Strażacy i policjanci uratowali tonących kajakarzy

Robert Domżał
Dobrze, że w rejonie Krzyżownik byli w momencie przewrócenia się kajaku inni żeglarz - mówi  st.aspirant Dariusz Dziurla, który uczestniczył w akcji ratunkowej
Dobrze, że w rejonie Krzyżownik byli w momencie przewrócenia się kajaku inni żeglarz - mówi st.aspirant Dariusz Dziurla, który uczestniczył w akcji ratunkowej Robert Domżał
Udostępnij:
Dwie osoby wydobyli z Jeziora Kierskiego strażacy i policjanci z Komisariatu Wodnego. Pomocy wezwali żeglujący w okolicy.

Poznańscy strażacy z grupy nurkowej ćwiczyli właśnie na Jeziorze Strzeszyńskim, gdy wezwani zostali do udzielenia pomocy na oddalonym o kilka kilometrów Jeziorze Kierskim. Na miejsce wypadku dotarli też policjanci z Komisariatu Wodnego.

- Zostaliśmy powiadomieni o tym, że na Jeziorze Kierskim, w okolicach Krzyżownik przewróciła się żaglówka i dwie osoby znalazły się w wodzie - mówi starszy aspirant Dariusz Dziurla. Rzeczywistość okazała się nieco inna. Do wody wpadło dwoje kajakarzy. Stało się to około 200 metrów od brzegu.

Przybyli na miejsce ratownicy z grupy nurkowej po wydobyciu wyziębionych kajakarzy podali między innymi tlen. Jednak mężczyzna był mocno już wychłodzony. Do wywrócenia kajaku doszło, gdy próbował on wydobyć z kieszeni spodni dzwoniący telefon. Ja się później okazało pływający pili wczesnej alkohol, a w torbie, którą mieli przy sobie znajdowało się jeszcze sporo pełnych puszek.

W najbliższych miesiącach ma w wejść w życie przepis, który umożliwi policjantom karanie osób, które pływają po spożyciu alkoholu.

Czytaj także: Jabłonka Stara: Wypadek na jeziorze. Utonęło dwóch wędkarzy

Czytaj także: Wędkarze utonęli pod lodem

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
piotr
Witam!!
Artykuł przestrzega wszystkich przez tak bezmyślnym postępowaniem jakiego dopuścili się ten facet z kobietą. Ale wyglądało to następująco bo brałem w tym udział. Kajak przewrócił się ok 200 metrów od kąpieliska w Krzyżownikach. Ja i koledzy który uczestniczymy w zajęciach na patent żeglarski w klubie KS Poznania zauważyliśmy (Piotrek dokładnie) że wywrócił się kajak. Na szczęście miałem tego dnia lornetkę i przez nią zobaczyliśmy że coś jest nie tak ludzie próbują odwrócić kajak i nic, machają rękami i coś tam krzyczą. Zawiadomiliśmy szybko naszego instruktora Pana Mirka Prybała, że jest coś nie tak. A że podchodziliśmy właśnie do keji on szybko do nas dołączył i ostrym bajdewindem poszliśmy w ich stronę. Trochę wiało więc nas nie słyszeli bo byliśmy na nawietrznej, dopiero jak podpłyneliśmy bliżej na ok 10 metrów to nas zauważyli. Rzuciliśmy im koło ratunkowe przywiązane na linie, a następnie podebraliśmy faceta i później kobietę. Facet jak dopływaliśmy nie miał już siły krzyczeć i ledwo usta trzymał nad taflą wody, wystarczyło chyba 1 minuta i już by było po nim. 2 dorosłych ludzi musiało go wciągać na pokład taki miał dym. Kobietka trochę lepiej ale przyznała że już myślała że żegna się z życiem. Nasz instruktor postanowił odwieźć ich na plażę w Krzyżownikach gdzie wypożyczyli Kajak. Z łodzi kolesia trzeba było też wyprowadzać bo nie mógł się utrzymać na nogach. Oczywiście wypożyczający kajak twierdzili że gdy był wypożyczany ludzie byli trzeźwi. Na moje to bardzo dziwne bo zdążyli zaledwie 200- 250 metrów odpłynąć od Krzyżownik no chyba, że pili piwo ciurkiem albo wypożyczyli go dużo wcześniej a najpierw byli długo na brzegu. Tak czy owak służby przybyły jak ludzie byli zawinięci w ręczniki i już na keji w Krzyżownikach. My uczący się sztuki żeglarskiej w K.S. Poznania uczymy się ratowania ludzi którzy wpadną do wody lecz nigdy nie przypuszczałem że tak szybko nam się to przyda. Nie zapomnę tego dnia już do końca swojego życia, a wszystkim kolegą i naszemu instruktorowi Panu Mirkowi bardzo dziękuję i cieszę się że udało nam się i ludzie są cali. Przestrzegam jednak wszystkich nie igrajcie z wodą nawet po jednym piwie, wystarczy chwila nieuwagi żeby z przyjemnego pobytu nad wodą powstała tragedia.
Dodaj ogłoszenie