Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Sterylizacja Wioletty Szwak bez jej zgody. Precedensowy proces

Alicja Lehmann
Fot. Paweł Miecznik
- Przeczytałem w papierach ubezpłodnienie i powiedziałem do Wioletty: okaleczyli Cię. Nie będziesz mogła już mieć dzieci. A potem te dokumenty zaniosłem do księdza - powiedział w sądzie Władysław Szwak, mąż kobiety, która została wysterylizowana bez swojej zgody. W piątek w sądzie w Szamotułach rozpoczął się proces lekarki. Małżeństwo Szwaków oskarża ją o bezprawne dokonanie zabiegu. Doktor Barbara K. nie przyznaje się do winy.

To, że sprawa karna trafiła na wokandę możliwe było dzięki prywatnemu aktowi oskarżenia. Wcześniej bowiem ani poznańska prokuratura ani szamotulski sąd nie doszukały się winy lekarki. Mecenas Małgorzacie Heller-Kaczmarskiej, która reprezentuje interesy małżeństwa, udało się jednak przeforsować tzw. subsydiarny akt oskarżenia.

Proces o sterylizację. Lekarka nie przyznaje się do winy. Zdjęcia
Będzie proces za sterylizacje bez zgody pacjentki
Śledczy umorzyli sprawę Wioletty Szwak

W grudniu ubiegłego roku sąd okręgowy w Poznaniu uznał, że sprawa powinna być rozpatrzona i że zajmie się nią sąd w Szamotułach. Małżeństwo Szwaków oskarża lekarkę o to, że w lipcu 2009 roku przy okazji wykonywania cesarskiego cięcia, bez wiedzy i zgody pacjentki podcięła jej jajowody. O sterylizacji kobieta dowiedziała się z dokumentacji medycznej. Oskarżona lekarka broni się, twierdząc, że podcięcie jajowodów ratowało życie Wiolety Szwak. Gdyby tego nie zrobiła, jej pacjentka mogłaby się wykrwawić.

Pieniądze szczęścia nie dają. Szczęście to zgoda i dzieci, bo to nasza przyszłość. A co się stało, już się nie odstanie.

Na wczorajszy proces przyjechał mąż Wioletty Szwak oraz oskarżona lekarka. Samej pokrzywdzonej nie było w sądzie, bo - jak tłumaczyła jej pełnomocnik - musiała zostać w domu z córeczką. Róża, która urodziła się w lipcu 2009 roku, nie chciała zostać z opiekunką.

Do tej pory doktor Barbara K. unikała jakichkolwiek wypowiedzi na temat sprawy oraz ujawniania szczegółów. I konsekwentnie jej pełnomocnicy złożyli wniosek o wyłączenie jawności procesu. Jednym z argumentów był interes pokrzywdzonej kobiety.

- Publiczne rozpatrywanie intymnych kwestii jest przesłanką do utajnienia - mówił mecenas Mirosław Konenc, pełnomocnik Barbary K. - Ponadto nasza klientka nie jest osobą anonimową i w kontekście domniemania niewinności chciałaby uniknąć krytyki swojego postępowania.

Nie zgodziła sie z tym mecenas Heller-Kaczmarska.
- Do tej pory polskie sądy nie zajmowały się taką sprawą - argumentowała. - W interesie społecznym jest poznanie odpowiedzi na pytanie: co wolno lekarzowi.

Sąd sprawy nie utajnił, ale jednocześnie nie wykluczył możliwości, aby niektóre jej fragmenty odbyły się za zamkniętymi drzwiami. I tak właśnie przez niemalże dwie godziny swoje wyjaśnienia składała Barbara K.

Równie długo zeznawał lekarz ginekolog, który w 2009 roku asystował doktor K. przy zabiegu cesarskiego ciecia. Tłumaczył, że podwiązanie jajowodów Wiolecie Szwak było niezbędne do ratowania jej życia i zdrowia w chwili wykonywania zabiegu.
Inaczej jednak zeznał w sierpniu 2009 roku przed prokuratorem. Stwierdził wówczas, że doktor Barbara K. podjęła decyzję o sterylizacji, bo miała na uwadze zagrożenie życia pacjentki w przypadku kolejnej ciąży.

- Skąd zatem ta rozbieżność w zeznaniach - pytał lekarza sędzia Andrzej Klimowicz.

- To było takie nagłe przesłuchanie u prokuratora. Nie miałem możliwości przypomnienia sobie wszystkich szczegółów operacji - tłumaczył ginekolog. - Nie precyzyjnie się wtedy wyraziłem i moje sformułowania rzeczywiście mogły być źle zrozumiane.
Wyjaśniając rozbieżności lekarz powiedział wczoraj w sądzie, że doktor Barbara K. nigdy nie mówiła mu, aby ewentualne kolejne ciąże były powodem do sterylizacji.

Jeśli Szwakowie wygrają proces karny będą mogli domagać się od Barbary K. odszkodowania. Czy chcą pieniędzy?
- Pieniądze szczęścia nie dają - mówił na korytarzu sądu Władysław Szwak. - Szczęście to zgoda i dzieci, bo to nasza przyszłość. A co się stało, już się nie odstanie.

Następna rozprawa odbędzie się pod koniec maja. Sąd ma wówczas przesłuchać lekarza anestezjologa, który był obecny przy operacji.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski