MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Sterylizacja Wioletty Szwak: Lekarka nie trafi do więzienia

Barbara Sadłowska
Sterylizacja Wioletty Szwak: Lekarka nie trafi do więzienia
Sterylizacja Wioletty Szwak: Lekarka nie trafi do więzienia archiwum Polskapresse
W grudniu ubiegłego roku przez tamtejszy sąd została uznana winną ciężkiego uszkodzenia ciała pacjentki poprzez pozbawienie jej zdolności płodzenia kolejnych dzieci. Skazał Barbarę K. na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata oraz grzywnę w wysokości 8 tysięcy złotych. Wyrok zaskarżyli jej obrońcy, prokurator oraz pełnomocnik pacjentki.

Wszystko zaczęło się w lipcu 2009 rok, gdy Wioletta Szwak miała urodzić kolejne dziecko. Ponieważ była to jej dziewiąta ciąża, a pacjentka była w średnim wieku, lekarze zdecydowali się na zabieg cesarskiego cięcia. Operacja się udała, tylko kilka dni później Sąd Rejonowy w Szamotułach postanowił odebrać matce małą Różę, bo rodzice dziewczynki byli niezaradni i niewydolni wychowawczo.

Upublicznienie odebrania matce kilkudniowego noworodka oraz interwencje rzeczników Praw Dziecka i Praw Obywatelskich spowodowały zmianę postanowienia szamo-tulskiego sądu. Tyle tylko, że przy badaniu dokumentacji szpitalnej, okazało się, że Barbara K. nie tylko pomogła się zdrowo urodzić małej Róży, ale przecięła jajowody jej mamie. Prokuratura dwukrotnie umarzała postępowanie w tej sprawie, opierając się na opinii biegłego, który stwierdził, że sterylizacja była konieczna ze względów medycznych. Podobnie broniła się lekarka, przekonując, że w ten sposób ratowała życie i zdrowie kobiety. Szpital wyjaśniał, że uszkodzona macica groziła pęknięciem przy kolejnej ciąży.

Wtedy adwokat Małgorzata Heller Kaczmarska złożyła w imieniu Wioletty Szwak prywatny - subsydiarny akt oskarżenia i tak sprawa trafiła na wokandę. Najpierw sądu w Szamotułach, potem sądu odwoławczego w Poznaniu.

Sędzia Bożena Ziółkowska przeszło godzinę bardzo szczegółowo wyjaśniała, dlaczego wyrok skazujący lekarkę został utrzymany w mocy. Większość zarzutów apelacyjnych miała charakter proceduralny; obrońcy Barbary K. kwestionowali też opinię biegłych, niekorzystną dla oskarżonej.

- Sąd nie miał wątpliwości, że kobieta fizjologicznie stworzona jest do tego, żeby zajść w ciążę, donosić ją i urodzić dziecko. Pokrzywdzona została pozbawiona tej możliwości, a jeszcze jedno - według biegłych - mogła urodzić - powiedziała sędzia Bożena Ziółkowska.

Wyrok jest już od czwartku prawomocny. Po jego ogłoszeniu adwokat Wioletty Szwak - Małgorzata Heller-Kaczmarska poinformowała, że kolejnym krokiem będzie proces cywilny o zadośćuczynienie dla jej klientki.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski