Światowa gospodarka powoli odbija się od dna

Tomasz DominiakZaktualizowano 
Bartek Kosiński/POLSKA
Po gwałtownych spadkach produkcji, PKB oraz zapaści na rynku nieruchomości i kredytów hipotecznych gospodarki krajów rozwiniętych zaczynają się podnosić z kolan.

W Wlk. Brytanii w czerwcu banki pożyczyły o blisko 2 mld funtów więcej na domy i mieszkania niż jeszcze w maju. W Stanach liczba rozpoczętych budów domów jednorodzinnych urosła w skali miesiąca najbardziej od pięciu lat. W czerwcu postawiono fundamenty pod 582 tys. budynków, co jest najlepszym wynikiem od listopada 2008 r.

W USA w czerwcu urosły też praktycznie wszystkie najważniejsze wskaźniki mierzące nastroje wśród zarządzających firmami. Z kolei ekonomiści przewidują, że w drugim kwartale tego roku PKB urośnie w USA o 1,5 proc. Jeśli te prognozy się sprawdzą, będzie to pierwszy wzrost od 12 miesięcy i wyraźny sygnał, że największa gospodarka świata zaczyna wychodzić z recesji. To z pewnością pociągnie za sobą wzrosty w Europie Zachodniej i w końcu dotrze też do Polski.

Niezłe dane płyną też z rynku nowych samochodów, które jako towar nie pierwszej przecież potrzeby jest bardzo wrażliwy na zmiany koniunktury. Patrząc na wyniki po pierwszym półroczu, w całej Europie sprzedaż sięgnie 14,8 mln w 2009 r., czyli tyle samo co w ubiegłym. Będzie to rewelacyjny wynik, bo przemysł motoryzacyjny jest pogrążony w głębokim kryzysie. Koncerny, które niegdyś były światowymi potęgami - jak General Motors - musiały ogłosić bankructwo i pozbyć się swoich najbardziej znanych w Europie marek jak Opel czy Saab.

Mimo to konsumenci zachęceni rządowymi dopłatami oblegają salony samochodowe. Sprzedaż najmocniej ciągną w górę trzy największe rynki Unii: Niemcy, Włochy i Francja. To kraje, które jako pierwsze wprowadziły bowiem system dopłat do kupna nowego auta w zamian za zezłomowanie starego.

Dobre wyniki pokazują też gospodarki krajów azjatyckich, które za wyjątkiem Japonii okazały się w dużej mierze odporne na kryzys. W Chinach w II kwartale tego roku wzrost PKB wyniósł blisko 8 proc. Tamtejsza giełda notuje kolejne tegoroczne rekordy, jeśli chodzi o wzrosty indeksów giełdowych.

Drożeją zwłaszcza spółki surowcowe oraz banki, a to niechybny znak, że inwestorzy wierzą we wzrost gospodarczy również w przyszłości. Nastroje na parkiecie wyprzedzają bowiem koniunkturę w realnej gospodarce o co najmniej pół roku. Analitycy przestrzegają jednak, że chwilowe polepszenie sytuacji nie oznacza trwałego trendu na przyszłość.
- Jest za wcześnie, aby mówić o początku końca kryzysu - mówi Jan Mazurek, główny analityk Investors TFI. - Pozornie niezłe dane trzeba traktować z dużą rezerwą. Indeksy giełdowe, wskaźniki optymizmu wśród konsumentów czy menedżerów spadły tak ostro, że w końcu musiały się odbić - podkreśla Mazurek. Jego zdaniem nie można do końca polegać na wskaźnikach nastrojów wśród kadry zarządzającej, bo są to subiektywne odczucia.

Dla dalszego rozwoju sytuacji w gospodarce światowej znacznie ważniejsze będzie dzisiejsze wystąpienie Bena Bernanke przed Kongresem. Szef amerykańskiego banku centralnego ma podsumować półroczne zmagania z kryzysem oraz przedstawić plan radzenia sobie z widmem ogromnego wzrostu inflacji w niedalekiej przyszłości. Wzrost cen może być nieunikniony, bowiem w ramach antykryzysowych działań rząd USA wpompował w gospodarkę miliardy dolarów, które wcześniej pożyczył. A więcej pieniędzy w obiegu oznacza wyższą inflację.

Kluczowe będą również publikowane w najbliższych dniach wyniki finansowe spółek z sektora finansowego za II kwartał. Wczoraj giełdę w Nowym Jorku pozytywnie zaskoczyła udzielająca kredytów konsumenckich firma CIT. W grudniu ubiegłego roku otrzymała ona ponad dwa miliardy dolarów pomocy publicznej, ale jej stan nadal jest poważny.

Na szczęście po tym, jak jej wierzyciele udzielili kolejnych 3 mld dol. pożyczki, okazało się, że może ona uniknąć bankructwa. Jak więc widać, w czasach kryzysu wystarczy pokazać kiepskie dane, aby akcje rosły. Wystarczy tylko, aby były one lepsze od pesymistycznych oczekiwań.

polecane: Wybory 2019

Wideo

Materiał oryginalny: Światowa gospodarka powoli odbija się od dna - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3