K
Korzystający z Term
Korzystam z Term regularnie (średnio 2 x w tygodniu) od blisko 2 lat i wg mnie problemem nie są procedury, lecz znudzeni ratownicy, którym wydaje się, że ratownictwo to wygrzewanie się na słońcu, gadanie przez walkie talkie albo prężenie muskułów przed klientkami. Oczywiście mówię o mniejszości, ale przez mniejszość przeważnie dochodzi do tragedii. Latem na basenach odkrytych działy się sceny dantejskie - rzucanie piłką gdzie popadnie i skakanie do basenów z każdej strony (bez patrzenia, czy się komuś na głowę nie wskoczy) to norma. A co robią wtedy ratownicy? Siedzą w tym czasie i bawią się telefonem albo (po zwróceniu uwagi) stwierdzają, że "to normalne na basenie i co chodzi?".
e
ech
a może niech ktoś odpowiedzialny za sprawę poda do publicznej widomości, jak tam procedury bezpieczeństwa po wypadku?
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie