Świetna reklama futsalu w Lesznie. GI Malepszy lepszy o jednego gola od Red Dragons Pniewy w derbach Wielkopolski w ekstraklasie

Dawid Dobrasz
Dawid Dobrasz
Red Dragons Pniewy mimo wyższej pozycji w lidze musiały uznać wyższość ekipy GI Malepszy Futsal Leszno.
Red Dragons Pniewy mimo wyższej pozycji w lidze musiały uznać wyższość ekipy GI Malepszy Futsal Leszno. Red Dragons Pniewy
W środowy wieczór w hali Trapez w Lesznie mieliśmy świetną reklamę Statscore Futsal Ekstraklasy. W trzecich derbach Wielkopolski w najwyższej klasie rozgrywkowej po raz pierwszy poznaliśmy wygranego. W meczu odbywającym się w Lesznie zespół GI Malepszy Futsal pokonał 4:3 Red Dragons Pniewy w 21. kolejce, a sam mecz trzymał w napięciu do ostatnich sekund.

Gospodarze z Leszna za wszelką cenę chcieli przełamać najgorszą passę w tym sezonie trzech przegranych meczów z rzędu. Jeśli dodamy do tego porażkę po karnych z LSSS Lębork i odpadnięcie z Pucharu Polski, to w ekipie Tomasza Trznadla zdecydowanie było widać chęć przełamania.

Joanna Jędrzejczyk w Poznaniu. Co robiła?

GI Malepszy Leszno od początku spotkania starał się narzucić swoje warunki, ale mecz był wyrównany. Jednak w 15. minucie gospodarze zdecydowanie przejęli inicjatywę. Po raz pierwszy Błaszczyka przed przerwą pokonał Michał Bartnicki. Goście wydawali się oszołomieni stratą gola, bo dwie minuty później było już 2:0 dla leszczynian po golu Piotra Pietruszko.

Podopieczni Łukasza Frajtaga nie potrafili w tym fragmencie meczu stworzyć zagrożenia i notowali sporo strat. Jeszcze przed gwizdkiem na przerwę na 3:0 podwyższył Bartnicki i dorzucił swojego drugiego gola w tym spotkaniu. Przed zmianą stron można było sądzić, że Smoki już się nie podniosą.

Zobacz też: Derby Wielkopolski w Statscore Futsal Ekstraklasie. Przed nami trzecie starcie Red Dragons Pniewy z GI Malepszy Leszno w ramach 21. kolejki

Jednak w drugiej części wróciły koszmary do gry ekipy Tomasza Trznadla i zwycięstwo zaczęło wymykać się spod kontroli. Uwagi i korekty w przerwie Łukasza Frajtaga przyniosły efekt, choć bramkę kontaktową goście zdobyli dopiero w 31. minucie, a jej autorem był Andrej Baklanow, reprezentant Łotwy.

To był impuls dla Smoków, którzy odważniej ruszyli do ataku. Mecz stał się także bardziej agresywny i obie ekipy miały w tym momencie po cztery przewinienia. Szybko jednak gospodarze sfaulowali kolejne dwa razy i po szóstym faulu sędzia wskazał na przedłużony rzut karny. W 34. minucie pewnie na gola zamienił go król strzelców Statscore Futsal Ekstrakalsy - Mateusz Kostecki, który jest specjalistą od wykorzystywania takich sytuacji.

Czytaj też: Mateusz Kostecki - supersnajper z Red Dragons Pniewy. Przedstawiamy króla strzelców Futsal Ekstraklasy z Wielkopolski

Na tablicy wyników było 3:2 dla gospodarzy, ale był to jednak dopiero początek emocji. Chwilę po golu Kosteckiego dwóch głupich fauli dopuścił się Adrian Skrzypek i to leszczynianie stanęli przed szansą na podwyższenie wyniku. Do piłki ustawionej na dziesiątym metrze podszedł jeden z najmłodszych zawodników zespołu Tomasza Trznadla - Rajmund Siecla, ale przegrał pojedynek z Łukaszem Błaszczykiem.

Obie ekipy miały po pięć fauli, ale w meczu nie było już żadnych przedłużonych rzutów karnych. Za to padały gole. W 38. minucie Smoki odrobiły trzybramkową stratę z pierwszej połowy, a drugiego gola w tym meczu dołożył Mateusz Kostecki. Po tej bramce goście mieli dwie bardzo dobre okazje, by wywieźć z Leszna nawet komplet punktów. Ostatecznie na niecałe 20 sekund przed końcem meczu gospodarze przeprowadzili akcję, w której błąd popełnił doświadczony bramkarz pniewian - Łukasz Błaszczyk. Zamiast łapać piłkę powinien piąstkować. Nie złapał jej i ta spadła pod nogi Adriana Niedźwieckiego, który strzelił czwartego gola, co dało pierwsze rozstrzygnięcie w trzecich derbach Wielkopolski (poprzednie dwa mecze kończyły się wynikami 2:2).

Zwycięstwo gospodarzy w tabeli nic nie zmieniło, ale zbliżyło ich do zespołu Łukasza Frajtaga. Pniewskie Smoki dalej są na szóstej pozycji z 29 punktami, a leszczynianie miejsce niżej z dwoma "oczkami" straty.

W następnej kolejce GI Malepszy Futsal Leszno jedzie w sobotę, 13 lutego, do Bielska-Białej na mecz z Rekordem. Z kolei Red Dragons Pniewy mają teraz przerwę do 17 lutego, bo wtedy zagrają wyjazdowy mecz w ramach 1/16 z Podkową Teqball Club (Podkowa Leśna). Do Statscore Futsal Ekstraklasy wrócą 20 lutego, kiedy to zagrają wyjazdowy mecz z AZS UW Wilanów.

Jeśli chodzi o 1/16 Pucharu Polski, to w środę grały też dwie inne wielkopolskie ekipy, ale obie przegrały. KS Gniezno nie dał rady zespołowi Gresta/Espack/Sadowska Świecie (4:5), a KKF Konin okazał się gorszy AZS UW Wilanów (3:5).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie