Smoleńsk - trauma, której Polacy nie zdołali sprostać. Wciąż...

    Smoleńsk - trauma, której Polacy nie zdołali sprostać. Wciąż nie zbliżyliśmy się do wspólnej prawdy

    Witold Głowacki

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Sześć lat po katastrofie smoleńskiej ani trochę nie zbliżyliśmy się do „wspólnej prawdy” o tej tragedii. Większość Polaków siedzi dziś w wypełnionych błotem okopach wojny pozycyjnej, w którą przerodziło się zarządzanie konfliktem przez Platformę i PiS.
    "Polska jest dzisiaj w żałobie. W tym trudnym, bolesnym momencie jesteśmy razem…” - tak wpisał się 10 kwietnia do smoleńskiej księgi kondolencyjnej Bronisław Komorowski, który tego samego dnia chwilę wcześniej lub chwilę później jako marszałek Sejmu przejął obowiązki prezydenta RP.

    Sześć lat później resztki jakiegokolwiek sensu pozostały już tylko w końcowym trzykropku tego wpisu.

    WYWIAD | REDBAD KLIJNSTRA: W FILMIE "SMOLEŃSK" NIE MA DOMYSŁÓW. FAKTY, KTÓRE SĄ ZNANE, SĄ PRZERAŻAJĄCE


    W żadnym wypadku nie „jesteśmy razem”, żałoba także nie jest wspólnym mianownikiem dla większości Polaków a i w rozumieniu określenia „trudny, bolesny moment” potrafimy się znaleźć na dwóch różnych końcach wielostopniowej skali, która rozciąga się między wizją zamachu dokonanego na wspólne zlecenie Donalda Tuska i Władimira Putina a obrazami Lecha Kaczyńskiego z kielichem w ręku zmuszającego pilotów do lądowania.

    W ciągu tych sześciu lat nic w okołosmoleńskiej materii nie zmieniło się na lepsze, nie udało się zneutralizować nawet części trucizny, która rozlała się w polskim życiu publicznym po katastrofie.

    Smoleńsk okazał się traumą, której Polacy - na żadnym poziomie od elit poczynając, na przysłowiowej kolejce w sklepie kończąc - po prostu nie potrafili zbiorowo sprostać. Stał się impulsem, po którym stały w naszym życiu publicznym deficyt wspólnoty, zamienił się w jej całkowity upadek. W tym sensie wszyscy jesteśmy ofiarami smoleńskiej katastrofy.
    Gdyby nie wybory prezydenckie, Smoleńsk stałby się polityczną maczugą najwyżej w tydzień po pogrzebach ofiar katastrofy
    6. ROCZNICA KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ [RELACJA NA ŻYWO] Marsz Solidarnych 2010, uroczystości w Warszawie [ZDJĘCIA+VIDEO]


    Katastrofa z 10 kwietnia wydarzyła się w apogeum tego, co wtedy w polskiej polityce nazywaliśmy „wojną polsko-polską”. Nie było w tym nic szczególnie niezwykłego, bo przecież tamta wojna apogeum miała wówczas dosłownie codziennie. Do kwietnia 2010 roku minęło już pięć lat permanentnego świadomego zarządzania nieprzerwanym konfliktem. Wykształcił się trwały mechanizm, który pozwolił dwóm partiom - a tak naprawdę dwóm ludziom - całkowicie zdominować polską politykę i przestrzeń publiczną.

    Tamta wojna bywała momentami barwna, zdarzały się w niej, z czasem coraz rzadziej, batalie o niekoniecznie przewidywalnym przebiegu, niekiedy przez całą scenę przelatywała malowniczo czyjaś, ścięta właśnie przez któregoś z dwóch liderów, głowa. Ale obie strony rzadko kiedy zadawały sobie nawzajem prawdziwe straty i naprawdę bolesne ciosy. Bo tak naprawdę była to przede wszystkim rozgrywka dająca obu stronom bardzo wymierne polityczne korzyści - duopol na scenie, zdyscyplinowane zaangażowane elektoraty, filtr na właściwie wszystkie nowe polityczne inicjatywy mogące w przyszłości stać się zagrożeniem dla dwóch głównych sił.

    ZOBACZ TEŻ | MACIEREWICZ O ŚLEDZTWIE SMOLEŃSKIM: UKRYWANO FAKTY, KTÓRE NIE BYŁY WCZEŚNIEJ BADANE [VIDEO]


    Ale część szeregowych uczestników tej wojny jeszcze przed kwietniem 2010 roku przestała rozumieć, że to tylko bardzo angażująca gra, której na pozór brutalne, w rzeczywistości raczej sprowadzające się do bezbolesnych rytuałów, reguły wyklarowały się z grubsza w roku, w którym Platforma i PiS po raz pierwszy zawalczyły o władzę. Rzecz jasna potrafimy to ze szczegółami opisywać kategoriami informacyjnymi i politycznymi, przedstawiając drobiazgowo, a to moment, w którym Tusk przegrał walkę o prezydenturę a to pseudonegocjacje koalicyjne z jesieni 2005 roku, w których ograny został Kaczyński, a to wreszcie sytuację, w której PiS pozostało tylko paktowanie z Lepperem i Giertychem. Ale do dziś nie istnieje przekonujące i spójne wyjaśnienie, jak to - w sensie społecznym - w ogóle możliwe, że ta dość spójna większość, której w 2005 roku marzył się PO-PiS, już w 2006 roku była podzielona na dwie tak zaciekle się zwalczające się armie.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (11)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Prawda?

    kabareciar (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

    Polska to wspaniały kraj, profesjonalnie zorganizowany i zarządzany, sympatyczna atmosfera, szanujący się, mili i uczynni ludzie żyjący na co dzień swoja wiarą. Życie tu to bajka.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nigdy nie będzie "wspólnej prawdy".

    Żydobolszewicy oraz ich kolaboranci, zdrajcy i gawnojady Putina (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 14

    mają swoją "prawdę" i przy niej pozostaną.
    Polacy dochodzą do prawdy i pomimo nachalnej propagandy wyżej wymienionych zdrajców,
    prawdę o Smoleńsku odkryją i opiszą.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    agentura

    Patriota (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 7

    Jak wiadomo, ruski agencie, w interesie Putina jest sianie zamętu w Polsce i dezinformacja o tzw. zamachu. Więc zabieraj te swoje srebrniki i wracaj do Moskwy.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    przedawkowanie

    emeryt (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 9

    spowodowało utratę powagi i lekceważenie. Informacja o katastrofie stała się pożywką dla propagandy pisowskiej. Macierewicz i podobni swoimi fantazjami wyciąganymi ot tak w dowolnej ilosci z...rozwiń całość

    spowodowało utratę powagi i lekceważenie. Informacja o katastrofie stała się pożywką dla propagandy pisowskiej. Macierewicz i podobni swoimi fantazjami wyciąganymi ot tak w dowolnej ilosci z rekawa ośmieszyli to w sumie tragiczne wydarzenie.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    to nie jest juz tragiczne

    x (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 15 / 16

    to jest śmieszne... ten taniec na trumnach ofiar katastrofy.....niech ktoś wreszcie powstrzyma tych nawiedzonych debili z lepszego sortu.Dziwie się,że wojsko bierze udział w tej rocznicowej parodii...rozwiń całość

    to jest śmieszne... ten taniec na trumnach ofiar katastrofy.....niech ktoś wreszcie powstrzyma tych nawiedzonych debili z lepszego sortu.Dziwie się,że wojsko bierze udział w tej rocznicowej parodii nienawiści,bo moherom,starym i młodym trudno się dziwić, skoro jedyna dla nich prawda, to prawda chorego umysłowo Antka i kościołazwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Z

    Racją (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 9

    Jak doopą pokrako. A debili poszukaj koło siebie, po poziomie wpisu widać pełno ich tam!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Winnych nie ma?

    Mat (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 16

    Min.Graś kilkakrotnie przed wizytą Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu spotykał się w moskiewskich lokalach z przedst.rosyjskich słuźb wypraszając polskich tłumaczy,BOR nie zabezpieczył...rozwiń całość

    Min.Graś kilkakrotnie przed wizytą Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu spotykał się w moskiewskich lokalach z przedst.rosyjskich słuźb wypraszając polskich tłumaczy,BOR nie zabezpieczył lotniska, szpieg rosyjski w polskim MSZ,ten sam który był na pl.Św.Piotra w czasie zamachu na JPII miał witać Prezydenta RP. PRZYJDZIE CZAS Z ODPOWIEDZIAMI.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Myśl i nie powtarzaj bzdur

    Jejku (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 6

    Oczywiście, masz rację. Winnych nie ma. A tu Mat koniecznie chciałby kogoś powiesić. Tylko kogo by tu? A co z ludźmi z BOR-u. Nie zabezpieczyli lotniska. Tylko wiesz - samolot w sumie nie...rozwiń całość

    Oczywiście, masz rację. Winnych nie ma. A tu Mat koniecznie chciałby kogoś powiesić. Tylko kogo by tu? A co z ludźmi z BOR-u. Nie zabezpieczyli lotniska. Tylko wiesz - samolot w sumie nie wylądował. No więc jakie to ma znaczenie? Gdyby na lotnisku jakiś ruski snajper zastrzelił Kaczyńskiego lub kogoś z pasażerów - wtedy - zgadzam się, BOR-u wina. Ale tak? zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    PRAWDA JEST TYLKO JEDNA, ZAWSZE!

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 12

    Nie może być żadnej wspólnoty wobec JEDYNEJ PRAWDY! PRAWDA TEJ TRAGEDII na pewno nie stworzy żadnej wspólnoty, jeżeli ukaże: WINNYCH i OFIARY WINY!

    Czy WINNI potrafią się UKORZYĆ i PRZESTAĆ...rozwiń całość

    Nie może być żadnej wspólnoty wobec JEDYNEJ PRAWDY! PRAWDA TEJ TRAGEDII na pewno nie stworzy żadnej wspólnoty, jeżeli ukaże: WINNYCH i OFIARY WINY!

    Czy WINNI potrafią się UKORZYĆ i PRZESTAĆ OCZERNIAĆ OFIARY TRAGEDII?

    "Lech Kaczyński z kielichem w ręku zmuszający pilotów do lądowania" - BANDYTA czy GŁUPIEC?

    Nie można bardziej upodlić ZWYKŁEGO człowieka - KTO ZGADZA SIĘ NA TAKIE UPODLENIE Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, ZOBOWIĄZANEGO do CZUWANIA NAD PRZESTRZEGANIEM Konstytucji?

    Czy to OSZCZERSTWO MOŻE UMACNIAĆ WSPÓLNOTĘ Polaków?

    To OSZCZERSTWO MUSI BYĆ WYJAŚNIONE, bo ONO GODZI w DOBRE IMIĘ CAŁEGO Narodu! KTO JE ZARZUCIŁ: Polak, czy NIENAWIDZĄCY GO WRÓG?

    PRAWDA JEST TYLKO JEDNA i Polacy jej OCZEKUJĄ! KTO SIĘ BOI PRAWDY?zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Prawda jest taka,że nawet kamikadze nie lądowałby w tych warunkach

    prawda boli (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 22 / 16

    można powiedzieć że własna głupota ich zabiła.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kamikadze nie startowali po to by lądować,

    baranie Lisa (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 10

    i Michnika.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo