"Sugar Man" - czy można się ukryć przed światem w czasach Google'a? [RECENZJA MARCINA KOSTASZUKA]

Marcin Kostaszuk
Marcin Kostaszuk
Sixto Rodriguez, bohater dokumentu "Sugar Man"
Sixto Rodriguez, bohater dokumentu "Sugar Man" Gutek Film
Oscar dla dokumentu "Sugar Man" był jednym z najmniej dyskusyjnych werdyktów hollywoodzkich jurorów. Historia poszukiwań zapomnianego muzyka Sixto Rodrigueza nabiera bowiem dziś nowego wyrazu: czy ktokolwiek jest w stanie skutecznie ukryć się przed światem w czasach Googlea?

Przez większość filmu jego główny bohater spogląda na nas, siedząc po turecku w dziwnych łachmanach, bądź oglądając świat z perspektywy na odrapanych schodów przed niewielkim domkiem. Te właśnie fotografie zdobią okładki dwóch albumów wokalisty i gitarzysty Rodrigueza, wydanych w na początku lat 70. W USA kupiło je - jak mówi ich wydawca - "jakieś sześć osób, w tym moja mama", ale jakimś cudem któryś z egzemplarzy przeniknął do Republiki Południowej Afryki.

Tam folkowe pieśni Rodrigueza zrobiły furorę - lokalni muzycy opowiadają o ich autorze jak o proroku, który zmienił ich myślenie o muzyce i zainspirował do tworzenia piosenek przeciw apartheidowi. Problem w tym, że na skutek izolacji RPA Rodriguez nigdy nie pojawił się w tym kraju osobiście. Szukający informacji właściciel sklepu muzycznego i dziennikarz dowiadują się jedynie, że zapomniany muzyk popełnił samobójstwo na scenie.

Cała reszta tej historii jest tak smaczna, że nie sposób zdradzać jej dalszego ciągu przed seansem. Jedno jest pewne - szwedzkiemu reżyserowi Malikowi Bendjelloulowi udało się stworzyć na ekranie jedną z najbardziej optymistycznych opowieści o mocy, jaką ma muzyka. Pod tym względem można ją porównać tylko do "Once" - paradokumentu o irlandzko-czeskim duecie, także nagrodzonego Oscarem w 2008 roku.

Co ciekawe, historia Rodrigueza nie jest nowa - kluczowe wydarzenia miały miejsce w 1998 roku. Stąd w głowie pojawia się pytanie, czy przypadkiem dziś cały wysiłek poszukiwaczy zapomnianego idola nie ograniczyłby się do poszperania w Internecie? Zapewne skutek byłby ten sam - tyle, że droga do jego osiągnięcia znacznie mniej romantyczna. Stąd już tylko krok do wniosku, że w 2013 roku film "Sugar Man" już by nie powstał i byłaby to olbrzymia strata dla kinomanów i tych, którzy życiową satysfakcję czerpią z odkrywania zapomnianych muzycznych pereł…

"Sugar Man", dokument, reż. Malik Bendjelloul

Masz ochotę obejrzeć dobry film wieczorem w telewizji? Sprawdźprogram tv!

NAJNOWSZE INFORMACJE Z POZNANIA I WIELKOPOLSKI: GLOSWIELKOPOLSKI.PL

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie