Śmiertelne potrącenie na os. Batorego w Poznaniu. Mariusz G., sprawca wypadku idzie do więzienia. „To ja jestem poszkodowanym”

Justyna Piasecka
Justyna Piasecka
67-letni Mariusz G., który w styczniu 2019 r. potrącił dwie osoby na przejściu dla pieszych idzie do więzienia. Sąd skazał go na karę 1 roku i 8 miesięcy pozbawienia wolności. W tragicznym wypadku zginął 25-letni Jakub.
67-letni Mariusz G., który w styczniu 2019 r. potrącił dwie osoby na przejściu dla pieszych idzie do więzienia. Sąd skazał go na karę 1 roku i 8 miesięcy pozbawienia wolności. W tragicznym wypadku zginął 25-letni Jakub. Łukasz Gdak
67-letni Mariusz G. w styczniu 2019 r. na os. Batorego w Poznaniu potrącił dwie osoby na przejściu dla pieszych. W wypadku zginął 25-letni Jakub. Po 2,5 roku od tego tragicznego zdarzenia, kierowca usłyszał prawomocny wyrok. Sąd skazał go na karę 1 roku i 8 miesięcy pozbawienia wolności. Mariusz G. do końca twierdził, że jest niewinny. Jeszcze w swojej mowie końcowej próbował przekonać sąd, że to on jest poszkodowanym, a do wypadku doszło z winy pieszych, którzy wtargnęli mu na drogę. Tragiczna śmierć Kuby nie poszła na marne, dzięki jego organom uratowano życie innych osób.

Śmiertelne potrącenie na os. Batorego w Poznaniu. Kierowca idzie do więzienia

W czwartek, 8 lipca zapadł prawomocny wyrok w sprawie Mariusz G., sprawcy śmiertelnego wypadku na ul. Opieńskiego, do którego doszło 9 stycznia 2019r. na przejściu dla pieszych. Sąd zmienił zaskarżony wyrok sądu pierwszej instancji, eliminując ustalenie, że oskarżony jechał z prędkością niedozwoloną i niedostosowaną do panujących warunków drogowych.

Czytaj też: Śmiertelne potrącenie na os. Batorego w Poznaniu. Kierowca twierdzi, że piesi wtargnęli mu przed auto. Domaga się uniewinnienia

- Rację mają apelujący podważając opinię biegłego, co do obliczeń, które dokonał w zakresie prędkości. Biegły oparł się na pewnych dowolnych założeniach, poczynił obliczenia, które obarczone są błędem i nie można ich przyjąć. Stwierdził, że być może te obliczenia są obarczone 20-proc. błędem również na korzyść oskarżonego. W związku z tym prędkość ta mogła mieścić się w granicach dopuszczalnych administracyjnie. Tak sformułowania opinia biegłego, który wcześniej formułuje jednoznaczne wnioski, że ta prędkość wynosiła nie mniej niż 65 km/h, dyskwalifikuje opinię w tym zakresie

– uzasadniała wyrok sędzia Dorota Maciejewska-Papież.

Kierowca Mariusz G.: "to ja jestem poszkodowanym"

Przez cały proces oskarżony utrzymywał, że jest niewinny. Nawet w swojej mowie końcowej podkreślał, że to Ania i Kuba wbiegli mu przed maskę samochodu, a on sam jest poszkodowanym. Jak twierdził, przez stres związany z wypadkiem, doszło u niego do rozchwiania cukrzycy, co skutkowało amputacją nogi.

Sąd nie podzielił argumentów kwestionujących sprawstwo Mariusza G. W sprawie kluczowymi dowodami były zeznania świadka oraz nagrania z monitoringu. Sąd uznał, że wskazują one jednoznacznie, że do potrącenia doszło na przejściu dla pieszych, a nie za nim, jak twierdził oskarżony.

- Jak wynika z nagrania monitoringu, przez pewien czas postacie pokrzywdzonych były wiezione na masce i rzeczywiście doszło do ich upadku z tej maski. Ciała pokrzywdzonych znalazły się w istocie za przejściem dla pieszych, ale nie wynikało to z faktu, że do potrącenia doszło poza przejściem dla pieszych, ale z mechanizmu tego zdarzenia i z powodu, że te postacie znajdowały się na masce samochodu

– dodała sędzia.

Biorąc pod uwagę wszystkie te okoliczności, sąd obniżył Mariuszowi G. karę z 3 lat do 1 roku i 8 miesięcy bezwzględnego więzienia. Zmniejszył również orzeczony zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych z 6 do 4 lat.

Kuba został dawcą narządów

Na wszystkich rozprawach obecni byli rodzice tragicznie zmarłego Jakuba. Wyrok nie jest dla nich satysfakcjonujący. - Nic nie zwróci życia Kubie – mówiła po rozprawie pani Iwona, mama chłopaka. Bliscy czują ulgę, że to koniec sprawy. Nie doczekali się jednak przeprosin ze strony kierowcy, na które czekali.

Śmierć Kuby, choć bezsensowna, uratowała życie innym. Kilka lat wcześniej podpisał oświadczenie woli o przekazaniu jego organów do przeszczepu. W ten sposób 6 narządów trafiło do biorców.

- Marzę, by spotkać się z osobą, do której trafiło serce Kuby. Chciałabym ją przytulić

– dodała pani Iwona.

Zobacz też: Startujemy z akcją "Stop pijanym kierowcom":

W ostatnich latach w Poznaniu i okolicach dochodziło do wielu wypadków samochodowych, w których śmierć ponosili piesi. Wśród nich były m.in. tragiczne wypadki na Dębcu, Łazarzu, Wierzbięcicach, Sołaczu, Grunwaldzie czy Murowanej Goślinie. Poznań był wstrząśnięty po tym, jak motornicza śmiertelnie potrąciła 8-letniego chłopca na przejściu dla pieszych, a kilka miesięcy później 69-letnia kobieta śmiertelnie potrąciła 8-letnią dziewczynkę, która przechodziła na zielonym świetle przez pasy. Przedstawiamy najgłośniejsze wypadki samochodowe w ostatnich latach, w których śmierć ponieśli piesi.Przejdź do kolejnego zdjęcia --->

Poznań: Najgłośniejsze wypadki drogowe w ostatnich latach. J...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie