Św. Michała: Czy znajdzie się firma, która rozbroi tykającą bombę?

Marta Danielewicz
Marta Danielewicz
W sierpniu zeszłego roku poczas kontroli magazynu urzędnicy WOŚ oszacowali, że na 1320 m kw. znajduje się 5 tys. ton niebezpiecznych substancji. Ich utylizacja ma kosztować 9 mln zł
W sierpniu zeszłego roku poczas kontroli magazynu urzędnicy WOŚ oszacowali, że na 1320 m kw. znajduje się 5 tys. ton niebezpiecznych substancji. Ich utylizacja ma kosztować 9 mln zł Adrian Wykrota
Tylko sześć firm z całej Polski mogłoby zająć się utylizacją magazynu przy św. Michała, gdzie znajdują się chemiczne substancje, niewiadomego pochodzenia. Inne albo nie mają takich możliwości, albo nie posiadają odpowiednich zezwoleń w tym zakresie.

Wciąż jeszcze nie ogłoszono przetargu na usunięcie niebezpiecznych, toksycznych substancji z nielegalnego magazynu, pozostawionego przez firmę Awinion z Budzynia w Poznaniu, przy ul. św. Michała.

Okazuje się, że opóźnienia związane z procedurą przetargową związane są ze zmianą ustawy o zamówieniach publicznych, ale też faktem, że w Polsce nie ma zbyt wielu firm, które mogłyby w pełni podjąć się likwidacji niebezpiecznego magazynu. Przypomnijmy, że ten istnieje już kilka lat, a wciąż nie wiadomo co się w nim do końca znajduje, ani dokładnie w jakiej ilości. Substancje są przechowywane w pojemnikach typu mauzer, jednak bez odpowiednich oznaczeń.

W celu rozpoznania rynku podmiotów dysponujących instalacjami do przetwarzania odpadów niebezpiecznych i posiadających możliwości ich zagospodarowania, które mogłyby wziąć udział w przetargu, Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Poznania wystąpił do urzędów marszałkowskich na terenie kraju o udostępnienie informacji o decyzjach administracyjnych wydanych w tym zakresie. Okazało się, że niewiele firm w Polsce może usunąć z Poznania magazyn.

- Tylko 20 podmiotów z całej Polski ma koncesje do tego by postępować z odpadami niebezpiecznymi. Z tego tylko sześć firm na cały kraj może się zająć ich utylizacją w szerokim zakresie. Pozostałe muszą wejść w konsorcja, ponieważ nie mają możliwości, ani pozwoleń na utylizację wszystkich toksycznych substancje, które podejrzewamy, mogą się znajdować na św. Michała - tłumaczy Leszek Kurek, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Poznania.

Właśnie chociażby z tego względu rada miasta Poznania zabezpieczyła 9 milionów złotych na pozbycie się tykającej bomby z serca miasta.

- Nie chcemy, by utylizacją tego magazynu zajęła się taka firma, jak ta z Budzynia, która nam chemiczne odpady po prostu podrzuciła. Dla nieuczciwych firm, jak Awinion taka sytuacja na rynku to idealna okazja, by proponować niższe ceny za odbiór toksycznych substancji - dodaje L. Kurek. - Dlatego też, nim ogłosimy przetarg, musimy opracować całą specyfikację, ustalić z radcami prawnymi zakres działań.

Dyrektor WOŚ jak i prezydent Poznania już w zeszłym roku wnioskowali o zmianę obowiązującej ustawy do ministra środowiska. Tak, by ten kto wytwarza odpady był za nie odpowiedzialny do momentu ich unieszkodliwienia, a także by winę za nielegalne magazyny ponosili też właściciele terenu, na którym dany magazyn odpadów niebezpiecznych powstał.

- Niestety, do dziś nie dostaliśmy odpowiedzi na nasze sugestie - mówi Kurek.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Poznaniak
Nie kto ale za czyje? Może zapłacą urzędasy które zezwoliły albo wynajmujący?
Ktoś musiał wziąć w łapę.
Dodaj ogłoszenie