Stańkowa. Dla samotnej matki czternaściorga dzieci 500 plus...

    Stańkowa. Dla samotnej matki czternaściorga dzieci 500 plus to nadzieja na dom

    Edyta Zając

    Gazeta Krakowska

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Pani Marta uciekła z czternaściorgiem dzieci z domu gdzie był alkohol i bicie. Na ścianie w równych rzędach 12 pamiątek I Komunii Św.
    1/4
    przejdź do galerii

    Pani Marta uciekła z czternaściorgiem dzieci z domu gdzie był alkohol i bicie. Na ścianie w równych rzędach 12 pamiątek I Komunii Św. ©fot. Edyta Zając

    Musieli uciekać z rodzinnego domu. Przez rok mieszkali w ośrodku dla samotnych matek, od kilku lat zajmują mieszkanie socjalne. - Teraz dzięki rządowemu wsparciu - 500 złotych na dziecko - zaczynamy marzyć o własnym domu - mówi Marta Goryl ze Stańkowej, matka czternaściorga dzieci.
    WIDEO:Senat przyjął ustawę "Rodzina 500+". Tylko jeden głos był przeciwny

    Źródło: TVN24, x-news.pl


    - Kiedy dzieci były małe nie mieliśmy telewizora.
    Wieczorem, gdy kładły się spać, czytałam im na głos „Czarnoksiężnika z Krainy OZ”. Z wypiekami na twarzach czekały na kolejne przygody Dorotki i jej przyjaciół. Pewnie moje dzieci nie mają takich wspomnień jak rówieśnicy, kolorowych bajek z telewizora i gier komputerowych, ale za to dużą wyobraźnię - mówi Marta Goryl.

    A wyobraźnia w tej rodzinie jest szczególnie ważna. Pomaga, gdy brakuje pieniędzy. - Kupujemy litrowe lody w Biedronce, nakładamy je do waflowych kubeczków i wyobrażamy sobie, że jesteśmy w cukierni - uśmiecha się mama. Wyprawa do tej prawdziwej to na razie dla jej dużej rodziny nieosiągalny luksus. Podobnie jak wyjazd na wakacje, wyjście do kina, czy wspólna wycieczka.

    - To byłby dla nas ogromny wydatek, a poza tym, chyba musielibyśmy wynająć busa, żeby zorganizować jakikolwiek wyjazd - uśmiecha się pani Marta.

    Mnożą szczęście

    Budzik dzwoni o godz. 6 rano. Pani Marta przygotowuje śniadanie i kanapki do dziesięciu plecaków. Potem budzi dzieci i wyprawia je do szkoły. Gdy zostaje sama pierze i sprząta. Później skrupulatnie wylicza wydatki i wychodzi na zakupy. Każdy dzień wygląda tak samo od ponad 20 lat.

    Kiedy na kuchni gotuje się zupa ma trzydzieści minut dla siebie. Wtedy zaparza kawę, zamyka oczy i widzi nowy dom. Będzie miał duże, słoneczne okna i koniecznie wielki stół.

    - Stół jest najważniejszy, bo łączy rodzinę. To taki symbol tego, że jesteśmy razem. Ten, który stoi w kuchni to prezent od najstarszego syna. Wymarzyłam sobie go na urodziny, ale w święta, gdy zasiadło tu prawie 20 osób z trudem się pomieściliśmy - mówi pani Marta. Stół w wymarzonym domu musi być naprawdę duży, żeby zmieścić jej gromadkę. Martyna 6 lat, Kacper 8 , Klaudia 10, Bartek 11, Tomek 12, Marcin 15, Łukasz 14, Michał 16, Monika 18, Daniel 19, Kinga 20, Kamil 22 i Grzegorz 23, Damian 24 - to dzieci pani Marty. Najstarsza czwórka już się usamodzielniła.

    Dzielą problemy

    Nigdy nie marzyła o wielkiej rodzinie. Skończyła szkołę handlową i chciała pracować w sklepie. Ale miłość pokrzyżowała plany. Romantyczna sielanka szybko zamieniła się koszmar. Dzieci przybywało, a mąż pił i bił...

    - Wspomnienia z domu w Witowicach bywają ciężkie. Dziś wychowuję dzieci sama, tak zdecydowałam. Z tatą nie mają regularnego kontaktu. Sporadycznie go odwiedzają. W domu była przemoc. Starszy syn Kamil jest bardzo wrażliwy i ogromnie to przeżywał. To on dał mi siłę, żeby odejść i zmienić nasze życie - opowiada pani Marta.

    Uciekła siedem lat temu z trzynaściorgiem dzieci, z najmłodszą córką pod sercem. Dziewczynka przyszła na świat po paru miesiącach, gdy zamieszkali w Domu dla Samotnych Matek w Tuchowie (pod Tarnowem).

    Po roku Stanisław Golonka, wójt gminy Łososina Dolna, udostępnił im mieszkanie w starej szkole w Stańkowej, maleńkiej wsi, kilka kilometrów od lotniska. Warunki są skromne, budynek prosi się o remont, ale widać rękę dobrej gospodyni. Jest czysto i schludnie. Pachnie obiadem. Do nóg łasi się tłusty kot, ma na imię Przybłęda, to ulubieniec najmłodszych dzieci.

    - Znaleźliśmy tu spokój i jesteśmy szczęśliwi, choć problemów nie brakuje - mówi gospodyni. W takiej gromadce o kłótnie nie trudno, zwłaszcza, że każdy marzy o własnym kącie, a dzielą trzy pokoje. Po obiedzie jednak zgodnie, bez wyjątków, pomagają w domu.

    - Zadania odrabiamy wspólnie. Starsze pomagają młodszym. Czasem i ja pomagam im w lekcjach, a nawet dzięki nim sama się trochę uczę, na przykład angielskich słówek. Z matematyki byłam bardzo dobra, więc też służę im pomocą.

    Dzielenie i mnożenie to codzienna specjalizacja pani Marty. Przy niewielkim budżecie na tak dużą rodzinę negocjować trzeba niemal wszystko. Pomoc społeczna z alimentami, to kwota ok. 4 tys. zł. Po uregulowaniu opłat, zakupie opału i jedzenia, niewiele zostaje.

    - Dzieci wiedzą, że na przyjemności trzeba czekać. Wspólnie decydujemy, które pojadą w tym roku na wycieczkę szkolną, a które w następnym. Ustalamy harmonogram, żeby było sprawiedliwie - opowiada.

    Wieczór u rodziny Gorylów rozpoczyna się wcześnie, bo około godziny 17. Wtedy trzeba zacząć wieczorną toaletę, żeby wszyscy zdążyli przed zmrokiem.

    - Kąpiel rodziny zajmuje prawie dwie godziny. Na szczęście dzięki szlachetnej paczce, dostaliśmy bojler. To dla nas spora oszczędność na ogrzewaniu wody - mówi gospodyni.

    Po kolacji czytają lektury, czasem wspólnie, jak dawniej. - Myślę, że nasze życie jest całkiem zwyczajne, jak wielu polskich rodzin. Ale u nas zarówno szczęście, jak problemy mnożą się przez czternaście - śmieje się pani Marta. Zanim zaśnie - a raczej padnie ze zmęczenia - zdąży jeszcze przytulić wszystkie dzieci.

    500x10=dom

    Program „Rodzina 500plus”, który ma wejść w życie pierwszego kwietnia, to dla Gorylów szansa na spełnienie marzeń. Zgodnie z propozycją rządu PiS, każda polska rodzina dostanie 500 zł na drugie i kolejne dziecko. Jeśli próg dochodowy nie przekroczy 800 zł na osobę, tę kwotę otrzyma też pierwsze dziecko. Dla pani Marty oznacza to dodatkowe 5 tys. zł w każdym miesiącu.

    Wreszcie będzie mogła wysłać wszystkie dzieci na wycieczkę szkolną, albo kupić im to, o czym zamarzą: piłkę do nogi, lalkę, czy ubranie. Słodkości i owoców nie trzeba będzie już tak skromnie dzielić. Choć wiele codziennych problemów się skończy, ich życie bardzo się nie zmieni. - Nie chcemy przejeść tej pomocy. Chcemy odkładać pieniądze na dom. To nasze największe marzenie - mówi matka 14 dzieci. - Nie mam szans, żeby iść do pracy przy tylu obowiązkach domowych, więc sama nie mogłabym nigdy na ten dom zapracować. Program rządowy rozbudził w nas wielką nadzieję - mówi samodzielna mama.

    Najpierw kupi działkę, liczy, że po paru latach uda się zaoszczędzić większą kwotę i ruszyć z budową. Dla rodziny Gorylów program 500 plus, to coś więcej niż pieniądze. - Dałam moim dzieciom wszystko co mogłam. Miłość i czas, ale zawsze marzyłam, żeby dać im też coś materialnego, żeby już nigdy nie musiały uciekać, żeby mogły czuć się bezpieczne. Takie miejsce na ziemi, do którego zawsze będą mogły wrócić - marzy pani Marta.

    Komentarze (127)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Katotaliban w komentarzach aż trzeszczy

    Mariusz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

    A ktoś do cholery policzył, ile kobieta musiała się sama natyrać, by te 14-ścioro dzieci utrzymać, hę? Żarcie jej z nieba spadło? Ubrania także? Mąż-pijak ją kochał szalenie, że doczekała takiego...rozwiń całość

    A ktoś do cholery policzył, ile kobieta musiała się sama natyrać, by te 14-ścioro dzieci utrzymać, hę? Żarcie jej z nieba spadło? Ubrania także? Mąż-pijak ją kochał szalenie, że doczekała takiego licznego potomstwa?
    Kobieta przeszła niejedno a teraz ją sprzedają wszędzie jako sensację: "patrzcie, ta to se zrobiła bachorów za pićset plusa! Taka to pożyje". To ciekawe, że nikt z was nie zdecyduje się na dwoje dzieci albo troje i nie włoży więcej wysiłku na odchowanie. Lumpeksy śmierdzą? MOPS na żarcie nie da?
    To odpierwiastkujcie się od tej dzielnej kobiety. Tak, dzielnej podwójnie - że od przemocowca odeszła i że utrzymała te wszystkie dzieci przy sobie i się nie załamała ani nie oddała części do ochranki.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ...

    Mila (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Do ZOO z nimi a nie wyciągać łapę po zapomogę. Na wodę będą mieć najstarsi z mamuśka.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Super rodzina

    Iza (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 3

    Wszystkiego najlepszego dla rodziny . Nie chce sobie nawet wyobrażać sobie tego co przeżywali wcześniej. Wytrwałości dążenia do celu

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    rt

    ertygcfc (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 7

    Po co sie starac studiowac i pracowac jak mozna narbic dzieci i miec siedzac w domu 7 tys co miesiac po podstawówce


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Gratuluje głupiego myślenia

    Ell (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 4

    Ty sobie możesz tak zrobić . Idioto

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    patologia

    ertyg (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 6

    Moim zdaniem jestvto patologia. Kto nirmalny eobi jedno dziecko za drugim nie majac pieniedzy na utrzymanie do domu. To jest hore nie zaluje takich ludzi a teraz jeszcze maja dostać prezent w...rozwiń całość

    Moim zdaniem jestvto patologia. Kto nirmalny eobi jedno dziecko za drugim nie majac pieniedzy na utrzymanie do domu. To jest hore nie zaluje takich ludzi a teraz jeszcze maja dostać prezent w postsci 7 tys co miesiac co jest jeszcze bardziej hore. zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ..

    ... (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

    Nie 7tys a 5 tys bo 4dzieci jest juz dorosla.Widac ze niektórzy nawet nie przeczytali całego artykułu a krytykują tą zaradną pełną miłości matkę

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Gość

    Gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 8

    Chore pisze się przez "ch" trochę szacunku dla ludzi i tej rodziny

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ann

    Anna (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

    Wszystkiego naj ..... !! ."Prawie nikomu " tego nie życze ale są wyjątki. Żeby nie odbiło się to przeciwko tobie !

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    WIERZE

    BEATA (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

    Ja też mam 14 rodzeństwa i udało nam się zbudować dom. Zajęło nam to 5 lat . Sami wszystko robiliśmy odmawialiśmy sobie wszystkiego ,ale udało się jesteśmy z siebie DUMNI.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Tyle dzieci

    Ja (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 5

    Boże, co za niesprawiedliwość. Mam jedno jedyne dziecko, które marzy o rodzeństwie , a nie będzie go miał. A tu 14, co rok jedno. Serce mi pęka , kiedy moje dziecię mówi, że to niesprawiedliwe , ze...rozwiń całość

    Boże, co za niesprawiedliwość. Mam jedno jedyne dziecko, które marzy o rodzeństwie , a nie będzie go miał. A tu 14, co rok jedno. Serce mi pęka , kiedy moje dziecię mówi, że to niesprawiedliwe , ze nie ma brata, a inni mają. Nie wiem co powiedzieć 8 latkowi.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Haha

    Mira (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Powiedz mu, ze nie bedzie za to wychowywany w patologii spolecznej, co rok prorok, bieda piszczy, ale na wode i plodzenie bachorow sila byla!!!Rece opadaja, poddalabym te gorylice obowiazkowo...rozwiń całość

    Powiedz mu, ze nie bedzie za to wychowywany w patologii spolecznej, co rok prorok, bieda piszczy, ale na wode i plodzenie bachorow sila byla!!!Rece opadaja, poddalabym te gorylice obowiazkowo sterylizacji...zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Gosc

    Sebi (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Ty kretynie/ko naucz sie polskiego i dopiero komentuj pustak !!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Takie jest "życie"

    Matmat (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    Raczej każdy zadaje sobie pytanie : Dlaczego ja ?? Dlaczego mi się to przytrafiło ? Nic nie jest sprawiedliwe...Wielu ludzi ma problemy nie tylko ty !

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dwuletnia slkładka na zakup działki i zostaje 156 tyś przez kolejne 8 lat

    janek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

    Jaki dom Pani Marta chce zbudować przy 14 dzieciach
    przez 10 lat średnio 2050zł
    w pierwszym roku 4000zł w 9 i 10 roku 500zł
    za pieniądze z 1 roku jeśli nie przeje to może kupi gdzieś działkę...rozwiń całość

    Jaki dom Pani Marta chce zbudować przy 14 dzieciach
    przez 10 lat średnio 2050zł
    w pierwszym roku 4000zł w 9 i 10 roku 500zł
    za pieniądze z 1 roku jeśli nie przeje to może kupi gdzieś działkę daleko od miasta, w mieście nie kupi za mniej niż dwuletnia kasę z programu tj. 90 tys. W kolejnych latach będzie 3000, 2500, 2000, aż do 500zł w 9 i 10 roku. Nie spłaci nawet połowy odsetek od kredytu na dom. Chyba że będzie to mały domek drewniany za 200 000zł.
    w sumie 246000 to jaki kredyt Kredyt Pani Marta dostanie i jaki dom spłaci ]
    nawet na odsetki nie wystarczy
    przy założeniu inflacji stałej 3% średnia 2000 i łącznie 240060 zł
    przy inflacji 5% średnio 1967 w sumie 236100 zł

    Przed PiSem było tak że trzeba było pracować i płacić podatki. Wystarczyło zapłacić podatku 1100 zł by odliczyć ulgę na wszystkie dzieci, lub 600zł miesięcznie by otrzymać ulgę na połowę dzieci.
    Za PiS można płodzić dzieci niech się same wyżywią i wychowają i brać pieniądze od podatników i z MOPSu.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nierealne marzenia

    realista (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 2

    Na szybko licząc - na dziś przysługuje 500zł na 8 dzieci, a;e za 5 lat będzie to tylko na 5 dzieci... matka dostanie na swoje dzieci maksymalnie 312 tys. zł przez 12 lat. Przy założeniu, że będzie...rozwiń całość

    Na szybko licząc - na dziś przysługuje 500zł na 8 dzieci, a;e za 5 lat będzie to tylko na 5 dzieci... matka dostanie na swoje dzieci maksymalnie 312 tys. zł przez 12 lat. Przy założeniu, że będzie wszystko przeznaczane na dom... za taką kwotę może powstać raczej mały domek na maleńkiej działce. A raczej wszystko nie będzie przeznaczane na dom, skoro teraz brakuje na podstawowe produkty. Jedyna szansa w banku, który by udzielił kredytu, ale który bank udzieli kredytu przy takiej zdolności kredytowej (niestety każde dziecko na utrzymaniu obniża zdolność, no i bank raczej kasy z programu 500+ nie potraktuje jako dochodu więc o kredycie dla osoby niepracującej nie ma co marzyć).
    Te pieniądze można lepiej wydać - przede wszystkim na edukację dzieci, aby po opuszczeniu rodzinnego gniazda rozpoczęły normalne życie.
    Ale życie zweryfikuje i sprawi, że pieniądze będą wydawane na bieżąco na zaspokajanie podstawowych potrzeb rodziny. Może uda się coś odłożyć i przekazać kilkanaście tysięcy złotych jako wkład własny do kredytu na zakup własnego mieszkania.
    Tym nie mniej życzę powodzenia.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    podziwiam takie matki

    samotna matka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    tylko co bedzie jak za 3 lata kase zabiora dzieci zostana a kasy nie bedzie bo rzady pisu nie przejda PO nawt rodzinnego nie chcieli podniesc bo nie bylo pieniedzy jak polske rozkradali a ci ktorzy...rozwiń całość

    tylko co bedzie jak za 3 lata kase zabiora dzieci zostana a kasy nie bedzie bo rzady pisu nie przejda PO nawt rodzinnego nie chcieli podniesc bo nie bylo pieniedzy jak polske rozkradali a ci ktorzy nie pracuja powinni pomyslec o skl na ubezpieczeni zeby na stare lata mieli rente i nie musieli klepac biedy zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kredyt

    lewy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5

    Na dokończenie domu polecam kredyt we frankach.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    dobry kurs

    CHF (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    Przy obecnym kursie franka jest to jak najlepszy pomysł. Ale który bank udzieli teraz kredytu w CHF?

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo