"Spotlight" po poznańsku

    "Spotlight" po poznańsku

    Łukasz Cieśla

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    "Spotlight" po poznańsku
    W „Spotlight”, filmie nagrodzonym Oscarem, znalazł się poznański akcent. Drobny, ale wymowny.
    "Spotlight" po poznańsku
    Zobacz komentowany artykuł: Nie lękajcie się oprawców, nawet tych w koloratkach

    Poznań został wymieniony jako jedyne polskie miasto na długiej liście tych, gdzie doszło do molestowania seksualnego. Oczywiście lista jest niepełna. Najwidoczniej jednak poznańskie skandale obyczajowe były tak głośne, że wiedza o nich dotarła aż do USA. Wystarczy tu wspomnieć afery z abpem Juliuszem Paetzem czy dyrygentem Wojciechem Kroloppem.

    Film „Spotlight” dotyczył pedofilii w bostońskim Kościele. Czy polski Kościół jest wolny od tego problemu? Doświadczenia poznańskiej fundacji „Nie lękajcie się”, pomagającej ofiarom księży-pedofilów, pokazują, że nie.

    Wiele przypadków, zdaniem ofiar, nadal jest zamiatanych pod dywan, a hierarchowie nie potrafią otwarcie rozmawiać o problemie. U nas takiej dyskusji, ale i skandalu jak w Bostonie, jeszcze nie było. Nie zdziwię się, jeśli w końcu wybuchnie, bo przemilczanie problemu nie prowadzi do jego rozwiązania.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo