Sprawa Marty S., która przejechała samochodem po Albercie Radomskim wraca do prokuratury. Kobieta odpowie za spowodowanie wypadku?

Justyna Piasecka
Justyna Piasecka
Prokuratura ponownie zajmie się sprawą Marty S., która w 2017 roku przejechała samochodem po Albercie Radomskim. Rodzina chłopaka chce, by kobieta odpowiadała także za spowodowanie wypadku Grzegorz Dembiński
Poznański sąd uwzględnił zażalenie na decyzję prokuratury o umorzeniu postępowania w sprawie Marty S. Kobieta w październiku 2017 roku w Poznaniu przejechała po pobitym do nieprzytomności, leżącym na ulicy Albercie Radomskim. Została skazana za nieudzielenie pomocy chłopakowi. Teraz bliscy Alberta domagają się, by Marta S. odpowiadała także za spowodowanie wypadku samochodowego.

W maju 2019 roku Marta S. została skazana na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata za nieudzielenie pomocy Albertowi Radomskiemu. W październiku 2017 roku kobieta przejechała po Albercie Radomski, który leżał nieprzytomny na ulicy, po tym jak został pobity przez Krzysztofa M. Marta S. uciekła z miejsca zdarzenia, podobnie jak sprawca pobicia.

Rodzina Alberta Radomskiego domaga się dodatkowej kary dla Marty S.

Jeszcze przed uprawomocnieniem się jej wyroku, rodzina Alberta złożyła do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia cięższego przestępstwa przez Martę S. Ich zdaniem kobieta powinna odpowiadać za spowodowanie wypadku samochodowego z ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu. Prokuratura wszczęła więc postępowanie w tej sprawie.

Czytaj też: Albert został pobity i przejechany przez samochód. Chociaż jest prawomocny wyrok, w prokuraturze toczy się drugie śledztwo w tej sprawie

Prokuratura chciała umorzyć postępowanie

- Powołano biegłych z Politechniki Łódzkiej. Z ich opinii wynika, że Marta S. nie była w stanie uniknąć wypadku. Prokuratura nie dopatrzyła się, by doszło do popełnienia tego przestępstwa i postanowiła umorzyć postępowania. Złożyliśmy zażalenie na decyzję prokuratury

– mówi mecenas Marcin Wolski, pełnomocnik państwa Radomskich.

Sprawa wraca do prokuratury

W czwartek, 4 marca Sąd Rejonowy Poznań Stare Miasto rozpatrzył zażalenie.

- Sąd uwzględnił nasze zażalenie i uchylił postanowienie o umorzeniu sprawy. Sąd uznał, że prokurator jeszcze raz powinien zastanowić się nad oceną prawną zachowania kierującej w świetle materiału, który już został zgromadzony. Akta wracają do prokuratury, do dalszego prowadzenia i wykonania czynności, o które zabiegaliśmy. Mają być uzupełniające opinie biegłych

– dodaje mecenas Wolski.

Sprawdź też:

Zwierzęta też potrafią się śmiać

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie