Superpuchar siatkarzy dla Asseco Resovii! Niesamowita atmosfera w Arenie

Radosław Patroniak
Super Puchar siatkarzy w Poznańskiej Arenie Grzegorz Dembiński
Siatkarze Asseco Resovii zdobyli w środę Supepruchar w poznańskiej Arenie, wygrywając po tie-breaku z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Niespodziewanym wydarzeniem emocjonującego spektaklu była awaria oświetlenia w końcówce trzeciej partii. Nad meczem zawisła groźba przerwania. Na szczęście energia w porę wróciła i mecz udało się dokończyć.

Zanim się on rozpoczął pierwszy sukces odnieśli już organizatorzy, bo Arena zapełniła się niemal do ostatniego miejsca. Na trybunach zasiadło co najmniej cztery tysiące kibiców, a atmosfera w hali przypominała tę znaną z meczów Ligi Światowej.
Trudno się było nawet dziwić, skoro już w przeddzień meczu wędrówki kibiców po punktach sprzedaży biletów kończyły się niepowodzeniem. Ostatnia pula wejściówek została przekazana do kasy w Arenie w środę przed południem. Ustawiła się po nie długa kolejka i niektórzy z kibiców musieli obejść się smakiem, bo pula okazała się za mała...

W wyjściowej szóstce ZAKSY pojawił się ostrowianin Dominik Witczak, co świadczyło o tym, że trener Sebastian Świderski hołduje zasadzie, że zwycięskiego składu się nie zmienia (w weekend w Plus Lidze kędzierzynianie ograli Czarnych Radom). Lepiej zaczęli pojedynek rzeszowianie, którzy na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:5. Mimo wysiłków Pawła Zagumnego, który starał się uruchomić wszystkich swoich kolegów, mistrz Polski utrzymywał bezpieczną przewagę.

Po autowym ataku Dawida Konarskiego ZAKSA zbliżyła się jednak do przeciwnika na jeden punkt (19:20). Chwilę później zdobywcy PP wyszli już na prowadzenie. W końcówce Michał Ruciak powstrzymał blokiem Konarskiego i tym samym pierwsza partia padła łupem ZAKSY.

Drugi set do pewnego momentu był odwzorowaniem pierwszego, bo znów początkowo inicjatywę przejęli siatkarze Andrzeja Kowala. Kędzierzynianie mieli kłopoty z przyjęciem zagrywki i kończeniem ataków. Na dystansie poziom koncentracji Resovii pozostawiał jednak wiele do życzenia. Inna sprawa, że w drugim secie obie drużyny grały ,,falami”. W końcówce asem popisał się Konarski i mistrzowie Polski znaleźli się na prostej do wygrania drugiej odsłony spotkania. Kropkę nad „i” postawił Piotr Nowakowski efektownym blokiem.

– Na początku sezonu z równą formą każdy zespół ma kłopot.Dlatego nasz przestój w pierwszym secie to normalna rzecz. Z czasem na pewno wartość drużyny pójdzie w górę, tym bardziej, że dysponujemy szerokim i wyrównanym składem. Najdobitniej powinniśmy się o tym przekonać w Lidze Mistrzów, która dla nas będzie priorytetem – tłumaczył wiceprezes klubu ze stolicy Podkarpacia, Bartosz Górski.

W końcówce trzeciego seta w Arenie niespodziewanie zgasło światło.Zapanowały egipskie ciemności i poważniejsze zadanie do wykonania niż siatkarze miał główny elektryk poznańskiego obiektu.

DLACZEGO BYŁO CIEMNO?
BO ARENA JEST STARA! - CZYTAJ

Ostatecznie po dwudziestu minutach awarię udało się usunąć i siatkarze znów mogli przystąpić do walki, która w trzecim secie była niezwykle wyrównana. W nerwowej końcówce więcej zimnej krwi zachowali gracze Asseco Resovii i to oni zmieniali strony boiska w lepszych nastrojach.

Czwarta partia rozpoczęła się od kłótni kędzierzynian z arbitrem. W tej sytuacji nie miała zastosowania wideoweryfikacja, ale siatkarze ZAKSY byli tak pewni swoich racji, że wdali się z arbitrem w długą ,,pogadankę”. Przełomowym momentem tego seta była punktowa seria ekipy Świderskiego od stanu 9:9. Rywale chcieli zerwać się do ataku, ale byli bezradni wobec „kiwek” Pawła Zagumnego i ataków Dominika Witczaka. Trener Andrzej Kowal posłał do boju Jochena Schoepsa i Lukasa Tichacka, ale moc ZAKSY była tym razem po prostu większa.

Mecz o Superpuchar siatkarzy Enea Cup
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Asseco Resovia 2:3 (25:22, 19:25, 23:25, 25:21, 13:15)
ZAKSA: Zagumny, Witczak, Kooy, Ruciak, Gladyr, Wiśniewski, Gacek (libero) oraz Pilarz, Możdżonek, Bociek, Lewis.
Asseco Resovia: Drzyzga, Konarski, Achrem, Veres, Nowakowski, Perłowski, Ignaczak (libero) oraz Lotman, Tichacek, Schoeps.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? r.patroniak@glos.com

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

"stawiającym na sport"

nie ma poza piłką nożną żadnych innych dyscyplin,które by przyciągneły na trybuny ludzi.
A np.Kielce nie stawiają na sport,a mają na najwyższym poziomie piłkę nożną,reczną i siatkówkę i w dodatku są o prawie połowę mniejsze od Poznania.W targach i wystawach też niedługo wyprzedzą Poznań.

m
mvp

Pozornie fajnie, że tak poważna impreza odbywa się w Poznaniu, z drugiej jednak strony patrząc na Arenę można poczuć zażenowanie i wstyd. I nie chodzi mi o awarię prądu, ale obiekt jako taki. Jest przerażający, obskurny, anachroniczny, absolutnie nie dostosowany do standardów naszych czasów.
A recepta byłaby prosta-laska dynamitu i po szkaradzie... Tylko szkoda, że nie prędko będzie sianko na znakomitą halę sportową, bo przecież mamy super stadion opanowany przez parę tysięcy kibiców raz na 2-3 tygodnie. W przypadku hali sportowej, w mieście tak dużym jak Poznań, z pewnością obiekt byłby rentowny, a tak, to musimy wstydzić się nadal, że w takim regionie nie ma żadnego obiektu sportowo-widowiskowego na miarę dużego państwa w środku Europy...

m
mvp

Pozornie fajnie, że tak poważna impreza odbywa się w Poznaniu, z drugiej jednak strony patrząc na Arenę można poczuć zażenowanie i wstyd. I nie chodzi mi o awarię prądu, ale obiekt jako taki. Jest przerażający, obskurny, anachroniczny, absolutnie nie dostosowany do standardów naszych czasów.
A recepta byłaby prosta-laska dynamitu i po szkaradzie... Tylko szkoda, że nie prędko będzie sianko na znakomitą halę sportową, bo przecież mamy super stadion opanowany przez parę tysięcy kibiców raz na 2-3 tygodnie. W przypadku hali sportowej, w mieście tak dużym jak Poznań, z pewnością obiekt byłby rentowny, a tak, to musimy wstydzić się nadal, że w takim regionie nie ma żadnego obiektu sportowo-widowiskowego na miarę dużego państwa w środku Europy...

Dodaj ogłoszenie