Szajka okradła firmę Philips na 270 tys. zł

Dorota Bonzel
Piła: Szajka okradła Philips na 270 tys. zł KPP w Pile
Pracownicy Philipsa przez ponad trzy miesiące wywozili towar z firmy, w końcu wpadli.

Siedem osób zostało zatrzymanych w związku z kradzieżą, do której doszło w Philipsie. Pilski zakład stracił około 270 tysięcy złotych.

Do zatrzymań doszło 6 i 7 marca. Zawiadomienie o kradzieży złożył kilka dni wcześniej pokrzywdzony, czyli szefostwo Philipsa. W sumie w ręce kryminalnych wpadło siedmiu mężczyzn w wieku od 27 do 44 lat. Trzech z nich była zatrudniona w Philipsie.

Co padło łupem złodziei? Philips kojarzy się przede wszystkim z żarówkami, ale to jednak nie na świetlówki połasili się mężczyźni. - Złodzieje kradli płyty molibdenowe oraz dysze z węglika spiekanego - informuje rzecznik pilskiej policji Magdalena Marchwant.

To specjalistyczne i bardzo drogie przedmioty. Dysze z węglika spiekanego służą do produkcji elementów ceramicznych, są jednym z ich składników. Z kolei płyty molibdenowe używane są w procesie spiekania komponentów ceramicznych w piecu wysokotemperaturowym i na rynku są cenne.

Trzech mężczyzn usłyszało zarzut kradzieży. Dwójka z nich była zatrudniona bezpośrednio przez Philips, trzeci mężczyzna pracował u podwykonawcy.

Czterem pozostałym, czyli współpracownikom, postawiono zarzut paserstwa. To oni pomogli wywieźć towar z terenu firmy oraz odpowiadali za jego zbycie. Udało się ustalić, że towar trafił do punktów skupu złomu.
- Zatrzymani przyznali się do zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia. Sześciu z nich zostało objęta dozorem policyjnym. Tylko 27-letni pilanin, pracownik firmy, dostał areszt, z możliwością opuszczenia go po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 30 tysięcy złotych - wyjaśniła Magdalena Roman, szefowa pilskiej prokuratury.

Trzem, pewnie już byłym pracownikom za kradzież grozi do 10 lat więzienia, dwóm ich kolegom za paserstwo podobnie, bo upłynniali towar dużej wartości, pozostała dwójka za kratkami może spędzić od 2 do 5 lat. Policjanci zabezpieczyli u podejrzanych 17 tys. zł na poczet przyszłych kar.

Przedstawiciele firmy Philips odmówili komentarza. - Z uwagi na toczące się postępowanie, nie udzielamy żadnych informacji - napisała Dorota Sławińska, rzecznik prasowy Philips Lighting.

To niepierwszy raz, kiedy został okradziony pilski Philips. W 2013 roku zostali zatrzymani trzej pracownicy, którzy przez ponad dwa lata wynosili z zakładu sztabki spoiwa, będącego stopem srebra i cyny. Jedna sztabka ważyła około 3 kilogramów i była warta 400 złotych. Przez złodziei firma straciła wtedy ok. 60 tys. zł.

Zobacz też:

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Poznaniak

Dlaczego on tak prowadzi tego złodzieja??? To n ie są szykany i zezwierzęcenie?

P
Pinokio

a juz chcialem przeprowadzić sie do Pily a to sie okazuje ze to miasto złodziei...

Dodaj ogłoszenie