Sprawa Ziętary: Szukano zwłok. Poszukiwania nie dały efektów

Krzysztof M. Kaźmierczak
Prokurator Kosmaty podczas prac poszukiwawczych
Prokurator Kosmaty podczas prac poszukiwawczych Archiwum
Prokurator, policjanci, eksperci kryminalistyczni z Krakowa wspomagani przez poznańskich żandarmów i żołnierzy poszukiwali wczoraj pod Poznaniem zwłok Jarosława Ziętary, dziennikarza Gazety Poznańskiej porwanego i zamordowanego w 1992 roku.

- Prowadziliśmy czynności mające na celu weryfikację uzyskanej informacji dotyczącej możliwego miejsca ukrycia zwłok Jarosława Ziętary. Istotnej pomocy udzieliła nam Żandarmeria Wojskowa oraz Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu - powiedział nam prowadzący sprawę prokurator Piotr Kosmaty z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie.

Ze względu na tajemnicę śledztwa prokurator nie chciał podawać żadnych szczegółów dotyczących powodów poszukiwań pod Poznaniem.

Ustaliliśmy, że ekipa śledcza była w Wielkopolsce od wtorku. Wraz z prokuratorem przyjechała grupa policjantów i ekspertów doświadczonych w poszukiwaniu zwłok. Nie przyjechali w ciemno, przed dwoma miesiącami przeprowadzono w lesie pod Poznaniem rekonesans, który poprzedził wczorajsze poszukiwania.

Prace prowadzono od samego rana. Najpierw zbadano teren georadarem - specjalistycznym urządzeniem, które wskazuje m.in. miejsca, gdzie ziemia była rozkopywana. Znaleziono kilka takich lokalizacji i na nich skoncentrowano dalsze poszukiwania. Wykonano tam odwierty przy użyciu sond geologicznych i zbadano chemicznie próbki ziemi. Potem koparką i ręcznie przekopano miejsca wskazane georadarem. Użyto też psów wyszkolonych do poszukiwaniach szczątków ludzkich.

Badania chemiczne i zachowanie psów dawały nadzieję, że pod ziemią mogą być ukryte zwłoki. Ustaliliśmy, że ostatecznie poszukiwania nie dały pozytywnego rezultatu. Nie oznacza to jednak porażki sprawy, gdyż poszukiwania były tylko jednym z wielu wątków postępowania.

Prokurator Kosmaty zapowiada, że wystąpi o przedłużenie śledztwa w sprawie zabójstwa dziennikarza. Jest ono prowadzone od ubiegłego roku. Wznowiono je pod wpływem długotrwałych starań dziennikarzy o podjęcie sprawy i przekazanie jej śledczym spoza Poznania. "Głos Wielkopolski" ujawnił, że w sprawę mogą być zamieszane służby specjalne, które próbowały zwerbować dziennikarza.

Chcesz skontaktować się z redakcją Głosu Wielkopolskiego? [email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie