Sprawa zabójstwa Zyty Michalskiej sprzed 27 lat. Sąd wysłuchał mów końcowych. - To był nieszczęśliwy wypadek - twierdzi obrońca Waldemara B.

Igor Chudziński
Igor Chudziński
Do zabójstwa Zyty Michalskiej doszło 3 kwietnia 1994 roku. Grzegorz Dembiński
Dzięki pracy policjantów z Archiwum X udało się ustalić podejrzanego zabójstwa Zyty Michalskiej, która została zamordowana w 1994 r. w Mikuszewie pod Wrześnią. We wtorek, 18 maja w Sądzie Okręgowym w Poznaniu miała miejsce kolejna odsłona procesu 53-letniego Waldemara B., który jest oskarżony o zabójstwo Zyty Michalskiej i usiłowanie gwałtu. Przesłuchani zostali lekarze, którzy 27 lat temu dokonywali oględzin i sekcji zwłok. Sąd wysłuchał także mów końcowych.

3 kwietnia 1994 roku, w Niedzielę Wielkanocną, 20-letnia wówczas Zyta Michalska wyszła z rodzinnego domu na spacer. Kiedy nie wróciła, rodzina zgłosiła zaginięcie. Ciało dziewczyny zostało znalezione następnego dnia w lesie, kilkaset metrów od domu. Eksperci z Zakładu Medycyny Sądowej stwierdzili, że przyczyną śmierci było uduszenie.

Czytaj więcej o sprawie: Zabójstwo Zyty Michalskiej sprzed 26 lat. Mieszkańcy Mikuszewa: "W końcu odetchnęliśmy z ulgą. Przez te wszystkie lata czuliśmy strach"

Nieoczekiwany przełom w tej sprawie nastąpił w poniedziałek, 14 grudnia 2020 roku. Wtedy to policja zatrzymała podejrzanego o morderstwo Zyty Michalskiej 52-letniego wówczas Waldemara B., który usłyszał w prokuraturze zarzuty zabójstwa oraz usiłowania gwałtu.

Czytaj też: 20-latka zmarła w Poznaniu po dopalaczach. Prokuratura postawiła zarzuty kobiecie, która dała jej narkotyki

We wtorek, 18 maja w Sądzie Okręgowym w Poznaniu miała miejsce kolejna odsłona procesu Waldemara B. Najpierw sąd przesłuchał biegłych lekarzy, którzy 27 lat temu dokonywali oględzin zwłok na miejscu zdarzenia oraz wykonywali sekcję.

Zobacz też: Wypadki w Wielkopolsce:

Lekarz, który był na miejscu zdarzenia zeznał, że tylko na podstawie wstępnych oględzin stwierdził, że przyczyną zgonu były obrażenia czaszkowo-mózgowe. Po przeprowadzeniu sekcji zwłok i badań wskazano, że przyczyną zgonu było uduszenie, do którego doszło w wyniku aspiracji ziemi do dróg oddechowych.

- W protokole posekcyjnym odnotowano i szczegółowo opisano bruzdę na szyi, która miała oznaki powstania za życia. Wysnuliśmy wniosek, że siła zaciskająca była dość mocna. Doszło do zadzierzgnięcia narzędziem, które można określić jako pętlę wykonaną z odzieży, w którą ubrana była denatka

- mówił jeden z lekarzy.

Zabójstwo Zyty Michalskiej: Prokurator domaga się 25 lat więzienia dla Waldemara B.

Po przerwie swoje mowy końcowe wygłosili prokurator, pełnomocnik rodziny Zyty Michalskiej i obrońca oskarżonego. Zdaniem prokuratora i pełnomocnika rodziny zgromadzony materiał dowodowy nie pozostawia wątpliwości co do tego, że oskarżony dopuścił się zabójstwa Zyty Michalskiej i usiłowania gwałtu.

Dowodami na usiłowanie gwałtu mają być: rozerwana odzież Zyty Michalskiej i podciągnięta bielizna. - Gdy kobieta próbowała stawiać opór, to oskarżony zadał jej 5 ciosów ciężkim kamieniem - mówił prokurator.

- Ta zbrodnia spowodowała spustoszenie w rodzinie ofiary. Jej bliscy nie mogą się z tym pogodzić do dziś

- podkreślał pełnomocnik rodziny.

Zarówno prokurator jak i pełnomocnik bliskich ofiary wnoszą o wymierzenie kary 25 lat pozbawienia wolności, wypłatę nawiązki po 200 tys. złotych na rzecz poszkodowanych oraz obciążenie kosztami i opłatami.

Kwalifikację prawną czynu, jak również stan faktyczny przedstawiony przez prokuratora kwestionuje mecenas Łukasz Kowal, obrońca oskarżonego Waldemara B.. Jego zdaniem oskarżony zdjął spodnie Zycie Michalskiej w celu upozorowania gwałtu, tak by skierować uwagę organów ścigania na przestępcę seksualnego, który grasował wówczas w okolicy.

Mec. Kowal podkreślił także, że nawet jeśli Waldemar B. usiłował zgwałcić Zytę Michalską, to dobrowolnie odstąpił od tego czynu.

- Zgromadzony materiał dowodowy nie pozwala na stwierdzenie, czy oskarżony miał zamiar zabójstwa. Moim zdaniem był to nieszczęśliwy wypadek, a nie umyślne spowodowanie śmierci - mówił obrońca oskarżonego.

Mec. Kowal w pierwszej kolejności wnosi, by sąd przyjął, że oskarżony nie miał zamiaru zabójstwa, a co najwyżej spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i powołując się na obowiązujący w momencie popełnienia czynu Kodeks Karny z 1969 roku umorzył sprawę ze względu na jej przedawnienie, które nastąpiło w 2009 roku.

Jeśli jednak sąd nie przychyli się do jego wniosku, to wnosi o przyjęcie, że oskarżony działał z zamiarem ewentualnego (a nie bezpośredniego) pozbawienia życia i zmianę opisu czynu w tym zakresie. W tej sytuacji mec. Kowal domaga się kary w dolnych granicach tego, co przewiduje ustawa.

Na sam koniec głos zabrał Waldemar B.. Oskarżony powiedział, że bardzo żałuje tego, co się stało. Nie miał zamiaru zabójstwa, ani zgwałcenia. - Przepraszam rodzinę Zyty Michalskiej, a sąd proszę o łagodny wymiar kary - mówił oskarżony.

Wyrok w tej sprawie zostanie ogłoszony 27 maja o godzinie 14.

Te zbrodnie wstrząsnęły Poznaniem. Historie seryjnych morder...

Sprawdź też:

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Tragedia dwóch rodzin. Najpierw ofiary, która żyje z tym od ponad ćwierć wieku, no i dramat założonej przez oskarżonego rodziny, która żyjąc z nim tyle lat pod jednym dachem niczego się nie domyślała, że mieszka z mordercą.

Dodaj ogłoszenie